Przejdź do komentarzyMosh pit
Tekst 58 z 94 ze zbioru: Mioklonie
Autor
Gatunekpoezja
Formawiersz biały
Data dodania2018-12-03
Poprawność językowa
Poziom literacki
Wyświetleń256

koncert? kotłowanina, niewiele więcej 

dziesiątki ust, korpusów, myśli bryzgających  

na wszystkie strony (uważaj, bo dostaniesz  

prosto w twarz! 

niektóre idee są szczególnie zaraźliwe!) 


w epicentrum bezładu: rzeźba przedstawiająca  

mnie. nic specjalnego, średnio udany posążyna  

oczy - mętne, jak u starca, włosy - w nieładzie 

zespół amnestyczny  


pęka mu się, spomiędzy płatów tkanek 

prześwitują różowe koraliki 

serca - nie serca? ciężko stwierdzić 

(cuchnie jakby kamforą, szczypie w oczy 

nie sposób podejść na mniej, niż parę metrów) 


makabra! zakryć, to, zakryć! - podnoszą lament 

ci tam, na scenie, z żelaznymi  

mikrofonami w dłoniach 

nie przywykli do takiego widoku 

(im - tylko czerń i zieleń o wysokich nominałach) 


publika - ciągle w transie. błoto na oczach 

szalenie prosta metaforyka:  

tytoń, skręty, łyk ze szklanej butelczyny 

kaznodzieje i narkomani 


kruszenie się 

żadnych scaleń

  Spis treści zbioru
Komentarze (1)
oceny: poprawność językowa / poziom literacki
avatar
Narracja spędu dyktowanego szalenie prostą metaforyką, żelaznym mikrofonem i dodekafonią.

Czaaaaad
© 2010-2016 by Creative Media
×