Przejdź do komentarzyNie proś o potępienie!
Tekst 3 z 5 ze zbioru: mocSłowa
Autor
Gatunekpublicystyka i reportaż
Formaartykuł / esej
Data dodania2018-12-01
Poprawność językowa
Poziom literacki
Wyświetleń388

mocSłowa – to moje codzienne zamyślenia nad wybranymi wersetami z Pisma Świętego.

Zapraszam do czytania i komentowania :)

zamyślenie 3



„Gdy się modlicie, mówcie: Ojcze, niech będzie uświęcone Twoje imię. Niech przyjdzie Twoje królestwo”. Ewangelia Łukasza 11,2


Nie proś o potępienie!

Kto w chrześcijańskim środowisku się wychowuje, ten od dziecka jest uczony modlitwy „Ojcze nasz”. Jest ona podana przez Pana Jezusa jako swego rodzaju wzorzec modlitwy ponieważ zawiera w sobie takie główne tematy, jakie w naszym zwracaniu się do Boga są, a przynajmniej być powinny...

Mamy więc oddanie Bogu należnej Mu czci; zdanie się na Jego wolę; prośbę o zaspokojenie naszych życiowych potrzeb; na koniec jest prośba o przebaczenie naszych win – przy czym, uwaga, w słowach: „odpuść nam nasze winy, jak i my odpuszczamy naszym winowajcom”, jest coś szczególnego! Chcę to w tym moim zamyśleniu podkreślić.

Otóż, zwróć uwagę, że tymi słowami zwracając się do Boga, proszę Go o to, aby On postąpił ze mną tak, jak ja postępuję z tymi, co zawinili wobec mnie! Co się więc dzieje, gdy modlimy się wyuczoną modlitwą „Ojcze nasz”, ale robimy to w postawie braku przebaczenia dla naszych winowajców?!

To brzmi szokująco, ale prosimy Boga, aby On nam nie przebaczył, tak jak my nie przebaczyliśmy!! Gdy np. sąsiedzki zatarg sprzed lat dalej trwa, a jego uczestnicy omijają się szerokim łukiem, to kiedy rano czy wieczorem, albo w kościele, modlą się oni omawianą tu modlitwą, to wydają na siebie wyrok potępiający! Zapewne robią to w sposób mechaniczny, bez żadnej refleksji nad treścią tego, co mówią – bo gdyby się tak zastanowili, to by albo zaraz się pogodzili ze sobą, albo zaniechali takiej modlitwy, która zwraca się przeciwko nim...

Ta pierwsza opcja jest zdecydowanie lepsza – do niej zachęcam, jeśli jest taka potrzeba.


cdn



  Spis treści zbioru
Komentarze (89)
oceny: poprawność językowa / poziom literacki
avatar
Zbyszku, ale po co się modlić, skoro Bóg nie ingeruje w nasze życie?



Czy Bóg chce zapobiec złu, lecz nie może? Zatem nie jest wszechmocny. Czy może, lecz nie chce? Zatem nie jest miłosierny. Czy może i chce? Skąd zatem zło? Czy nie może i nie chce? Dlaczego więc nazywać go Bogiem?

Epikur
avatar
Yakamoz, pozwól, że po południu się wypowiem bo wnet wybywam z domu.
Pozdrawiam :)
avatar
Modlitwa? Zbawienie? Potępienie?... A co z naszymi biednymi dziećmi, które codziennie giną z rąk dorosłych oprawców, albo umierają w cierpieniu z głodu i chorób? Czy na to pytanie jest odpowiedź?

https://www.publixo.com/text/0/t/27478/title/Pytanie_zwyklego_czlowieka
avatar
MichalszkaKCz, dałem mały komentarz pod Twoim wierszem :)

Tu też dam, ale po obiedzie :)
avatar
Michalszko, na Twoje pytania są odpowiedzi :)
Np. polecam to opracowanie (Yakamoz - Tobie też): https://apologetyka.com/etyka/zlo/dlaczego

Odsyłam do niego, abym nie musiał się tu długo rozpisywać...
avatar
Yakamoz - podałaś cytat z Epikura. To jeden z filozoficznych "łamańców" - dobra gimnastyka dla szarych komórek, ale ja nie muszę znać odp. na każde tego typu pytanie, aby mieć przekonanie, że Bóg istnieje, i odpowiada na modlitwy.
(odsyłam do strony podlinkowanej wyżej).

Na problem zła mam krótką odpowiedź: to nie takie były Boże plany! A, że zło jest, to wynik wolnej woli istot stworzonych przez Boga!
Czy Ty byś chciała być osobą "nakręconą/zaprogramowaną"? Chyba nie, prawda?...
To wolność wyboru się przyczyniła do zaistnienia zła!! Ale jest na to też recepta: Boża interwencja kończąca historię tego świata - jest ona zapowiadana i zbliża się nieuchronnie (o mnie osobiście bardzo cieszy!).
avatar
A co myślicie o tym, co napisałem w tekście, że można modlić się do Boga o własne potępienie?
Nie wiem czy się modlicie, ale sprawa jest warta nawet przekazania tym, co się modlą tą modlitwą "Ojcze nasz", ale mają nieuregulowane sprawy z ludźmi... (można bezmyślnie "klepać" tekst tej modlitwy, nie myśląc nawet, że się na swoją szkodę to robi).
avatar
Przykro mi, ale te słowa w ogóle do mnie nie przemawiają. Bo co one oznaczają w odniesieniu do dzieci? Dzieci, które codziennie giną z rąk oprawców, albo umierają w wielkim cierpieniu z głodu, czy też z powodu różnych choróbsk, nie zdążyły przecież poznać nauk kościoła. Tym bardziej biblii.

"Bóg bowiem tak bardzo ukochał świat, że dał swego Jedynego Syna, aby każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne".

Dzieci nie zdążyły uwierzyć. Dlaczego Bóg nie dał im szansy uwierzenia w siebie... i życia w dorosłości?

