Przejdź do komentarzyNie tak łatwo kochać księży
Tekst 5 z 31 ze zbioru: Temat zawsze aktualny
Autor
Gatunekpublicystyka i reportaż
Formaartykuł / esej
Data dodania2018-09-29
Poprawność językowa
Poziom literacki
Wyświetleń942

Nie tak łatwo kochać księży



Z powodu moich przeżyć z dzieciństwa, a i późniejszych również, zwłaszcza z okresu dzieciństwa moich dzieci, do dziś dnia nie pałam szczególną miłością do księży. Mogłabym mnożyć swoje przeżycia z księżmi w tle. Nie będę ich jednak opisywać, gdyż są bardzo nieprzyjemne, nadmienię tylko, że po pewnej lekcji religii, moja córeczka wylądowała na kilka dni w szpitalu — z powodu księdza-katechety. To, co przeżyłam za przyczyną księży (i nie tylko ja), utwierdziło mnie w przekonaniu, iż księża na żadną szczególną miłość nie zasługują, tylko dlatego, że sutannę noszą. Są takimi samymi ludźmi jak każdy z nas. Są i dobrzy, są i źli. Niektórzy nawet bardzo źli. Wielu z nich ma skłonności do megalomanii, egoizmu, krzykliwej wręcz próżności, pieniactwa, chamstwa... Ech, chyba lepiej zaprzestanę tej wyliczanki do czego jeszcze ci „wielebni” skłonności mają, bo są to niemiłe słowa. Dodam tylko, że oni sami — przy tych wszystkich swoich człowieczych ułomnościach — czują się nad wyraz nietykalni. Zwłaszcza ci wyżej postawieni w hierarchii. Do tego pławią się w przepychu i bogactwie i nie bardzo ich interesuje bieda ich owieczek. Owieczkom swoim wciskają kit o życiu w skromności, umartwianiu się, i tak je sobie `urobili`, że te, choć czasami i na chleb nie mają — na tacę rzucają.


Nie kocham księży miłością szczególną pewnie też i dlatego, że generalnie nie lubię pośredników między mną a kimś tam, albo czymś... Bo jak już gdzieś coś, to ja sama. Sama bezpośrednio uczestniczę... albo wcale. Nie potrzeba mi w osobach księży — żadnych pośredników. Bo i po co, skoro ogólnie nie mam o nich dobrego zdania. Tym bardziej ostatnio, od kiedy media (niemalże codziennie) coraz dobitniej odsłaniają ich marność, podłość, nikczemność, obłudę, i co gorsza — zboczenie. Historia zresztą też nie najlepiej — w wielu przypadkach — o nich mówi. Drażnią mnie wręcz ci tzw. (przez samych siebie) „pasterze”, napuszeni i wyfioczeni w drogich szatach... A ja nie jestem potulną owieczką, i owczego pędu nie lubię... i to w żadnym wydaniu. Mam szacunek do tych księży tylko, którzy żyjąc skromnie, pomagają biednym i schorowanym ludziom. Tacy księża rzeczywiście tworzą wymierne dobro.


W dzisiejszym świecie, niestety, to i nawet wśród najwyższych hierarchów kościoła, niewielu zasługuje na uznanie i miano autorytetu. Dla mnie, z tego „klanu duszpasterzy” — we współczesnych nam czasach — niezaprzeczalnym autorytetem, człowiekiem przez duże „C”, był Karol Wojtyła, i to wcale nie dlatego, że był Papieżem, a dlatego, że był po prostu Dobrym Człowiekiem.

Teraz się niestety okazuje, że coraz częściej zarzuca Mu się, że mimo swojego najwyższego urzędu w kościele katolickim i wiedzy o ogromnej skali pedofilii wśród księży, nie zrobił nic, aby tę patologię napiętnować. Że krył ją wręcz. A już przede wszystkim, że nie zrobił nic, aby pomóc ofiarom księży-pedofilów.


