Przejdź do komentarzyDobra zmiana na zakręcie.
Tekst 99 z 255 ze zbioru: Czarcie kopyto
Autor
Gatunekpublicystyka i reportaż
Formaartykuł / esej
Data dodania2017-10-19
Poprawność językowa
Poziom literacki
Wyświetleń943



Dobra zmiana na zakręcie.



Tło.

Przez ostatnie dwa lata był szał. Dobra zmiana wystartowała i mknie niczym bolid formuły pierwszej. Wszyscy wiemy, że Polska była w ruinie, ale natychmiast zaczęła się podnosić z kolan. Wciąż się podnosi i otrzepuje z tłustych kotów. W każdym razie sąsiedzi są przerażeni, Tusk schował się w podziemnym bunkrze w Brukseli, ani nosa wyściubi. Czuć tę potęgę, kiedy nasz suweren stawia czoła dwudziestu siedmiu państwom unii. Czuć tę potęgę, kiedy człowiek jest jak gospodarz na swoim i robi porządek ze swoją puszczą. Wreszcie czuć tę potęgę, kiedy wbrew logice poparcie rośnie. Poza tym, jest doskonale. Wzrost gospodarczy, rosnące wskaźniki, świetlana perspektywa. Pieniędzy jest nadmiar, o czym można wnioskować z wydatkowania w niejednym resorcie. Jeśli się bliżej przyjrzeć, to forsa się po prostu przelewa.


I faza zakrętu.

No i teraz, skoro tak się przelewa ten szmal, to przecież się znajdzie na kulejącą służbę zdrowia. Miliard tu, miliard tam, no może parę miliardów. Lekarze nie mają prawa ustąpić, bo sytuacja w kraju jeszcze nigdy nie była tak dobra, jak dziś! Jeśli nie dzisiaj, to nigdy! Raz, że im się należy co najmniej średnia krajowa (bo po cholerę się uczyć zawodu lekarza?), a dwa że najlepsi z nich wyjadą. Generalnie, to dobra zmiana musi dofinansować służbę zdrowia, skoro zapierdala bolidem, to trudno! Ale to jest dopiero I faza zakrętu, bo on krótki nie będzie.


II faza.

Chuj z prawem, prawda? Ale sprawiedliwość musi być. Dla wszystkich! Czyli jak się kasę dzieli, to trzeba dać każdemu kto przyciśnie. Wiadomo, że straganiarz, sklepikarz czy fryzjer, takiej siły nie mają i im się gówno należy, ale przecież państwo ma tyle gałęzi na których siedzi… Nie będę robił wyliczanki, bo każdy Polak jest inteligentny, wie że państwo na gałęziach siedzi. I to jest ostatnia faza. Stan wojenny, albo mała Norymberga. Ale po stanie to już będzie duża.



Lekarze prostestują w imieniu całego społeczeństwa polskiego. To jest kwestia jakości opieki zdrowotnej. To jest interes przede wszystkim mniej zamożnych warstw społecznych, ponieważ warstwa zamożna wyleczy się w prywatnych klinikach sama, choćby za granicą. Lekarze prostestują dla tych, których nie stać na prywatne leczenie. Jeśli kogoś stać na takie, to może jebać polskich lekarzy i polską służbę zdrowia.



  Spis treści zbioru
Komentarze (6)
oceny: poprawność językowa / poziom literacki
avatar
NIECH NAM ŻYJE I ROZKWITA WALECZNA MŁODA POLSKA MEDYCYNA! 100 LAT - I DWIEŚCIE!
avatar
Zdaje się, że suweren niestety tego nie widzi. Woli patrzeć, jak jego wybrańcy systematycznie rozprawiają się ze wszystkim, co nie pasuje do jego narcystycznej wizji i czekać, aż zostanie tu tylko wielki, przaśny słowiański grajdoł. A ze zdrowiem? Chuj tam ze zdrowiem.
avatar
To niemal dekada Gierka oraz mistrzostwo obłudy.
avatar
Nic nie dodam, a już w ogóle nic nie ujmę. Wszystko powiedziane i opisane.
avatar
Jak zwykle bardzo dobry tekst, legionie. Może jednak służba zdrowia coś uzyska.
Niektórzy przedstawiciele suwerena są tak zaślepieni, że nie wiadomo, czym to leczyć.
avatar
Ponownie przeczytałem tekst już bez pośpiechu i muszę przyznać, że w tej chwili obniżyłbym o jeden punkt ocenę za poprawność językowa z powodu kilku błędów interpunkcyjnych. Ale w wierszowanym komentarzu też wyrzuciłbym zaimek "on", gdyż zakłóca on rytm.
© 2010-2016 by Creative Media
×