To co to za "zbawienie"? A gdzie ich "wolna wola", którą tak chętnie księża szafują? I Ty też o niej wspominasz. Gdzie ona jest? Dzieci do niej nie mają prawa?
avatar
Michalszko, nic nie poradzę na to, że to do Ciebie nie trafia :(
Sam nie znam odp. na każde pytanie (zadam je w niebie i spodziewam się odp.).
Cierpienie dzieci mnie też porusza i trudno nad nim przejść do porządku dziennego...
Pociesza mnie to, że Jezus mówi, że do dzieci należy Królestwo Niebios - więc ja sie nie martwię o ich zbawienie; wierzę, że będą w niebie! (nie mając możliwości wyboru, nie zostaną przez Boga skrzywdzone tylko dlatego, że były za małe, aby dokonać wyboru, aby uwierzyć...).

Dla mnie zło jest wynikiem wolności wyboru! Dawno temu dokonał się zły wybór (bunt) w niebie, a potem on przez Adama i Ewę, weszły na Ziemię - i tak sie męczymy z następstwami jakie z tym się łączą...
Nie ma lepszej odpowiedzi, ale jest lepsza zapowiedź: tak, jak kiedyś ZŁA NIE BYŁO, tak też kiedyś ZŁA NIE BĘDZIE.
Możesz się z tym dalej nie zgadzać, ale nic na to nie poradze...
avatar
I taka jeszcze ogólna moja myśl...
Może zbyt wiele pytań stawiamy w rodzaju: a co ze zbawieniem dzieci, a co ze zbawieniem dzikich plemion w buszu, a co...?
A ja bym wolał sam nad sobą się zamyślić:
A co z moim zbawieniem? Czy ono mnie w ogóle interesuje?
[może w ogóle było by dobrze odp. sobie ma pyt. - czym jest zbawienie? O co w nim chodzi?
Bo są tu chyba pewne nieporozumienia - np. są tacy, co myślą, że na zbawienie mogą sobie ZASŁUŻYĆ. Nic bardziej mylnego!]
avatar
Oczywiście, że nie musisz znać, dla Ciebie wszystko jest proste - Bóg istnieje i kropka.
Może człowiek szczęśliwszy, gdy potrafi sobie jednoznacznie odpowiedzieć na kwestie niejednoznaczne?

Stwierdzenie Epikura nie jest filozoficzne, raczej logiczne, skoro Bóg jest, to dlaczego nic nie robi, tylko się gapi?
Albo bezduszny, albo nic nie może, albo go nie ma.

Zbyszku, dziękuję za odpowiedź :)
avatar
Yakamoz, piszesz: "skoro Bóg jest, to dlaczego nic nie robi, tylko się gapi?
Albo bezduszny, albo nic nie może, albo go nie ma".

Bóg się nie gapi bezczynnie. Nie wierzę w Boga "gapiącego się"...
To, że On nie robi tego, co my byśmy chcieli, aby robił nie znaczy, że jest bezczynny, zły, albo, że Go wcale nie ma...
Mamy po prostu inne na wszystko spojrzenie. Uczestniczymy w wielkim boju zła z dobrem (osobowe zło i dobro istnieje) - czy tego chcemy, czy nie, jesteśmy na "polu bitwy"! A gdy wybuchają "granaty", to odłamkiem łatwiej dostać, niż jabłkiem, gdy leżymy pod jabłonią...

Spróbuj na osobę Boga spojrzeć pod kątem czegoś dobrego, a nie tylko wyszukiwać logiczne czy filozoficzne "haki" na Niego...
Np. ja tak patrzę. Widzę dobrego Boga, który dla mojego zbawienia stał się Człowiekiem i w bestialski sposób dał się zabić na Golgocie, za murami Jerozolimy 2000 lat temu...
Zrobił to czemu? BO MNIE KOCHA! Ciebie też, ale daj Mu szansę na to, abyś Go mogła poznać. Gdy będzie tylko szukać "haków" to On na siłę nie będzie się wdzierał w Twoje życie!

Proponuję zacząć od czegoś pozytywnego, a potem te trudne sprawy jakoś się ułożą; wiem to po sobie!
Miłego wieczoru :)
avatar
To prawda, że Bóg się przemocą nie wdziera, a nawet On przeciwko przemocy występuje (ktokolwiek jest bez winy, niech pierwszy rzuci kamień). Natomiast przemocą wdzierają się Jego fani, jakby to sam Bóg dał im prawo do występowania w Jego imieniu.

Od tysięcy lat torturują i mordują niewiernych w imieniu swoich Bogów. Także w imieniu Jezusa Chrystusa.

Dlatego bożym fanom należy dawać odpór równoważny ich naporowi. W innym razie, oni włażą niewiernym na łeb i odstawiają cudactwa godne małp, a nie człowieka.
avatar
Co nam - i Autorowi - powiada tytuł tej dla nas wszystkich nauczki? Nie proś się o potępienie? Taka jest moc Słowa? (patrz tytuły cyklu i tekstu!)

Nie proś się o potępienie. Wszyscy umiemy czytać. Także "Księgę ksiąg" wydawaną w milionach egzemplarzy miesięcznie w każdym znanym języku. Także w esperanto
avatar
Zakończyłeś bardzo optymistycznym akcentem - trudne sprawy jakoś się ułożą :)

Może masz i rację, dzięki :)
avatar
Yakamoz, tak uważam, że warto dać Bogu szansę...
W sensie: poznać Go najpierw z tej dobrej, nie poddawanej w wątpliwość, strony!

Zobacz, wyobraź sobie kobietę, która poznaje bardzo atrakcyjnego mężczyznę - następuje czas obustronnego zakochania się; rodzą się plany małżeńskie...
Jednak pewnego dnia on postanawia coś jej wyznać. "Siedziałem w więzieniu bo w nerwach zabiłem kolegę" - słyszy takie wyznanie owa kobieta.

