Przejdź do komentarzyOdrealniona
Tekst 57 z 53 ze zbioru: Przejrzystość
Autor
Gatunekbiografia / pamiętnik
Formawiersz / poemat
Data dodania2017-12-05
Poprawność językowa
Poziom literacki
Wyświetleń1142

Odnajdywana we frazach w strofach w luźnych wersach

na pograniczu sterylnej Lutecji nadodrzańskich rozlewisk

Koelnisch Wasser pachniała albo grejpfrutem z geranium

także słodkim piernikiem macierzanką różą i tartą


Uśmiechnięta jak ta kruchutka „aus Meissen” pasterka

Tafelmusik słuchała z przejęciem zapatrzona w El Greca

po imieniu z kukułką tej samej co wyparowała

szukając swego szczęścia w trójlistnych koniczynkach


W snach piłyśmy kawę z białych filiżanek

na wirtualnym stole adwentowa strucla

świecił czerwono wilczomlecz a choinka tańczyła

i huczało gdzieś morze na zielono wzburzone

- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -

Nie potrzeba Grimmów – demon i tak uderzy znienacka

szczerba rozpryśnie w skorupę strzeli zabójczy chichot

straci urok figurka w ścinkach pogubi sympatia

zawsze gdy złość się pojawia ze swoim własnym spychaczem





  Spis treści zbioru
Komentarze (2)
oceny: poprawność językowa / poziom literacki
avatar
Ostatnie cztery wersy - FENOMENALNE!!!!!!!!!!!!!!!!!
avatar
Przyznam się, Piotrze, że przede wszystkim szukałam do swoich dywagacji jakiejś - w miarę sensownej - puenty.
I Ty mi w tej chwili uświadomiłeś ten jej mimowolny "fenomen", czyli sedno.
Rzeczywiście, ta skądinąd taka w dotyku miła, gładka i delikatna porcelana, w momencie jej uszkodzenia może pokaleczyć do krwi.
Nie jest się bowiem pewnym czasu jej nieskazitelności. Podobnie jak z człowiekiem.

Serdecznie wyjątkowo :)))
© 2010-2016 by Creative Media
×