Przejdź do komentarzyBuona notte
Tekst 5 z 11 ze zbioru: kolaż
Autor
Gatuneksatyra / groteska
Formaproza
Data dodania2018-03-27
Poprawność językowa
- brak ocen -
Poziom literacki
- brak ocen -
Wyświetleń880

Don Pisduti! Dawno temu, kiedy przybyłam do Europy, u was byłam najpierw. Potem żeście się pogubili i nie było mnie bardzo długo. Wróciłam na krótko i znowu wichry wojny, po których żeście wzięli moją karykaturę. Prawdziwie wróciłam do Polski po dziesiątkach lat. Wróciłam, bo sami chcieliście. Teraz mój pierwszy syn - obrońca... napluł mi w pysk. Moje łapy odrąbano mieczem. Moje zęby wyrwano. I nie pozwalają mi nawet wyć. Mój syn chce innej matki. Zapłacę. Zapłacę krwią.





Prostytuto, przychodzisz do mnie jak do jakiegoś bosa i mówisz, że zapłacisz. Moje chłopaki urzędują w twoim pałacu, moje chłopaki siedzą w twoich gabinetach, a ty przychodzisz i mówisz mi, że zapłacisz. Nie mówisz mi, że chcesz się zmienić, nie mówisz, że chcesz być posłuszna. Powiedz mi Prostytuto, co jeszcze muszę uczynić, żeby cię złamać?





Złam mnie. Proszę, don Nano, złam mnie. Niech moje bękarty to wreszcie poczują.







* przeróbka sceny z Buonaserą, `Ojciec chrzestny`. 

  Spis treści zbioru
Komentarze (0)
oceny: poprawność językowa / poziom literacki
brak komentarzy
© 2010-2016 by Creative Media
×