Jest w szoku!
Nie może w to uwierzyć, ale prawda jest taka, że jej wybraniec ma taką przeszłość za sobą.
Co zrobi?
Gdyby go nie kochała, to pewnie z hukiem by wywaliła za drzwi, ale kocha go prawdziwie i przez cały czas tylko dobra od niego doznawała - i to uczucie powoli bierze górę nad szokiem...
Pobierają się. Żyją potem długo i szczęśliwie!

Jak to odnieść do Pana Boga?!
Myślę, że tak: trzeba Go poznać z każdej strony, a nie tylko z jednej.
A po drugie: gdy się w Nim zakochamy, gdy Boga pokochamy (a są ku temu powody), to nawet te trudne wersety biblijne nie podłamią istniejącej miłości i wiary, bo się zna Boga z dobrej strony, a te trudne chwile da się wytłumaczyć... (tylko z pozoru to tak wygląda,że to Bóg jest winien tego całego zła; a pozory mylą - zobacz to nagranie: https://www.youtube.com/watch?v=tdnlyTgYamY&list=PLp5jujo7SUvFs9oVJP4XxAPRQ79akJWnl
To nie Bóg jest winny, ludzie Boga obwiniają, ale jakoś szatana nie winią - a to on jest praprzyczyną całego zła!!).

Pozdrawiam - dobrego tygodnia życzę i skupienia się na tym, co dobre w Bogu; daj Mu szansę, proszę...
:)
avatar
Tak, ludzie mnie nie winią, bo to nie ja wygnałem ich z raju! Nie ja ich podtapiałem! Nie kazałem też składać ofiar z pierworodnych! Ja tylko jestem i kuszę. Za to mnie nienawidzą ci cierpiętnicy, brzydale, robaczki. Bo ich wodzę na pokuszenie, a teraz jeszcze za nos, heheh.
avatar
Legionie, a czy zgodzisz się ze mną, że istotna jest praprzyczyna czegoś? Co nią jest, gdy idzie o temat zła?!?
Kto, wg Ciebie jest tą praprzyczyną? Czy Pan Bóg?!
avatar
Szatan jest przede wszystkim przekonany, że ludzie nie są zdatni do życia w raju. Choćby dlatego, że mają wielkie i pulsujące życiem jaja oraz chciwe i żądne życia macice. Potrzebują adrenaliny, endorfin i innych endogennych dragów do szczęścia. A w raju co masz? Sielanka, wylegiwanie i latanie z gołymi dupami. Ludzie są żądni wrażeń. Jak Bóg, który przecież nie stworzył ludzi ze względów praktycznych, lecz dla rozrywki.
avatar
Legionie, zupełnie inaczej to widzę!
Masz jakieś wykrzywione pojmowanie tego, co było na początku, a co zostało zepsute! - nie przez Boga-Stwórcę, ale przez Jego stworzenia, obdarzone wolnością wyboru!
Źle wybrały i stąd ten cały syf, jaki mamy w spadku...
Przemyśl temat, zanim coś znów napiszesz.
avatar
Wybrały mnie. Ból, cierpienie i łzy. Ciernie, ugory i walkę o byt. Zapragnęły być kreatorami. Jak Bóg, który przecież stworzył je na swój obraz i podobieństwo. Czyż nie przewidział tego, że ludzie zapragną stać się jak On - stwórcami? Kreatorami?
avatar
Widzisz, z tym się zawsze wiąże ryzyko, że coś pójdzie nie tak, gdy się da komuś wolną rękę do działania/decydowania...
Stwórca tak zrobił, bo nie chciał mieć marionetek, co Go będą słuchać jak nakręcone/zaprogramowane roboty!

