Przejdź do komentarzyherbarium wspomnień
Tekst 56 z 72 ze zbioru: 1001 drobiazgów
Autor
Gatunekpoezja
Formawiersz biały
Data dodania2018-03-16
Poprawność językowa
Poziom literacki
Wyświetleń548

babcia

opowiadała mi o takim miejscu

gdzie pod kuchnią

nigdy węgiel nie gaśnie

malując rodzinne strony

farbami świętego Łukasza

próbowała kształtować moją duszę


dziś

gdy coraz chłodniejsze mgły

dotykają mnie szadzią

na tle ciepłego błękitu

dzierga na drutach obłoki


  Spis treści zbioru
Komentarze (7)
oceny: poprawność językowa / poziom literacki
avatar
Bardzo ślicznie napisane :)))
avatar
Kłaniam się nisko.
avatar
Piękny wiersz. Ujmuje każdym słowem.
avatar
W dwóch strofach wzajemnie przeświecające przez siebie dwa światy: uschnięte i wypłowiałe listki i łodyżki naszych wspomnień o kochanej mądrej babci - i w niejasnej kontrze do całego tego herbarium zimne zamglone dziś... z ciepłym błękitem szaliczka wciąż - już w niebie - z niestygnącym zapałem dzierganego na drutach.

To wiersz o naszej pamięci... która przenosi istne góry.
avatar
Gruszko, Emilio.Dziękuję.
avatar
Piękny wiersz.
Pełen emocji i nostalgii.
Wzruszyły mnie Twoje słowa...o babci.
avatar
Ciepłe wspomnienie, pięknie zapisane.
Zastanawia mnie określenie "farby świętego Łukasza". Przyjęłam je jako ogólne określenie religijności babci, ale nie wiem, czy nie kryje się za tym coś innego.
© 2010-2016 by Creative Media
×