Przejdź do komentarzy,,Wołyń,, Ułasa Samczuka
Tekst 44 z 44 ze zbioru: Krew i ogień
Autor
Gatunekhistoryczne
Formaproza
Data dodania2018-12-21
Poprawność językowa
- brak ocen -
Poziom literacki
- brak ocen -
Wyświetleń302

Czytam i nie wierzę,

Że to ojczyzna moja,

Bo dawno mnie tam nie ma...

A co przez lat cztery,

Zakiełkowało we mnie?


Jestem Wołyniakiem

Choć, nikomu to niczego nie mówi...

A on wprowadza mnie w miejsca

Magiczne. Ich nazw nie wymieniam,

Bo łzy wzruszenia je zacierają...


Czytam Wołyń w ukraiñskim...

Nie uczyłem się, czemu rozumiem?

Może ukraińcem jestem, nieświadomym,

A tam bracia moi, nie chcą

Być z  moją ojczyzną...


Polsko, gdzie  jesteś?

Przecież, na pewno we mnie.

A gdzie jest mòj Wołyń?

On też we mnie...

A ja, gdzie jestem?


Czy poza ojczyzną?









  Spis treści zbioru
Komentarze (3)
oceny: poprawność językowa / poziom literacki
avatar
Poruszające. Dziwnie czasami się układa.
avatar
Dzięki,Rozarze. A najdziwniejsze jest to, że według dzisiejszych gustów,,Wołyń, Samczuka,(3 tomy po ponad 300 stron), to najnudniejsza książka. Książka o ciągłym oraniu, sianiu, koszeniu, młóceniu, sianiu itp., jak to co dzień, na zabitej wiosze. A w obcym języku, to katorga. A ja brnę przez te męczarnie, bo to mój los i moje korzenie. I chyba jakiś mistyczny masochizm, mnie w to wciaga...Nudne, ale to nuda, która przyciąga...
avatar
Pięknie i nostalgicznie. Wiem coś o tym, moi Rodzice pochodzą ze Zbaraża. Byłam tak kilkukrotnie i pisałam ich dramatyczną historię.
© 2010-2016 by Creative Media
×