Tak, On to wiedział, że się to tak skończy - dlatego, zanim sie zaczęło, już miał plan ratunku (zbawienia)! Sam się stał jednym ze stworzeń (Jezus z Nazaretu) a ponieważ był bez winy, to może wyratować z bagna tych, co tam są - mnie i Ciebie też!
Serio! Ciebie i mnie też!
Ja już się dałem uratować, a co z Tobą??...
avatar
Nie mów chop, póki nie przeskoczysz. Będę Cię kusił, póki oczu nie zamkniesz. Użyję wszelkich sztuczek diabelskich, by Cię sprowadzić na właściwą drogę, wiodącą do poznania. Albowiem droga do prawdy, którą żeście tak umiłowali, wiedzie poprzez utratę fałszywych przekonań.
avatar
Bóg miał Plan, ale coś nie tak wyszło i teraz leci Plan B!
Ludzie sporo nabroili dzięki wolnej woli, ale co z katastrofami naturalnymi? Tu chyba są winni jacyś podwykonawcy, może do nich się modlić trzeba?
avatar
O Boże, wyobraziłem sobie, że atrakcyjny mężczyzna, który zabił w nerwach kolegę, ale zdobył miłość kobiety, wcale nie żył z nią długo i szczęśliwie, bo ona go pewnego dnia wnerwiła. Ten facet trafił znowu do więzienia, a ja doznałem szoku. Jak to odnieść do Boga? Bóg recydywista, w więzieniu?
avatar
Luftikusie, odnośnie naturalnych katastrof, to ma taką odpowiedź w Biblii obecną (ona pewnie Tobie nic nie powie i ją zanegujesz, ale dla mnie jest to bardzo proste, jasne o oczywiste, że gdy zawini gospodarz, a Adam takim był, to cierpią na tym też domownicy!
Albo, gdy dyrektor do upadłości firmy doprowadzi złym zarządzaniem, to ucierpi na tym cała załoga...
Tak też było z Ziemią - zawinił jej gospodarz i dlatego mamy to, co mamy bo Ziemia jest z powodu Adama PRZEKLĘTA).
Napisano:
Rdz 3:17 bp
Do mężczyzny zaś rzekł: - Ponieważ usłuchałeś głosu żony i jadłeś z drzewa, z którego jeść ci zakazałem, z twojej winy przeklęta jest ziemia. W znoju będziesz z niej pokarm zdobywał po wszystkie dni twego życia.
avatar
luftikus, żaden ludzki przykład (a ja takiego użyłem) nie jest w stanie opisać do końca Boga!
Dlatego nie czepiaj się słowek, ale zechciej na ogóły zwrócić uwagę, a ogół jest taki, że miłość pomaga u innych znieśc to, co przykre czy trudne (o to mi chodziło).
avatar
"Boże mój... Boże mój... otoś tak wielu pośród nich uczynił nauczycielami i wykonawcami woli Twojej, że kłócą się pomiędzy sobą o to, kto jest większym z szatanów. Czemuż na pośmiewisko ich wystawiasz, by w odwecie szczerzyli zęby i Tobie świadectwo dawali... największej pomyłki?" z Księgi Iluzji
avatar
Zbyszku chyba dotarło do ciebie, że ziemia istnieje trochę dłużej, niż sięga historia biblijna i niewielu ludzi wierzy w egzystencję Adama i Ewy.
avatar
A wiesz o tym, Luftikus, że Bóg zesłał te wszystkie wielkie kości po to, żeby wystawić ludzi na próbę? Jeśli nie, to pohasaj sobie po chrześcijańskich sektach.
avatar
To, co ja wiem, to jest to, że Bóg, który stworzył cały świat, nie może myśleć w kategoriach nacjonalistycznych, idea jedynego Boga jako nazisty jest absurdalna.
Pewne plemię czyniąc ze swojego boga Boga jedynego, lub jedynego Boga redukując do boga plemiennego, popełniło błąd. To jest prawdziwy błąd pierworodny judaizmu, chrześcijańskie poprawki różne przyniosły owoce, nieunikniony antysemityzm i obskurne sekty.
avatar
Chłopaki, dla mnie Boże Słowo więcej znaczy niż ludzkie!
Nie porozumiemy się tu.
Zdrowia życzę zatem bo pisać dalej nie ma sensu, gdy fundamentu żadnego wspólnego brak...
A ewentualną krytykę i może śmiech wasz, skwituję krótko: Ten się śmieje, kto się śmieje ostatni.
Paa :)
avatar
Zbyszku, musisz stoczyć ten bój sam ze sobą. To Twoja wewnętrzna walka. Twoje nieujarzmione pytania, tłoczące się nieuchronnie w Twoim umyśle, które z uporem maniaka wypychasz poza ring na którym toczysz swój bój. W tym ringu nie ma wygranych. To bezsensowna i jałowa walka. Kiedyś to zrozumiesz. Szatan Cię kocha.
avatar
Dla mnie też, różnimy się tylko wiarą w to, co tym Bożym Słowem jest.
Były papież Benedykt XVI właśnie musi się po raz kolejny tłumaczyć, że nie jest antysemitą. Zwycięstwo political correctness (nagonka medialna) nad logiką i przyzwoitością.
avatar
Miałem już nie pisać, ale Legionie muszę Ci wytknąć,że zdanie jakie podałeś:
"Szatan Cię kocha."
jest heretycką głupotą na którą reaguję sprzeciwem! Ale też już chciałbym temat zamknąć.
Cześć
avatar
Oj Zbyszku, od ciebie powiewa herezją dualizmu!
avatar
A kto zatrzymał rękę Abrahama?
avatar
Legion, zapis biblijny co podaje odnośnie Abrahama? Jak czytasz?
avatar
Abraham, ten archetyp wierzącego, który chciał zabić własne dziecko, bo tak mu kazał głos z krzaka?
Sam nie wiem, co o tym myśleć. To znaczy, ja wiem, ale nie powiem.
avatar
No własnie... głos z krzaka kazał zaszlachtować dziecko i wtedy objawił się demon, który złapał Abrahama - dzieciobójce niedoszłego za rękę. Inaczej niż w azteckich bajkach. Tam dzieci masowo wrzucano w doły, żeby głośno płakały zamawiając Boga deszczu. Szatan kocha wasze dzieci.
avatar
Sorry, ale dyskusja z Wami dwoma jest... nie do kończę, ale ją zakończę tym, że jeśli nie nawrócicie się ze swej niewiary i bluźnierstw, to marnie skończycie!!
Nie wierzycie, że tak będzie? Wystarczy poczekać...
Żegnam.
avatar
W każdej - także religijnej - przepychance, kiedy tylko kończą się argumenty, zaczyna się wymachiwanie krzyżami - i karalne groźby. Od zawsze wszędzie na zawsze.

Codziennie nieledwie my-współcześni słyszymy o mutacjach w obrębie gatunków, o np. nowych uodpornionych na antybiotyki wirusach, jak gwiazdy supernowe numerowanych wielocyfrowymi liczbami, słyszymy - i naocznie widzimy - ale przepychanki nasze się nie kończą...

"Mają oczy do patrzenia a nie widzą, mają uszy do słyszenia - a nie widzą"

i pytanie, kto tu, do diabła, zawinił??!
avatar
Oceny za strzał w kolano dziesiątki
avatar
Emilio, czy mogę prosić o rozwinięcie zdania:
"Oceny za strzał w kolano dziesiątki" ?
---
Wiesz, jeśli przestrzeganie kogoś przed następstwem trwania w oddaleniu od Boga, uważać za groźby (karalne) i coś ogólnie złego, to takiego zła się też dopuścił Pan Jezus! Zobacz, ile w Jego nauczaniu mocnych słów przestrogi...
Jeśli to jest winą, to i On zawinił, zgrzeszył, a wobec tego nie jest Zbawicielem naszym...
Niemożliwe!!!
[to są moje przekonania i się nimi dzielę, gdy jestem jakby wywołany do tablicy; nie przymuszam do ich akceptacji, a tylko w ramach swobody wypowiedzi, prezentuję]
Pozdrawiam :)
avatar
Zbyszek tylko się dołącza do chrześcijańskiego koncertu życzeń, ale cieniuje! Klechów, to Zbyszku w rozdwojeniu języka nie przebijesz! O nie! Masz, klesze życzenia:

"Aby w domu, na ulicy, na roli, jedząc, siedząc, robiąc i chodząc, był przeklęty; aby zdrowego członka nie miał od wierzchu głowy aż do stopy nożnej, aby wnętrzności jego wypłynęło i robactwo ciało jego toczyło; aby dom jego był spustoszony, a sam wymazany został z księgi żywota i z diabłem jeno mieszkał"

