Przejdź do komentarzySkazali nas
Tekst 72 z 96 ze zbioru: Garb
Autor
Gatunekpoezja
Formawiersz / poemat
Data dodania2018-08-19
Poprawność językowa
- brak ocen -
Poziom literacki
- brak ocen -
Wyświetleń185

Jak oni pięknie pi­sali  

Ty­le praw­dy ok­rutnej  

Z ser­ca młode­go  


Przez la­ta podzi­wiam  

Baczyńskiego i Gaj­ce­go  

Ich wier­sze krwią pi­sane  


Nie było prze­sady  

Że my do Szkopów  

Diamen­ta­mi ... 


Z so­li ziemi naszej  

Kwiat prze­piękny  

Jeszcze nie roz­kwitł a stra­cony  


Gdy pow­sta­nie jeszcze trwało 

Jecha­li już do hoj­nej Pol­ski  

Po­lit­ru­ki piego­wate

W far­tuchach NKWD

Spec­ja­liści od kro­jenia ludzi

Zmienili nazwiska  

I ty­siąca­mi ob­legli stołki  

Zaczęli mówić swą  

No­womową dialek­tyczną  


I mówią do dziś  

Po­tom­ko­wie czer­wo­nej pożogi  

Dzieci wnu­kowie  

Tej hor­dy ze wscho­du  

Dru­gie i trze­cie po­kole­nie  

Skun­dle­nia człowieka  

Auto­ryte­ty z Mos­kwy Sta­lina  


Za­miast Baczyńskich  

Po dziś dzień  

Tam­ta eki­pa


  Spis treści zbioru
Komentarze (0)
oceny: poprawność językowa / poziom literacki
brak komentarzy
© 2010-2016 by Creative Media
×