Przejdź do komentarzyUśmiech Doroty
Tekst 29 z 56 ze zbioru: U jak Ustka
Autor
Gatunekpoezja
Formawiersz biały
Data dodania2017-06-05
Poprawność językowa
- brak ocen -
Poziom literacki
- brak ocen -
Wyświetleń1419

Uśmiech pani Doroty

Z Zapadlego pod Ustka

Ktora potrafi kłopoty

przekuć na wiele uśmiechów

Dnia codziennego

Do Tomka i dzieci

Do wnuków i urzędników

Do gosci i rodziny

Która przed ciężka praca

A nawet harowa

Nie robi unikow

Z wdziękiem dom prowadzi

Ogród kopie kosi sadzi

Podwórko w kolory kwiatów

Ozdabiania Pokoje

Przypisania

Nie tylko dla

Swojej uciechy

Też dla tego

Usmiechu Naszego i swojego

Wzajemnego

A za nim

Same Cuda

  Spis treści zbioru
Komentarze (12)
oceny: poprawność językowa / poziom literacki
avatar
Takiej pani Dorocie, to można nawet dać buzi... w Ustka. :)
avatar
Uśmiech jest istotą -tego co śmieszne albo miłe.
avatar
Dziekuje za komentarze. Przepraszam za przeklamania,literówki itp.Wynika to z tego, że często tablet automatycznie mnie poprawia, nie sygnalizujac tego przed zapisanie, więc błąd sie ujawnia dopiero po,kiedy jest za pozno na korektę, a kiedy idziej potrzebnej korekty nie dokonuje.Ale i tak, jestem wreszcie uniezależniony od kawiarenki internetowej czy biblioteki,która zaczęła urlop.
avatar
Urlop-jak może wziąć urlop biblioteka?
avatar
Biblioteka gdzie intenet,od 4 czerwca do lipca nieczynna i tak Pozdrawiam
avatar
Zdaje się, że to nowa Siłaczka. Na miarę naszej XXI wiecznej ojczyzny. Tylko nie wiem, czy się śmiać, czy płakać, bo przez ten uśmiech do, czy dla urzędników, tarzam się ze śmiechu. Konwulsje normalnie mam. A to dlatego, że uważam, że urzędnik jest jak dupa od srania, posadzony do tego, by siłaczkom służyć, a nie żeby one się uśmiechały do niego. Jak dupa od srania jest urzędnik przeznaczony do służby ludziom. Dopóki Polacy tego nie pojmą, to będą się do urzędników uśmiechać jak głupi do sera.
avatar
Pan Legion ma rację ale szary obywatel w kontakcie z urzędnikiem nadal musi uważać i nawet śmiać się gdy mu się na placz, czy złość zbiera. Pozdrawiam
avatar
I to jest tragiczne. To jest katastrofa. To jest spuścizna po PRL, którą PiS reaktywuje, aby znowu urzędnik był jak car na swoim zasranym stołku. To jest chamstwo państwa. Państwo jest dla obywateli, a nie obywatele dla państwa. Inaczej to nie państwo, tylko obora, a urzędnicy to oborowi. Ja nie drżę przed oborowymi i nigdy nie drżałem. I wy nie drżyjcie jak bydlęta, a wówczas urzędnik zrozumie jakie jest jego miejsce w państwie.
avatar
Dodam coś, aby wszyscy zrozumieli. Otóż urzędnik jest po to, aby obywatelowi pomóc, podpowiedzieć, wyjaśnić, ostrzec, napisać podanie, itd... Za dużo? Ciągle, statystyczny urzędnik w Polsce zajmuje się głównie ochroną własnej dupy i pilnuje swojego stołka. Ile jeszcze upokorzeń znieść musi obywatel, aby zrozumieć po co jest państwo i po co są urzędnicy?