To jak, Zbyszek? Kiedy spustoszysz nasze domy i wymażesz nas z księgi żywota, co? Toć sami się nie wymażem, ani własnych chałup pustoszyć nie będziem! Okaż miłosierdzie i wypełnij życzenia, heheheh
avatar
Bluźnierca, porównuje siebie do Jezusa. Najpierw herezja dualizmu, a teraz Zbyszek stawia siebie na miejscu Syna Bożego. Biada mu, biada.
Ja się tam niczego nie boję. Czy Bóg nie respektuje prawa międzynarodowego? Jakoś nie mogę sobie tego wyobrazić. ;)
Apostazja, porzucenie religii jest jednym z praw człowieka, prawnie chronionym m.in. przez Kartę praw podstawowych, traktat lizboński oraz Międzynarodowy Pakt Praw Obywatelskich i Politycznych.
avatar
Co masz na myśli, pisząc o herezji dualizmu?
Wyjaśnij proszę, tak konkretnie (możesz zacytować moje słowa, skoro wg Ciebie ja tak głoszę).
avatar
Czy to nikomu nie bluźniąc i nie złorzecząc, czy też grożąc bluźniercom i niewiernym niechybnym piekłem - wszyscy i tak zmierzamy nieuchronnie jedną i tą samą drogą, więc może i nie bluźnijmy, i nie złorzeczmy - i nikomu nie groźmy. "Nie proś się o potępienie" ma moc Słowa? (jeszcze raz proszę zerknąć na tytuły i tekstu, i zbioru) - czy może - jak to przecież tu widzimy - wcale go nie ma??

Istotą chrześcijaństwa jest miłosierdzie, wyrozumiałość i przebaczanie. Wszystkie wyprawy krzyżowe mamy już Bogu dzięki za nami
avatar
Emilko, "Nie proś się o potępienie" - ja tłumaczę o co mi chodziło...
O sytuację, gdy ktoś jest a stanie nieprzebaczenia, a modli się modlitwą "Ojcze nasz", gdzie jest do Boga prośba, aby On nam odpuścił tak samo, jak my odpuszczamy innym!
Zatem prosi się o potępienie ten, kto modli się tak, ale nie przebaczył komuś...
Przecież to o to mi chodziło, a nie o coś innego (co jakoś tam w Twoim pisaniu wyczuwam).

Piszesz: "Istotą chrześcijaństwa jest miłosierdzie, wyrozumiałość i przebaczanie".
Tak to jest sedno! Ale też istotą chrześcijaństwa jest ostrzeganie tych, co stoją nad przepaścią, aby nie robili kroku wprzód!!
Dlatego piszę:
"Nie proś o potępienie!"
avatar
A moc Słowa (Bożego Słowa) właśnie na tym polega (ta moc), że ostrzega przez potępieniem!
Ja to tak rozumiem i tak piszę (jeśli mnie źle zrozumiano, to mogę to wyjaśnić szerzej).
Pozdrawiam :)
avatar
Zwracając się do kogoś równego sobie - a wszyscy jesteśmy dziećmi jednego Boga - "nie proś się o potępienie!" ostrzegamy też tymi prebiblijnymi słowy... samych siebie.

Taka jest moc Słowa? Czy nie taka?
avatar
"To nie takie były Boże plany!"

W kontekcie powyższego cytatu
można "Uczestniczymy w wielkim boju zła z dobrem" interpretować jako dualistyczną wizję świata.

Boże plany były inne, nie spełnia się Plan Boży, bo istnieje inna siła z którą Bóg musi walczyć! To jest dualizm!
avatar
Odpuść w przywołanym "Pater Noster" do kogo się odnosi?

I odpuść nam nasze winy
Jako i MY ODPUSZCZAMY
Naszym winowajcom

Skupmy się nad sensami. I nie prośmy się o potępienie, na miły Bóg!
avatar
Emilko, jak najbardziej to też się do mnie odnosi! Nie wynoszę się nad innych, jakobym ja nie był na tym samym wózku...
Jeśli ja bym robił to, o czym pisałem, to też bym się ja sam o potępienie prosił (potępienie dlatego, że jest ono wynikiem braku Bożego przebaczenia! A ten brak wynikiem braku międzyludzkiego przebaczenia...
Koło się zamyka!).

I taka jest moc Bożego Słowa, że ono nas sądzi i potępia – Jezus uczy:
„Ja przyszedłem na świat jako światłość, aby ten, kto we Mnie wierzy, nie pozostawał w ciemności.
Tego zaś, kto usłyszy moje słowa, lecz ich nie przestrzega, nie Ja osądzam. Nie przybyłem bowiem, aby dokonać sądu nad światem, lecz żeby świat zbawić.
Kto Mnie odrzuca i nie przyjmuje moich słów, ten już ma swego sędziego. Słowo, które powiedziałem, będzie jego sędzią w dniu ostatecznym”.
(Ew. Jana 12:46-48).

Pytasz, do kogo się odnosi słowo „odpuść” w „Ojcze nasz”?
Ja widzę, że:
1) jest prośbą do Boga Ojca w niebie o oczyszczenie z win;
2) ma związek z naszym odpuszczaniem naszym winowajcom.

Sensem zatem zwrotu, jaki cytujesz:
„I odpuść nam nasze winy
Jako i MY ODPUSZCZAMY
Naszym winowajcom „
jest wg mnie to co już wiele razy tu podałem: nie otrzyma od Boga odpuszczenia win ten, kto nie odpuści komuś, kto zawinił wobec niego!
Odsyłam też do tego: Ew. Mateusza 18,21-35 ---- bardzo praktyczna nauka tam jest podana, pasująca jak ulał to tego, o czym tu mówimy).