  Spis treści zbioru
Komentarze (26)
oceny: poprawność językowa / poziom literacki
avatar
A nie, Arsene, chyba nie do końca masz rację. Pewnie są i tacy, o jakich mówisz, ale większość to ci, co na własnej skórze przeżyli wielki dramat z rąk duchownych. I teraz dlatego jest tak głośno o różnych patologiach wśród księży, bo dzięki tym, o których mówisz, oni mają odwagę opowiadać o swoich dramatach doznanych w kościołach.
avatar
No cóż, księży nie trzeba kochać, ani szczególnie wyròżniać, natomiast wypełniający z poświęceniem swoje powołanie, zasługują na szacunek, a sprzeniewierząjacy się swemu posłannictwu, niewątpliwie zasługują na potępienie.
avatar
Tylko jakoś sam kościół nie potępia.
Wprost przeciwnie.
Ukrywa, przenosi, tuszuje.
To jest prawdziwy problem.
avatar
Dziękuję Panu! (żałuję, że nie znam Pana imienia). Takie jest też może zdanie. O czym wspominam w treści.
avatar
Aż 21? To gdzie one są. Jakoś cichutko o nich. Pewnie dlatego, że same są ciche. Idąc tym tokiem myślenia, od razu nasuwa się taka myśl, że o kościołach katolickich jest dlatego tak głośno, gdyż stanowią wiodącą część wyznań w Polsce. To proste, większa społeczność, więcej problemów — różnej natury. A ponoć aż 96% Polaków deklaruje swoją przynależność do wiary katolickiej. To ogrom, nie?
avatar
Jeśli to prawda to idź z tym do sądu, albo zamilcz.
avatar
Powszechnie wiadomo, że jako historyk jestem głupi i nie mam wiedzy.
Na szczęście mam mózg.
avatar
Ale się porobiło...! Jeśli czyjeś uczucia religijne obraziłam, to przepraszam. Nie było to moim zamiarem. Co nie zmienia faktu, że miałam nieprzyjemne przeżycia z księżmi w roli głównej. Bardzo nieprzyjemne... I zdania mojego nie zmienię.
avatar
Chodzi o to, że nie obraziłaś myślących i wierzących w Boga.
Obraziłaś koalicję betonu klerykalnego.
avatar
Puszczyk, wiem... ale do niektórych to nie dociera. Beton.
avatar
To fajnie, że wiesz.
avatar
Nie persolalizując "bohaterów" Twoich przeżyć, pośrednio wskazujesz, że wszyscy księża są temu winni. Masz wybór: iść z tym do sądu, albo nie rób taniej reklamy wokół siebie i zamilcz.Tak przynajmniej postąpiłby człowiek honoru.
avatar
Honor jest dobrze zdefiniowany przez oszołomów.
Ksiądz - pedofil przeniesiony na inna parafię.
Ty też się przenieś.
Może jest portal: kocham księdza.pl.
avatar
Ale piękna durnota...
avatar
ajrzałem na portal i pod Twój tekst. Jeśli chodzi o niego, sama prawda i jedna z wielu. Dostaję jednak piany po zbywaniu krytyki formułką w rodzaju: „Jak ci się coś nie podoba, to się nie odzywaj” – bo taki ma to kontekst. Otóż masz i ja też mam prawo się odzywać. Ja z tego powodu, że dokładam wbrew mojej woli do paszy dla pasożytów i przykładowo, obniżania standardów nauczania, Ty masz własne. Mam zwyczaj mówić za siebie.
Jeśli dyrekcja szkoły kryje łobuzów dlatego, że ich rodzice są wpływowi i im zawdzięczają posady, jednoznacznie można stwierdzić, że szkoła jest zła, bo łobuzy i tak będą łobuzami a dyrektor kanalią. To samo rozumowanie przystaje do każdej instytucji, tylko nie do KK w Polsce.
Jeśli ktoś uważa, że żyje w państwie świeckim, tak jak ma to zagwarantowane, jest ślepy, naiwny, albo zakłamany.
Duże miasto daje jakiś manewr w postaci cmentarza komunalnego. W małej mieścinie, czy na wsi jest trochę inaczej. Służę przykładami, gdy ksiądz poniżał rodziny niewpuszczaniem trumny do kościoła. Dodam, że trumny katolika, który odważył się na krytykę proboszcza. Wiara nie ma tu nic do rzeczy, tak jak w przypadku dworca w Ostrołęce. Pieniądze i niskie instynkty, nic więcej.
Nie ma sensu, żebym powielał rzeczy powszechnie znane, ale wspomnę o jednej. Człowiek jest istotą seksualną. Z dwudziestoletnim dzieciakiem, który się wyrzeka seksu i poznawania świata poprzez swoje i cudze doświadczenia od początku jest coś nie tak. Seminarium nie zastąpi mu psychologa, czy seksuologa, a próbuje ze skutkiem, jak widać. Na koniec statystyka za wczorajszym oświadczeniem hierarchy: Jedna na sto ofiara księdza pedofila odważa się to ujawnić.
Pozdrawiam,
avatar
Pisowska oświata to faktycznie syf.
Setki milionów idzie na na religię w szkołach, która jest śmieszna, ale pensja katechetów idzie.
Składki okołopensyjne też.
Ale my nie jesteśmy państwem wyznaniowym! :)))
avatar
Nie Arsene, system to umożliwił. Dobry system odfiltrowuje zło. Co do oświaty, porównaj ilość godzin przypisanych do poszczególnych przedmiotów i religii, wszystko opłacane z podatków. Douczam dzieciaki, zwykle większe z przedmiotów ścisłych i angielskiego. Poziom zjechał do dna.
avatar
Sorry Michaszko.
Wycofuję się z tej dyskusji, bo gdzieś się kończy poziom myślenia, a zaczyna "poziom".
Do zobaczyska.
avatar
Widziałem nowe o Lechu Kaczyńskim i żołnierzach wyklętych.
avatar
Też do widzenia,
avatar
nieładnie gadacie pod tekstem publicystycznym na portalu literackim, a przeca to nie GW. no nie... Tutej są czucie i wiara piszącego, a nie pod dyktando pisanie, komercyjna sieczka gazetowa... Szacunek sie należy dla Ałtorki i jej przemyśleń osobistych...
Michalszka - kijek we mrowiskoś włożyła...
avatar
Też tak myślę, Angeliko. No cóż, widać, że stare czeskie przysłowie: "Gdy się dwaj Polacy zejdą, to w trzy strony się rozejdą" — ciągle aktualne.

