Przejdź do komentarzyWaleria
Tekst 45 z 173 ze zbioru: międzyczas
Autor
Gatunekpoezja
Formawiersz biały
Data dodania2017-05-22
Poprawność językowa
Poziom literacki
Wyświetleń969

kończy się lato

- przychodzi niepokój.

opustoszały gniazda ptaków.

urwane myśli stygną w  spojrzeniach,

a czas jakby w rozkroku.


żegnaliśmy się bez pośpiechu

w Le Leche-Vin

przy 13 rue Daval.

tylko tutaj maraskino

pachniało wanilią i jaśminem.


gdybym mógł

powiedziałbym - zostań.

odebrałaś wszystkie słówa.


płaczesz?


czasami lato

trwa do grudnia;

niekoniecznie w Nohant.



https://youtu.be/Eij1CIcx04E

  Spis treści zbioru
Komentarze (3)
oceny: poprawność językowa / poziom literacki
avatar
Dziękuję za wiersz!
avatar
Niezdolność do zatrzymania jakiejkolwiek Walerii przy sobie na dłużej - to los wiecznego donżuana, który motylkiem co lato lata od /początku/ lata do /końca/ lata.

A tu latka lecą, i kolejny grudzień za pasem...

W tej sytuacji Waleria powinna musowo płakać - koniecznie.

Ze szczęścia
avatar
żegnaliśmy się bez pośpiechu

/i niżej/

gdybym mógł powiedziałbym zostań
odebrałaś wszystkie słowa

(cytuję z pamięci)

więc tak bez najmniejszego wyrazu - chociaż całe życie przed nami - Pamelo, żegnaj :(
© 2010-2016 by Creative Media
×