A jak Ty rozumiesz ten urywek?:
„I odpuść nam nasze winy
Jako i MY ODPUSZCZAMY
Naszym winowajcom”
avatar
Luftikus, jeśli za dualizm i coś złego uważasz to, że jest osoba (i siła z nią związana; ta osoba nie jest sama – ma swoich poddanych), która jest przeciwnikiem Boga, to znaczy, że dualistami i heretykami byli (w myśl Twego podejścia) wszyscy pisarze biblijni oraz sam Jezus, który jasno nauczał o szatanie, jako Bożym wrogu!
Wybacz, ale ja tak nie myślę!!
Ty możesz, boś ateistą chyba jest, ja mam inne spraw widzenie...
avatar
Dualizm jest problemem wszystkich religii monoteistycznych.
W twoim przypadku problematyczne jest twierdzenie, że Bóg miał inne plany!
Wolna wola żydów, Judasza i Poncjusza Piłata zaprowadziła Jezusa na Golgotę, ale tak spełnił się plan Boga. I to, co dotyczy losu Jezusa, jest też prawdą w odniesieniu do każdego człowieka.
Ty twierdzisz, że wiesz (albo jak się teraz pięknie mówi, masz wiedzę), jakie Bóg miał plany i jakie ma teraz. Może znasz też przyszłe plany Boga, których on jeszcze nie zna?
avatar
Nie jestem ateistą, bo to tylko inny rodzaj wiary, ja jestem agnostykiem.
avatar
Dualizm w samej "Biblii" jest upostaciowany nie tylko w "osobach" np. Szatana i Boga, Adama i Ewy czy Kaina i Abla. To również dwa w jednym: dwubiegunowy zdrajca-apostoł Judasz, dwulicowy Paweł-apostoł/morderca chrześcijan, apostoł-zaprzaniec Tomasz i ta blondynka żona Lota, która nie słuchała głosu samego Boga, bo patrzyła nie Jego uszami a - sercem. Nie ma tak, że jesteś jak Tytan z platyny wykuty i teraz będziesz nam wszystkim prawić kazania na górze. Wszyscy jesteśmy z marnego prochu byle gliny
avatar
OK, szanuję Twój agnostycyzm; pozostanę przy wierze w objawionego w Biblii Boga Starego i Nowego Testamentu (to ta sama Osoba).
Ja nie znam przyszłych planów Boga, których On nie zna jeszcze... (proszę, nie doszukuj się we mnie czegoś, czego tam nie ma).

Wyjaśnijmy sobie jedno bo chyba się nie rozumiemy:
Pisałem o „innym Bożym planie” tylko w kontekście początków świata, jakie znamy z Biblii. Nie pisałem tego w kontekście Żydów, Judasza lub Piłata... (albo innych osób)!
Jedynie miałem na myśli to,że początkowo Bóg stworzył świat WOLNY od wszelkiego zła! Jeśli to nie było Jego planem, aby świat taki pozostał, to znaczy, że mylące są np. te słowa:
Rdz 1:31 - "I spojrzał Bóg na wszystko, co uczynił, a było to bardzo dobre.

Skoro było BARDZO DOBRE, to chyba dlatego, że taki był plan, co?! Inwestor/konstruktor planuje i stawia taki dom, czy most jaki ma w planach, prawda? (Stwórca zrobił podobnie).
Ale dalej Biblia opisuje, co się stało,że to b. dobre już takie nie jest...
Czyli doszło do zaburzenia Bożego planu! Czemu? Bo Boże stworzenia zostały obdarzone wolnością wyboru!

A co do przyszłych Bożych planów, to Biblia je ujawnia! Wystarczy otworzyć na końcowych 2 rozdziałach Apokalipsy (ona kończy Nowy Test.) - aby się dowiedzieć, że On planuje wrócić do pierwotnej harmonii, porządku i braku zła!
Taki to będzie powrót do Raju utraconego... - a obecnie żyjemy w okresie przejściowym.

Czy dość jasno się wyrażam?
Nie jestem żadnym heretykiem dualistycznym, co mi zarzuciłeś. Bo jeśli ja nim jestem, to jest nim każdy pisarz biblijny, a zwłaszcza Pan Jezus, co jest niemożliwe!!
avatar
Emilko, nie o kazania chodzi, ale tylko dzielę się tym, jak widzę temat; a gdy jestem pytany czy atakowany, to odpowiadam wg tego, co uważam za prawdziwe.
Nie ma przymusu stosować się do tego co piszę...
Jest swoboda wypowiedzi, to jej kulturalnie używam (nie wyzywam nikogo, nie atakuje brzydkimi srodkami).
Zawsze -pozdrawiam :)
avatar
No tak... Plan boży wyłożył się przez dar wolnej woli, który po dzień dzisiejszy jest kością w gardle urzeczonych życiem pozagrobowym pięknoduchów w ludzkiej postaci.

Gdyby, nie ta wolna wola..., co nie, Zbyszek? Dobrodziejstwem dla ludzkości byłaby zamiana dobrej woli na obowiązek:

"Co do tłumu, nie ma on innych obowiązków, jak dać się prowadzić i jak trzoda posłuszna iść za swymi pasterzami" papież Pius X

"Wolność wyznania, informacji, zgromadzeń i nauczania , to brudny ściek pełen heretyckich wymiocin" papież Grzegorz XV

"Nieuctwo jest matką prawdziwej pobożności" papież Grzegorz I

Napisz, Zbyszek, nam, tu, wszystkim, jak się czujesz, szczególnie w kontekście ostatniego z cytatów?
avatar
Tak, tak, biblia (jej autorzy) twierdzi w jedny miejscu to, w innym co innego.
Stały jest tylko szowinizm (do czasu Jesusa), bo tematem tej księgi jest szowinizm w formie religii. Judaizm nie był dobrym punktem wyjścia dla światowej religii. Już nie tylko Żydzi są narodem wybranym, członkowie każdej sekty mają się za naród wybrany. Niemieccy naziści też tę ideę podchwycili i uważali się za naród wybrany.
Nie martw się Zbyszku, autorami bibli byli ludzie tacy jak ty, tylko ich cele były inne, ty chcesz zbawić własną duszę, a im chodziło integrację plemienia. Ale ty też masz prawo tworzyć swoje święte teksty i dowoli interpretować po swojej myśli "objawione słowa" spisane przez innych. Wolna wola!
avatar
Legionie, aleś trafił, hehe...
Podane przez Ciebie cytaty, oraz ich autorzy tyle mnie obchodzą, co śnieg w 1973 roku.
Nie słucham papieży!

