Przejdź do komentarzyTeatrzyk o (nie)spełnionym poecie i jego podstępnej żonie
Tekst 10 z 16 ze zbioru: Teatrzyki Banialuki
Autor
Gatuneksatyra / groteska
Formautwór dramatyczny
Data dodania2018-09-03
Poprawność językowa
Poziom literacki
Wyświetleń375

- Chodź do łóżka! - prosi żona -

Cała jestem rozpalona!

Marzy mi się tet a tet…


- Czekaj, właśnie kończę wiersz,

a ty zawsze masz w nawyku

mnie rozpraszać. Erotyku

nie sfinalizuję, gdy ty

chcesz stosować stare chwyty!


- Chodź do łóżka! Dam ci… koncept -

a wiersz będzie niczym wrzątek.

Aż Erato w pąsach stanie!

Już nie klikaj - zrzuć ubranie.

Ja ci onomatopeję

(regularną!) wnet zapieję.

Zamiast co noc rymy klikać,

mógłbyś trochę w niej pobzzykać,

achnąć, ochnąć, nim ochłoniesz

przy swej kreatywnej żonie.


Mąż podrapał się za uchem:

- No tom sobie wybrał! Sztukę!

Za cóż ja, poeta, cierpię

niczym zasępiony Werter?!


Westchnął trzykroć, dwakroć stęknął -

bo się w bólach rodzi piękno (?!)





  Spis treści zbioru
Komentarze (2)
oceny: poprawność językowa / poziom literacki
avatar
Patyczek z lodów do... moczowej cewki :-))) Aby było sztywne :p

Kto mi to opowiedział???

:-)))
avatar
Ja nic nie wiem... ;)
© 2010-2016 by Creative Media
×