Przejdź do komentarzySen oczami współczesnych naukowców
Tekst 91 z 194 ze zbioru: Tłumaczenia na nasze
Autor
Gatunekpopularnonaukowe
Formaproza
Data dodania2018-10-14
Poprawność językowa
Poziom literacki
Wyświetleń410

Niedwno przeprowadzone badania wykazały, że śpimy dzisiaj o 20% krócej w porównaniu z tym, jak długo każdego dnia sypiali nasi ojcowie jeszcze w połowie XX stulecia. Psychiatrzy twierdzą, że finalnie doprowadzi to - i to już niebawem - do lawinowej `pandemii` psychoz i chorób sercowo-naczyniowych.


Permanentny stres, któremu podlega obecnie prawie każdy dorosły w związku z powszechnym dookoła kryzysem*), sprawił, że nasz sen stał się nie tylko krótki, ale także trwożny i płytki. Chroniczny niedobór głębokiego spokojnego snu restrykcyjnie obniża funkcje pamięci i niszcząco wpływa na koncentrację naszej uwagi.


Co to oznacza: mało spać? A to, że śpimy o 2 godziny krócej, niż przewiduje tzw. norma. Ale właśnie z przyczyny tej różnie rozumianej `normy` wynikają też - często diametralnie - różne opinie badaczy. Np. taki Napoleon Wielki sypiał tylko 4 godziny na dobę, i jemu to znakomicie wystarczało, zaś Albert Einstein - aż 12... i także uważał, że dla niego to w sam raz (i co prawda żaden z tych wielkich Wielkich nie dożył sędziwego wieku).


Średnia norma snu u dorosłych waha się między 7 - 9 godzinami na dobę. Co ciekawe, Japończycy mają własne opracowania, które wiążą umieralność z liczbą godzin nieprzerwanego snu. W/g tych badań, okazuje się, że najdłużej żyją ci, którzy śpią od 6,5 - 7,5 godzin na dobę, a najkrócej - ci, co śpią dłużej niż 9,5 h a krócej niż 4,5. Różnica ta jest nieledwie dwakroć wyższa.


Dużo lepiej jest spać w lnianej pościeli niż na jedwabnej, a powietrze w sypialni powinno być nie tylko świeże i czyste, ale i chłodne - o temp. zawsze mniej niż 20 stopni Celsjusza.


Po dniu pełnym stresów ciepły wieczorny prysznic i pozytywna lektura skutecznie pomagają zasnąć. Można również przedtem posłuchać stonowanej muzyki relaksacyjnej lub nagrań z dźwiękami przyrody, gdzie wiele monotonnych, spokojnych szumów morza, listowia, plusku szemrzącej wody itp. Jeśli mimo to nadal sen nie przychodzi, najlepiej po prostu wstać i zająć się jakąś spokojną wyciszającą czynnością, która nikomu z domowników nie będzie przeszkadzać.


Jeśli do wieczora nic nie robisz i tylko się wylegujesz, to zasnąć będzie ci dużo trudniej, niż wtedy, kiedy dzień spędzisz w pracy na działce czy krzątając się po swoim domu. Reguła jest żelazna: w ciągu dnia musisz się zmęczyć!


Kiedy już kładziesz się do łóżka, myśl wyłącznie o czymś przyjemnym: wspominaj piękne miejsca, gdzie byłeś szczęśliwy, pejzaże, buzie miłych ci bliskich i znajomych ludzi.


............................................


*) chodzi o ostatni światowy kryzys gospodarczy



  Spis treści zbioru
Komentarze (5)
oceny: poprawność językowa / poziom literacki
avatar
No to ja dodam coś od siebie - fakt ze swojego życia, a nie jakieś tam zmyślone "fanaberie".
Przynajmniej od dwudziestu lat (jeśli nie dłużej) budzę się średnio co 1,5 godziny w ciągu nocy - czyli cztery / pięć razy.
Z tego to powodu, nie można chyba mówić w moim przypadku o długości nieprzerwanego snu, bo i kolejne etapy zasypiania trwają w przeróżnych wielkościach.
Lekarze? - przestałem im zawracać głowę z tym moim przypadkiem, bo od ich recept (lekarstw) na normalny sen, to w pewnym momencie stałem się "otępiałym staruchem" - co do teraz przejawia się częściowym zanikaniem pamięci - dotyczących nawet tych zdarzeń sprzed paru minut. Po prostu SKS ...
Przepraszam, że odbiegłem od tematu
Pozdrawiam
avatar
Naukowcy zapomnieli dodać, że długość snu zależy też od wieku. Ja jestem tego przykładem. Nigdy nie miałam kłopotu ze snem, ale w młodości potrzebowałam dłuższego snu 8 do 8,5 godzin. Z wiekiem mój organizm najwyraźniej potrzebuje go mniej, gdyż śpię obecnie 7 do 7,5 godzin i zupełnie mi to wystarcza. Jak czasem, wprawdzie bardzo rzadko, zdarzy mi się "pognić" w łóżku nieco dłużej, wstaję z bólem głowy.
Żeby nie być gołosłowną, za niedługo zamieszczę tutaj wspomnienie z mojego mocnego spania. :D
Pozdrawiam Emilio!
avatar
Tekst jest - jak to widzimy - przekładem "na nasze" i pochodzi jako anonimowy fragment z jakiejś, dziś już nie pamiętam z jakiej, rosyjskojęzycznej prasy popularnonaukowej, z której wycięłam tę jedną tylko stronę. Kiedy się przeprowadzałam ostatnio 3 lata temu, większość tych moich archiwów - niestety - poszła do kosza, i - biję się w pierś - nie jestem w stanie podać żadnej związanej z nim bibliografii :(
avatar
W ogóle nie potrafimy odpoczywać. Dominują nas stresy i nieumiejetność relaksacji. A stresy i wieczny pośpiech (brak czasu) jeszcze pogłębiaja brak wypoczynku (bezsenność). Błędne koło.
avatar
Zgadzam się z autorką i komentatorami. Każdy z nas ma swòj rytm - dzień, noc, jasność,ciemność, radość, smutek, twôrczość, odpoczynek, a skrajności para - życie, śmierć, jest tego najjaskrawszym wyrazem. Pomiędzy tymi granicznymi ,,słupami,, istniejemy,, w pięknie i brzydocie tego, dostępnego nam, świata.
© 2010-2016 by Creative Media
×