Luftikus, obaj korzystamy z daru wolnej woli, i obaj się kiedyś przekonamy, jak na tym wyszliśmy; tak to widzę...
avatar
Nie słuchasz papieży, powiadasz... zatem mam dla Ciebie coś, skosztuj moje jabłko, proszę:

https://www.youtube.com/watch?v=tDVCLfcIRRc&t=44s
avatar
Kolega do mnie z jabłkiem...
ja do Kolegi z kluczem:
https://youtu.be/MPYWoIHi1Z4?list=PLp5jujo7SUvExdW7sSXC_cWBvWX-_NUsH

:)
avatar
Dziękuję, ale mnie klucz nie jest potrzebny. Zazwyczaj wchodzę kominem. Bywa, że przez żołądek.
avatar
Może się przekonamy, a może nie? Nie wykluczam, że tam nic nie ma, a wtedy się nie przekonamy. Pocieszające jest to, że nic oznacza również brak cierpienia, którego jest tak wiele na tym świecie. I tym optymistycznym akcentem żegnam.
avatar
Luftikus, faktycznie - jeśli TAM nie ma nic, to się o niczym nie przekonamy...
Jeśli jednak coś TAM jest, to weź pod uwagę, co WTEDY tracisz?!
Ja - gdy nie ma nic - nie tracę nic (Ty też).
Gdy coś jest (a raczej Ktoś: miłujący mnie Bóg), to ja zyskuję WSZYSTKO, a Ty wszystko tracisz...

Rozważ to sobie :)

PS. Nie wierzę w nieskończone męki piekielne, więc Twoją sytuację widzę inaczej, niż gdyby takie męki miały być...
Jednym i tak Ci nie zazdroszczę! - ani teraz, a tym bardziej wtedy!
avatar
Ech, wysłałem, nie przeczytawszy.
Miałem napisać:
Jednak i tak Ci nie zazdroszczę! - ani teraz, a tym bardziej wtedy!
avatar
No, jeśli tam jest miłujący Bóg, to ja też nic nie tracę.
Nie czynię nikomu nic złego, staram się w każdym razie.
Jesteś pewien, że Bóg lubi lizusów?
Bóg też ma wolną wolę.
avatar
Luftikusie, piszesz:
"No, jeśli tam jest miłujący Bóg, to ja też nic nie tracę.
Nie czynię nikomu nic złego, staram się w każdym razie."
---
Tak, Bóg - Ten objawiony w Biblii (cały czas tylko o Nim mówię) - nie tylko jest miłujący, ale jest też sprawiedliwy! Zatem na pewno uwzględni Twoją postawę starania się nikomu niczego złego nie robienia...

Zapyta Cię jednak o Twój stosunek do Jego Syna: Jezusa Chrystusa! Z całą pewnością to zrobi, bo nie po to On na świat przychodził, aby ten fakt pominąć milczeniem - a to przyjście Jezusa było w określonym celu, i wiązało się z konkretnymi wydarzeniami, takimi jak np. ukrzyżowanie i zmartwychwstanie... (a to wszystko też po coś było).

Jakie jest zatem Twoje do tego wszystkiego nastawienie? Podoba mi się takie powiedzenie: Co czynisz teraz z Jezusem - to On uczyni kiedyś z Tobą!
Tak, Bóg jest miłujący, Luftikusie, ale zapyta Cię, czy Ty miłujesz Jego i Jego Syna?!
Co odpowiesz??!...
avatar
Miłosierdzie jest WYBACZANIEM - nie sprawiedliwością! Sprawiedliwość - to żywy do dzisiaj paragraf 22 kodeksu Hammurabiego "oko za oko, krew za krew, zbrodnia - i kara", i ALBO jesteś miłosierny, ALBO sprawiedliwy. To alternatywa nie do pogodzenia nie tylko dla króla równego w tamtych czasach bogom, ale i dla Wszechmogącego.

Wyłączam się. Żyjemy w dobie cyfryzacji, każdy z nas zna alfabet i "Pismo święte" - i nie potrzebujemy już więcej kolejnych proroków.
avatar
Szkoda, Emilko, że się "wyłączasz" bo mógłbym Ci dowieść, że połączenie miłosierdzia i sprawiedliwości jest możliwe!
Serio!
Ale jak się wyłączyłaś, to... miłego dnia :)
avatar
Zbyszku, jeśli jest jeden Bóg, to obojętne, gdzie się objawił, jest to jeden i ten sam Bóg.
Nie wiem, skąd wiesz, o co mnie Bóg zapyta?
Ale myślę, że może ciebie zapytać, czy wszystko, co robiłeś, robiłeś ze strachu przed karą, czy dla nagrody? Bo wiesz Zbyszku, mną nie kieruje ani strach, ani oczekiwanie nagrody.

O Jezusie myślę, że potępiał szowinizm i religijne zakazy. Potępiał świat, w którym wszystko jest podzielone na rzeczy dozwolone i rzeczy zabronione (jak w judaizmie i islamie). Świat strachu nie był światem Jezusa.
A o ukrzyżowaniu Jezusa, o śmierci Syna Bożego, to myślę…
Jeśli Bóg wszechmocny, który wszystko stworzył, poświęca się i cierpi w osobie swego syna, to oczekiwałbym, że świat się jakoś znacząco zmieni, ale jakoś nie widzę tej przemiany w historii świata, nie widzę żadnej zmiany. Na losy świata większy wpływ wywarły erupcje wulkanów na Islandii, niż śmierć Jezusa. I to daje mi do myślenia.
avatar
Luftikusie, brak Ci wpływu śmierci Jezusa na historię świata? A to Ty byś chciał, aby Bóg siłą i przemocą taki wpływ wywierał - np. zmuszając Ciebie do wiary w Niego?!
Otóż nie! Tak Bóg nie działa. On czeka na decyzję człowieka - takiego jak ja czy Ty - co on zrobi z tym, co On zrobił, tam na Golgocie!