Dziękuję Wszystkim za komentarze, i tym -za, i tym -przeciw. Wychodzi na to, że każdy z nas pozostanie przy swoim zadaniu.
Obserwuję sytuację w Polsce i dochodzę do wniosku, że od kilku lat coś się w Polsce takiego porobiło, że Polacy za czorta nie mogą się dogadać. Zwłaszcza, jeśli chodzi o religię i politykę. Smutne to.
avatar
Michalszka napisała w końcu to co wiele osób myśli , ale nie każdy się do tego przyzna:)
Wielki szacun za wytrzymałość :) czytając tu niektóre komentarze mam ochotę niektórym wyrwać jęzory i połamać palce :P tak po chrześcijańsku :P
avatar
Assassin, dzięki za Twoje słowa! A całej reszcie dajmy spokój — tak po chrześcijańsku... ;)
avatar
Szkic ten ukazał się we wrześniu ub.r. (patrz data) - ja swój reportaż, poświęcony podobnej tematyce (jest na naszym portalu - to "Gabrynia i inni"), napisałam kilka ładnych lat wcześniej.

Mój kaszubski ksiądz, ś.p. już Zygfryd Łobocki, kiedy byłam małą dziewczynką, każdego roku na Wigilię, pamiętam, rozwoził najuboższym dzieciom swoją własną wfm.ką - wieczorami i po takich wielkich zaspach! - rozwoził na dzierżąskim zadupiu Bożonarodzeniowe paczki od św. Mikołaja.

W tych paczkach ZAWSZE były jakieś mądre książki, garść irysków, zeszyty, ciepłe kurtki i zimowe buty. Z-A-W-S-Z-E
avatar
I przed takimi księżmi, Emilio, chylę czoła.
Byłam u Gabryni... Straszne!
© 2010-2016 by Creative Media
×