Przejdź do komentarzyIdę ku słońcu
Tekst 75 z 89 ze zbioru: M jak Milicz
Autor
Gatunekpoezja
Formawiersz / poemat
Data dodania2017-02-15
Poprawność językowa
Poziom literacki
Wyświetleń1418

Idę ku słońcu


Idę ku słońcu

tam mój las

na południu

Jak kiedyś na Wołyniu

mego dziadka i ojca

Stamtąd jaskółeczka

wiosną przylatuje

cóż bez niej

Dzisiaj ono świetliste

już znowu jaśnieje

nie tak zmęczone

jak w  dni ostatnie

Więc się do nas śmieje

jakby to był raj.

A w lesie czekają

jasne duchy myśli

idę nie po beztroskę

lecz wchodzę w sens ciszy

gdzie Bóg

Bardziej we mnie jakby

odnaleźć się próbuje

W błękicie wysoko

odrzutowce wykreślają

smugi pytań

To na potem Teraz

pośród pól szarości

miejscami śniegiem rozjaśnionej

całą swą masą rozpostarty

leniwie Las ciemnieje poszarpany

wierzchołków drzew zygzakami

Z słonecznej plaży

lutego na polu otwartym

wsiąkam w ciszę burą

natury Ale przyjazną ją czuję

raczej smutną niż mroczną

bo bez żywej zieleni

I oto słońce już

nie panuje nad przestrzenią

płaską pola Tylko łagodzi

prześwitami półmrok rozświetlając wśród

żywych drzew i miejscami martwych

by żywiły inne

Trzy kwadranse za mną

młodnik mnie powstrzymał

zawrać czas

minęła godzina


15 luty 2017

  Spis treści zbioru
Komentarze (3)
oceny: poprawność językowa / poziom literacki
avatar
"Minęła godzina..." Oj, minęła :)

:)))
avatar
I co się stało befano?To opis przyrody,pojawiający się często w Twoich wierszach,i Milicz.Nie wiem,czy kropki nie powinny poprzedzać słow pisanych dużymi literami,ale niczego nie sugeruję.
avatar
"Bura cisza"... ładnie i pasuje do obrazu natury, która dla wielu jawi się, jak ściana niedostępnego lasu, a w rzeczywistości pomaga być... człowiekiem.
Pozdrawiam.
© 2010-2016 by Creative Media
×