Ja wiarą, z wdzięcznością i radością, przyjmuję te Jego działania, jako ratunek, zbawienie moje.
A Ty co z tym robisz?...
avatar
Dlaczego siłą? Nie zastanawia ciebie to, że świat przespał śmierć Jezusa?

Co ja robię? Nic, ja tylko żyję na tym najdoskonalszym ze światów.
avatar
Od 2000 lat jest głoszona śmierć Jezusa, więc jej nie przespał świat. To raczej ludzie, tacy jak np. Ty, nic z tym nie robią...

Jeśli ten świat uważasz za najdoskonalszy i nie marzysz o lepszym to... słabo!
Bardzo to słabe i niezachęcające mnie zupełnie stanowisko...
Bywaj zdrów :)
avatar
Emilio, piszesz: "Żyjemy w dobie cyfryzacji, każdy z nas zna alfabet i "Pismo święte" - i nie potrzebujemy już więcej kolejnych proroków."

Zgadzam się! Nie ma potrzeby "proroków" - ja nie mienię się nim.
A skoro piszesz, że każdy zna Biblię, to gdy mnie zapytałaś, jak rozumiem te słowa:
„I odpuść nam nasze winy
Jako i MY ODPUSZCZAMY
Naszym winowajcom „
---
to ja Ci odpisałem.
Chętnie poznam teraz, jak Ty to rozumiesz...
Skoro każdy zna Pismo, to chciałbym poznać Twoje zdanie :)
avatar
Chciałem napisać najlepszy ze światów. Chyba przez to pisanie o Bogu napisało mi się najdoskonalszy. Mam pewne wątpliwości, czy przymiotnik doskonały powinno się stopniować.
Zbyszku znasz Biblię i boskie plany. Ale nie znasz ironii, nie znasz „Kandyda” Woltera, nie znasz filozofii Leibniza. Nie znasz i jest ci z tym dobrze. Nie musisz ich znać, tak jak nikt nie musi znać Biblii. Większość ludzi nie zna Biblii, bo jest to tylko jedna z wielu ksiąg uznawanych gdzieś za święte!
Od 2000 lat jest głoszona śmierć Jezusa, i co z tego wynika? Nic! Null! Nada! Niente! Nothing! Rien!
avatar
"Od 2000 lat jest głoszona śmierć Jezusa, i co z tego wynika? Nic! Null! Nada! Niente! Nothing! Rien!"
---
Nieprawda!
Wynika i to bardzo DUŻO! Miliony (Bóg jeden wie) ludzi otrzymało dzięki temu życie wieczne!
Ja też! Więc mi nie pisz, że "Null" - bo to życie na Full
[ale Ty tego nie zrozumiesz bo brak Ci wiary, w czym jest Twoja wina]
avatar
Zbyszku, otrzymałeś życie wieczne? Super, napisz jak to było, głos z krzaka ci to obwieścił? Czy z pocztą przyszedł talon na życie wieczne? SMS? Mail?
Napisz proszę, bardzo jestem tego ciekawy.
avatar
Nie obraź się, ale jak wytłumaczysz niewidomemu np. kolor żółty, lub fioletowy?
No, nie da się, prawda?
Jak ja mam Ci wytłumaczyć temat życia wiecznego, jeśli Ty to wszystko raczej obśmiejesz bo nie wierzysz...

Moje przekonanie o życiu wiecznym nie opiera się na SMS-ie czy czymś takim, ale na zaufaniu do Boga!
I tyle. Aż tyle i tylko tyle.
avatar
Zbyszek, my się prosiem o wytępienie.
avatar
Legionie, skoro prosisz, to otrzymasz. Sam chcesz... [tylko potem Pana Boga nie obwiniaj]
avatar
Co nam mówi prosta arytmetyka w tym temacie?

6 Dyskutantów - policzyłam wszystkich co do łebka - dywaguje RÓWNOLEGLE (czyli przez okno weneckie) z szan. Inicjatorem dyskusji, i 5/6 wszystkich tutaj komentarzy, to głosy w jednej kontrze, a 1/6 - w drugiej.

A wniosek matematyczny z tego jaki? Taki, że poza szan. Panem Zbyszkiem nikt Go tutaj jakby mentalnie nie wspiera?? Chociaż mamy na Publixo chrześcijańską większość??

Czy co...
avatar
Na czym polega ten fenomen, że na całym świecie zachodnim wierni masowo odchodzą od Kościoła takiego, jakim jawi się nam dzisiaj w tej jego zatęchłej skostniałej formule - mimo heroicznych starań papieża Franciszka - na rzecz własnej ścieżki obcowania z Absolutem??
avatar
Rozumiem. Mam Pana Boga nie obwiniać, że nas wytępicie. To nigdy nie miało miejsca. Bóg nie winien. Zawsze chodziło tylko o jego sługi.
avatar
Może na tym, że w porównaniu z niepiśmiennymi ludami czasów Biblijnych my - chrześcijanie współcześni jesteśmy - nareszcie! - potężną wieloetniczną masą ludzi wykształconych, obeznanych z historią, lingwistyką oraz literaturą powszechną - tymi nosicielami uniwersaliów - z naukami ścisłymi, kulturoznawstwem, z astrofizyką i cyberprzestrzenią??
avatar
Emilko, mnie papież Franciszek i katolicyzm nie pociąga bo nie jestem z tej "drużyny"...
To, że nie mam tu "wsparcia" to nic, nie większość miewa rację, tak bywa (często ma, ale nie zawsze).
Zatem się tym nie przejmuję a tylko, pytany, grzecznie odpowiadam tak, jak rozumiem/czuję- a co z tym ktoś zrobi, to jego wola.
Dobranoc :)
© 2010-2016 by Creative Media
×