Przejdź do komentarzyNiechciany Gość
Tekst 4 z 4 ze zbioru: Wierszowane opłotki
Autor
Gatunekpoezja
Formawiersz / poemat
Data dodania2018-12-19
Poprawność językowa
- brak ocen -
Poziom literacki
- brak ocen -
Wyświetleń575

Niechciany Gość


Święta! Idą święta!

Ale czy o Tym,

na Którego cześć

one są - się pamięta?!


Ludzka uwaga

na tym skupiona,

aby choinka była

pięknie przystrojona.


Na stole potraw dwanaście.

Każdy domownik

obdarowany obficie,

ot – świąteczne życie...


Nagle - pukanie

z zewnątrz dochodzi.*

Gospodarz domu

do drzwi podchodzi.


Za nimi ktoś podobny

do Jezusa z obrazka...

Nie wchodź mi tu!

Błota naniesiesz, do diaska!


-----

* `Oto stanąłem przed drzwiami i pukam. Jeśli ktoś usłyszy Mój głos i drzwi otworzy, wejdę do niego i będziemy razem ucztować: Ja z nim, a on ze Mną`.

(Apokalipsa 3,20)


  Spis treści zbioru
Komentarze (2)
oceny: poprawność językowa / poziom literacki
avatar
Zbyszku, wiem, że to metafora i chodzi o przyjęcie Jezusa do swojego życia, ale wracając do realiów, to nie da się dziś zaprosić obcego na wieczerzę, zbyt niebezpieczne, może nóż wpakować w brzuch albo wsypać coś do szklanki, a potem okraść. Straszne czasy nastały :(
avatar
Czasy faktycznie niefajne... :(
Dlatego bezpieczniejsze jest z tą metaforą, niż z dosłownością - rozumiem to!
© 2010-2016 by Creative Media
×