Przejdź do komentarzyO hodowcach
Autor
Gatuneksatyra / groteska
Formafraszka / limeryk
Data dodania2017-10-10
Poprawność językowa
Poziom literacki
Wyświetleń1031

O hodowcach


Góral z Tybetu hodował jaki,

rolnik z Mazowsza tuczył prosiaki,

a dżokej ze Stronia

wciąż ujeżdżał konia,

zaś władca kraju miał ziobrojaki.

  Spis treści zbioru
Komentarze (5)
oceny: poprawność językowa / poziom literacki
avatar
Dawno nie jadłem grochówki, a jakiś smrodek wciąż ciągnie się za mną.
avatar
Czyli ogólne zezwierzęcenie.
avatar
Cuda niewidy.
avatar
Ziobrojaki są zajebiste! Ziobrojak to może być określenie na kolejne sto lat! Ziobrojak! Będę miał zakwasy w przeponie. Tym bardziej, że ostatnie notowania dobrej zmiany stwarzają korzystny klimat dla wysypu Ziobrojaków. Brzytwa! Kiedy dobra zmiana zagości na dobre, to ludzie będą gadać: "Ziobrojaki pierdolone"! Tak jak dawniej gadali "Komuna pierdolona".
avatar
Ziobrojaki

Chciałem podziękować Janko za Ziobrojaków i popróbować opisu Ziobrojaka. Może być to przydatne w niedalekiej przyszłości.

Zatem Ziobrojak to klacz, a czasem ogier. W tym sensie, że lubi wierzgnąć, a i smrodliwego bąka, spod ogona wypuścić znienacka. Tylko wprawiony jeździec się na tym utrzyma, taki który lubi rodeo na bykach, bo Ziobrojak przypomina byka na rodeo, z tym, że ma wyjątkowo miękkie podbrzusze. Dobry jeździec zawsze trzyma tam rękę. Jak trzeba, to ściśnie. Trzeba przyznać, że Ziobrojaki są skore do zabawy, do harców na oczach szerszej publiczności. Lubią się popisywać. Będą zatem umilać i uprzykrzać spędzony w tym cyrku czas.
© 2010-2016 by Creative Media
×