Przejdź do komentarzyKrystalicznie. Albo ostrzej.
Tekst 9 z 121 ze zbioru: Mioklonie
Autor
Gatunekpoezja
Formawiersz / poemat
Data dodania2018-04-23
Poprawność językowa
Poziom literacki
Wyświetleń527

dostaliśmy prezent od losu:  

(niespokrewniony wujek okazał się  

być bardzo hojny  

kto by się spodziewał)  

paczkę chwil skażonych alkoholem  

wspomnienia, cierpkie i wyraźne  

minuty nie podlegające większości praw  

(w tej krainie obowiązuje jedno  

- do bycia wolnym od trosk)  

 

rozpakowywaliśmy podekscytowani.  

szeleścił średnio czysty papier  

 

wiem, że można poprosić o jeszcze  

zażyczyć sobie garść obrazów  

każdy - wielkości dłoni  

 

na jednych - my;  nadzy, i uśmiechnięci  

trzymający gałązki oliwne, szyszki  

świece z czarnego wosku  

 

inne zaś - niech by były karykaturami: ja i ty  

złączeni w jedno ciało, zrośnięci w budynek  

(okropna hybryda pewnie zdechłaby chwilę  

po namalowaniu)  

 

ale jakoś  - nie śmiem. po co być zachłannym?  

 

a teraz się przytul. wręcz ci nakazuję  

za chwilę może być kiepsko  

 

w progu, szerokim jak horyzont  

stoi strach, wielkookie zwierzę. nie łasi się  

wyciągasz rękę, aby pogłaskać  

 

ugryzie?

  Spis treści zbioru
Komentarze (1)
oceny: poprawność językowa / poziom literacki
avatar
Wzruszyłeś mnie Flo.
© 2010-2016 by Creative Media
×