Przejdź do komentarzyO pryszczatym Franku
Tekst 33 z 38 ze zbioru: Moje wierszyki
Autor
Gatuneksatyra / groteska
Formafraszka / limeryk
Data dodania2018-02-12
Poprawność językowa
Poziom literacki
Wyświetleń174

Jednak brak mi pryszczatego

chociaż ladaco ponoć był

upijał się no i ćpał też

i bardzo często Genię bił


pisał na wszystkich donosy

kręcił kłamał gdzie się da

zarozumialec był wielki

takie uosobienie zła


w życiu jednak jest ciekawie

bo chociaż Franek mendą był

jednak musiał zejśc ze sceny

ktoś się utożsamił z nim


czasem mania prześladowcza

tak nam życie zdominuje

nawet w największym zbiorze wad

ktoś się jednak odnajduje

  Spis treści zbioru
Komentarze (4)
oceny: poprawność językowa / poziom literacki
avatar
Genia tuliła Franka pryszczatego
- bo był "forsiasty".
Nie mogła przecież żyć bez szmalu jego
- chociaż syfiasty.
To Genia właśnie jest tu ową żmiją
- co krew wypija.
Na miejscu Franka skończyłbym ten romans
- ją walnął w ryja.
avatar
świetnie napisane, chciałbym tak rymować:-)
avatar
Adelo, cieszę się, że podjęłaś temat, niejako mnie wyręczając. O Franku świadomie nic ostatnio nie publikuję, gdyż nie lubię być szarpany za nogawice. Nie znaczy to, ze o Franku nie piszę. W niektórych po prostu nie ma tylko tego imienia, ale jego duch jest.
Nie będę wystawiał ocen, gdyż mam trochę zastrzeżeń do rytmu.
avatar
Tęsknota za Pryszczatym Frankiem...
Pozdrawiam, my się jeszcze nie znamy Adelo.
© 2010-2016 by Creative Media
×