Przejdź do komentarzyO Franku z Liszek
Tekst 36 z 75 ze zbioru: O pryszczatym Franku i pyzatej Geni
Autor
Gatuneksatyra / groteska
Formafraszka / limeryk
Data dodania2018-01-11
Poprawność językowa
Poziom literacki
Wyświetleń795

O Franku z Liszek


Pryszczaty Franek z przysiółka Liszki

twierdzi, że Polskę zeżrą modliszki,

bowiem są nienasycone

oraz pobłogosławione

przez ojca Smardza z poparciem Szyszki.


* Limeryk ten trochę stracił na aktualności, gdyż kilka dni leżakował.

  Spis treści zbioru
Komentarze (4)
oceny: poprawność językowa / poziom literacki
avatar
Limeryk jest nadal na aktualny temat.
Jedynie jeden z "bohaterów" się zmienił, ale to nie szkodzi.
avatar
A tu szyszki lecą z drzew... Maciora już nie będzie zajmować się obroną terytorialną, lecz wróci do parówek, puszek po piwie i gadających kubłów. Mgła, mgła, mgła i złamana brzoza! Zaś nieprzejednany wróg cyklistów i jaroszy zostanie ambasadorem w San Escobar.
Wszystko za 70 mln złotych. Tyle wynegocjował capo di tutti fanatico don Padre Direttore.
avatar
Wsiąść do pociągu z szyszką na głowie,
nie dbać o godność, nie dbać o honor.
Z maciorą w barze wypić za zdrowie,
pędzić beztrosko do San Escobar!
avatar
Dzięki. Legionie. Twoja poetycka ocena jest niesamowita.
© 2010-2016 by Creative Media
×