Obecna droga prowadzi donikąd, ponieważ są ludzie, którzy potrafią poruszać się w gąszczu przepisów, są tacy których stać na ich wynajęcie, a reszta? Bydło? Odsyłane od Annasza do Kajfasza? Nie lękajcie się ich, bo przez to oni są gnuśni! Czyż państwo jest po to, żeby się go bać? Niech każdy z was wie, że bez was urzędnik jest niczym. Bez obywateli urzędnik jest tylko niepotrzebnym chwastem. On istnieje dla was! Idźcie do nich bez trwogi i oświećcie ich.
avatar
Ale mimo wszystko nie można żałować uśmiechu nawet urzednikom
avatar
Legion, co Ty za kocopoły opowiadasz? Urzędnik za PRL, to dopiero był gamoń. Musisz wiedzieć, że pracowali wszyscy... na czerwonych, a teraz jest konkurencja. Nie spodoba Ci się urzędnik, to możesz mu narobić sporo kłopotów u jego szefa, a inni czekają w kolejce na jego miejsce.
Ja nigdy nie mam w urzędach żadnych kłopotów. Jak coś załatwiamy z żoną, to tylko patrzymy przez drzwi, kto przy biurku... jak urzędniczka, to ja wchodzę, a jak urztędnik, to żona wchodzi i nie pamiętam, żebym miał jakieś trudności, poza tym, że w kolejce się czeka nieraz długo... szczególnie w wydziałach komunikacji. Szczególnie moja żona dobra jest w te klocki, bo jest śliczna, zgrabna, wysoka i nieprzeciętnie inteligentna. Jak jedziemy razem i ona kieruje autem i psy gdzieś się czają i łapią, to ona jeszcze nigdy nie płaciła mandatu, za co ja zawsze przy takich wykroczeniach muszę bulić.
Legion, zachowujesz się, jak trybun... i wyciągasz pochopne wnioski z pewnych sytuacji, a wszystko to z Twoich kompleksów się rodzi. Mam wrażenie, że Ty chcesz te kompleksy zakrzyczeć, przyciągając uwagę innych. Jesteś bardzo niestały w wyrażaniu swoich poglądów, co może wynikać z Twojego oportunizmu i piskorzowatości stosu pacierzowego.
Naparzasz symbole, bo wiesz, że ludzie reagują i celowo poruszasz się w tych drażliwych sektorach.
Napisz coś o kobietach, napisz jakiś wiersz liryczno-miłosny... ale Ty nie potrafisz, a nawet gdybyś coś napisał takiego, to już nie zrobisz takiego tornada, jak polityką, religią, symbolami narodowymi. Napisz jakiś zwykły felieton... np. o anakondzie, piesku preriowym, czy nawet o diable tasmańskim z Australii, bo grozi mu wyginięcie, jak tygrysowi szablozębnemu.
avatar
Za pieniądze piszę nie takie rzeczy, von Knoedel. Tutaj pisze niekomercyjnie, to dlaczego mam się przymuszać do pisania o zwierzakach, kiedy mam wenę do czego innego. Już pisałem, że to nie jest tak, że się nasadzam na coś konkretnego i staram się pisać. Inaczej jest całkiem: cały czas przychodzą mi do głowy różności i jeśli akurat jestem przy kompie i mam na to czas, to zapisuję. Nie wszystko publikuje, bo by ludzie nie dali rady czytać. Większość do szuflady idzie. Czasem coś tam z tej szuflady wyciągnę i podam, wtedy huczy.

Co do urzędników, to oczywiście nie ma porównania z tym co było za komuny, ale dalej nie jest tak jak być powinno, a teraz kiedy znowu matoły obległy stołki, to lepiej na pewno nie będzie. Zresztą czego tu wymagać od kogoś, kto wcześniej był kelnerką, sprzątaczką, szoferem itd., a poza tym tylko modlić się potrafi. Taka prawda, von Knoedel. Nie zakrzyczysz mnie tutaj, bo listy tych urzędniczyn są publikowane.
© 2010-2016 by Creative Media
×