Przejdź do komentarzyJELITOWANIE
Tekst 255 z 255 ze zbioru: A kiedy mi życie dopiecze
Autor
Gatuneksatyra / groteska
Formafraszka / limeryk
Data dodania2018-12-04
Poprawność językowa
- brak ocen -
Poziom literacki
- brak ocen -
Wyświetleń337


JELITOWANIE


perfekcja nieba wymiata szczeliny

kot się przyczaił zamraża kontury

wszystko co żywe poluje na światło

a mnie listopad rozłożył - wilk bury!


sapię niedźwiedziem podkurczywszy łapy

paskudztwo dreszcze pompuje pod skórę

szkielet wrażliwe nadwyręża ścięgna

cierpię jak słodycz w pogoni za ulem


o cierpliwości schludnej toalety

zanim się godność przyklei do muszli

pomóż wybudzić senne leukocyty

może się zdrzemnę zliczając kożuszki



  Spis treści zbioru
Komentarze (4)
oceny: poprawność językowa / poziom literacki
avatar
Fajne, oceny nie wystawiam, bo tylko kwasy z tego powodu, wiersz sam sobie wystawia ocenę :)
avatar
To taka pogrypowa refleksja.

Masz rację, niektórzy od kwasów cierpią na zakwasy.

Miło Cię gościć :)
Serdeczności
avatar
Zabawnie opisałeś chorego, choć jemu zapewne do śmiechu nie było.
Pozdrawiam:)
avatar
Rzeczywiście nie było do śmiechu, zwłaszcza że to autobiografia :)

Było intensywnie, ale na szczęście krótko.

Miło, że czytujesz i odsłuchujesz moje wierszydła, szczególnie te zapomniane.

Ciao.
© 2010-2016 by Creative Media
×