Przejdź do komentarzySierpień -żart z homonimami
Tekst 108 z 106 ze zbioru: Wiersze porozrzucane
Autor
Gatunekpoezja
Formawiersz / poemat
Data dodania2018-08-12
Poprawność językowa
Poziom literacki
Wyświetleń67

Żona czyta

tomik Konstantego Ildefonsa

Skumbrie w tomacie

córka nastolatka wciąż się dąsa


zamiast ze smażalni ryby

choć codziennie

świeża się smaży

woli skumbrie w tomacie


tylko teściowa na kocu się smaży

nie chcecie dorsza i sandacza

to macie

frytki i sałatki za to

przynajmniej nie z puszki


jesienią pojedziemy nad San, dacza

czeka na nas moje drogie

pójdę na spacer koło brzegu

popatrzeć jeszcze na spokojne morze


powoli mija urlop w Kołobrzegu

moje ,,babie lato`` może

żona ,córka i teściowa

a noclegi takie drogie


niedługo prawdziwe babie lato

na drzewach pierwsze pajęcze puszki

  Spis treści zbioru
Komentarze (2)
oceny: poprawność językowa / poziom literacki
avatar
Dzięki za wspaniały klimat i skojarzenia urlopowo-wypoczynkowe.
Arsene,dobrze, że Cię lepiej późno niż wcae, odkryłem... Ile w Tobie poezji i prawdy. Ale ostrzegam! Jestem po jednym piwie...
avatar
Oooo, trafiłam za Alfem! I dobrze, bo świetny wiersz.
Brawo!
© 2010-2016 by Creative Media
×