Przejdź do komentarzyrozdział 5
Tekst 5 z 16 ze zbioru: Kroniki Sybilli - Uniwersum X
Autor
Gatunekfantasy / SF
Formaproza
Data dodania2018-10-15
Poprawność językowa
- brak ocen -
Poziom literacki
- brak ocen -
Wyświetleń302

Zmierzchało się już, gdy Sybilla wjechała na dziedziniec niewielkiego zamku.Należał on do barona Nestora z Aulusu. Był to mało znaczący arystokrata, ale na tyle ważny aby przyjąć do siebie dzikusów.Tyberiusz starał się przewidzieć różne scenariusze, włącznie z tym,że może dojść do krwawej rzezi.Lubił dmuchać na zimne. 

Mimo zmroku, na dziecińcu wciąż wrzało. Wszędzie kręcili się zbrojni Tyberiusza jak i ludzie z Północy. Powietrze wydawało się ciężkie i zawiesiste. 

Z zamyślenia wyrwał ja dźwięk toczonej walki. Z daleka zauważyła dwóch mężczyzn mierzących się na miecze. Byli to ludzie Północy. Oboje rozebrani do połowy, zmagali się ze sobą. Jeden z nich przykuł uwagę Sybilli. Rosły mąż , z długimi jasnymi włosami, władał mieczem, tak jakby się z nim urodził. Widać było że ta potyczka sprawia im przyjemność, bo dość często wybuchali gromkim śmiechem. Kobieta chwile ich obserwowała, po czym skierowała się w stronę stajni.Zeszła z konia i wprowadziła go do środka. Będąc ubrana w męski strój i okryta długim płaszczem z kapturem, starała się nie rzucać w oczy.Jednak to się nie udało. Głaszcząc swoją czarną klacz, usłyszała za sobą męski głos : 

- Wychędożyć cię maleńka ? 

- Wypatroszyć cię dzikusie ? - zapytała najspokojniej jak potrafiła. 

- Widzę, że mamy cięty języczek - mężczyzna zbliżał się coraz bardziej 

- A ciebie to chyba jęzor swędzi , skoro tyle nim mielesz - odpowiedziała nie przerywając głaskania. 

- Swędzi mnie, ale kuśka i za chwile ci ją w łożę - usłyszała tuż za swoimi plecami i zanim zdążył w jakikolwiek sposób zareagować, Sybilla chwyciła go mocno za szyję , ściskając mocno krtań. Jegomość po chwili zaczął się dusić, próbował oderwać jej dłonie , lecz nie dawała za wygraną. 

- Spróbuj, a ci ją odetnę i wcisnę głęboko w gardło - wysyczała zaciskając coraz mocniej. 

- A mówiłem mu, że niewyparzona gęba kiedyś go zgubi - usłyszała. Spojrzała w kierunku skąd dochodził głos i zwolniła uścisk. Tuż za jej koniem stał mężczyzna, któremu chwilę temu się przyglądała na dziedzińcu.Dopiero teraz dostrzegła jego twarz. Mimo surowych i bardzo męskich rysów , wydawał się bardzo przystojny.Szaroniebieskie oczy wpatrywały się w nią wnikliwie. 

- Piękny koń, zapewne twojej pani - zwrócił się do niej spokojnie, głaszcząc delikatnie klacz. 

- Kim jesteś ? - zapytała Sybilla zaciekawiona nieznajomym. 

- Nikim. Prostym rolnikiem daleko od domu - odpowiedział uśmiechając się do niej i spoglądając zawadiacko spode łba. 

- I który przy okazji grabi i morduje - zarzuciła mu.Mężczyzna roześmiał się tylko, wciąż patrzył na nią swoim świdrującym wzrokiem. Po chwili poważnie powiedział : 

- Puść tego durnia.Braci się nie wybiera, a zostało mi ich niewielu. 

Sybilla zwolniła uścisk, a mężczyzna upadł przed nią na kolana.Chwycił się za gardło i łapczywie próbował zaczerpnąć powietrza. Ostatkiem sił zebrał się i odszedł. 

- Masz niewyobrażalną siłę jak na kobietę. Twoja pani pewnie czuje się bezpieczna w takim towarzystwie - usłyszała ponownie nieznajomego, który powoli ruszył w jej kierunku.Sybilla cofnęła się, ale w tym momencie zrozumiała też, że owi ludzie nie wiedzą kim naprawdę jest. Mężczyzna wciąż się do niej zbliżał . Teraz w świetle pochodni, dostrzegła na jego ciele wiele starych i nowych blizn.Jego ręce , od nadgarstków po ramiona oraz cały tors , zdobiły tatuaże. Znaki i symbole, które znała ze starych bestiariuszy. 

- To pradawne runy - wyszeptała , podchodząc do niego i dotykając delikatnie jego torsu.Gdy tylko poczuła jego skórę , w jej umyśle pojawiły się obrazy , których nie rozumiała , ale czuła jedno ,że to on i że widzi jego przeszłość i przyszłość. Trwało to krótko. Spojrzała na jego twarz. Wydawała się jej tak znajoma. Wróciła wzrokiem , na jego tors i zafascynowana tym , co widzi zabrała się za odczytywanie zaklęć.Dotykała go delikatnie , czytając cicho i całkowicie zapominając przed kim stoi. 

Nieznajomy czuł jej zimne dłonie przesuwające się po ciele. Zaciekawiony zaistniałą, dość dziwną sytuacją, czekał na rozwój spraw. Przyglądał się tej młodej kobiecie i zastanawiał kim jest. Piękna, silna i znająca pradawne runy. Czuł, że traci pewność siebie. 

- Sybillo! Tu jesteś - wyrwał ją z transu głos Owidiusza, który dopiero co dotarł do zamku.Człowiek z Północy   spojrzał na przybysza, a potem z niedowierzającym uśmiechem na nią.Więc to ona. Sybilla zawstydzona zrobiła krok do tyłu. Dzikus się do niej uśmiechał i miała wrażenie,że pożera wzrokiem. Z kolei Owidiusz zaskoczony, tym co zobaczył, stał w miejscu nie wiedząc za bardzo co zrobić. Nastała niezręczna cisza , którą przerwał głos nieznajomego: 

- Do zobaczenia na uczcie - po czym odwrócił się i odszedł. 

- Kim on jest ? - zapytał Owidiusz podchodząc do siostry. Po raz pierwszy widział ją wyraźnie czymś poruszoną. 

- Królem - odparła.

  Spis treści zbioru
Komentarze (2)
oceny: poprawność językowa / poziom literacki
avatar
Assassin, bardzo ciekawy, wciągający tekst... Jest tylko małe ale. Widzę, że masz problem ze spacją. Albo jej nie ma przed kropką i przecinkiem, albo niepotrzebnie jest przed znakiem zapytania.
I w dialogach zamiast myślnika "—", czyli długiej kreski, używasz łącznika "-", czyli krótkiej kreski.
Może byś to poprawiła, co? Szkoda tak dobrego tekstu na takie błędy.
avatar
Dziękuję :)
© 2010-2016 by Creative Media
×