Przejdź do komentarzycorpus delicti
Autor
Gatunekpoezja
Formawiersz biały
Data dodania2019-01-02
Poprawność językowa
Poziom literacki
Wyświetleń570

jest we mnie astralność i zwykły pragmatyzm.

w dłoni - patrz - trzymam igłę, na stopach mam szpilki.

w ucho celuje wielbłąd; ja przemycam myśli

i śnią mi się czasami sny niewiarygodne.

po nich wiem już, że będzie, albo że się skończy

(.........)


nie proś mnie o dowody, bo nie jesteś sędzią,

a ja zaprzysiężoną ani myślę bywać.

ślepemu nie pokażę nad ogrodem słońca,

a on za to mnie przecież nie może obwinić,

jak głuchy, który dźwięków usłyszeć nie zdoła.


obaj oni niezdatni do odbioru wrażeń

zmysłowych, niedostępnych dla ich wersji świata,

nie przeczą, że są dźwięki, światła i kolory.



więc nie mów mi, w co mam wierzyć,

a w co powątpiewać

na wzór;

na domniemanie

lub na bolka oko.




  Spis treści zbioru
Komentarze (6)
oceny: poprawność językowa / poziom literacki
avatar
Zwłaszcza to "bolka oko" :p

:-)
avatar
Liryczne kobiece "ja" broni swej suwerenności myślenia/postrzegania

nie proś mnie o dowody /tytułowe corpus delicti/, bo nie jesteś sędzią,
a ja zaprzysiężoną ani myślę bywać

posiłkując się oczywistą argumentacją

ślepemu nie pokażę nad ogrodem słońca,
a on za to mnie przecież nie może obwinić
jak głuchy, który dźwięków usłyszeć nie zdoła.

Jakikolwiek z kimkolwiek dyskurs może MOŻE zrodzić jakieś obopólnie pożyteczne "owoce", o ile będzie prowadzony wyłącznie na poziomie tej samej fali: tak nadajnik - jak odbiornik. Jeśli twój zakres to fale VLF, a mój - THF, to w jaki sposób możemy się wzajem USŁYSZEĆ? że o zrozumieniu nie wspomnę?

Piękny wiersz o ontologicznej niemożności dogadania się bez dowodu rzeczowego, WSPÓLNEGO dla obu dogadujących się stron

nie mów mi, w co mam wierzyć,
a w co powątpiewać
na wzór;
na domniemanie
lub na bolka oko.

Wszelkie spory - także polityczne - dopóty będą intelektualnie czcze/jałowe, dopóki nie ustalimy wspólnego pola startowego
avatar
`OTUA` atakuje zmysły...
avatar
Serdecznie Wam dziękuję :)
avatar
Pouczanie dawno dorosłych dorosłych - to dowód własnej niedojrzałości
avatar
To autoportret psychologiczny lirycznej "ja", w pełni siebie /i swej wartości/ świadomej renesansowej kobiety, łączącej w sobie i astralność /to, co duchowe, ulotne/, i pragmatyzm /co ziemskie, materialne/.

Ale to JEDNA strona tego corpus delicti - dowodu jej/jego/ich zbrodni.

Jest bowiem w tym wierszu także jakieś "ty", do którego zwraca się kobieca "ja" ze słowami:

nie proś mnie o dowody, bo nie jesteś sędzią

/i dalej/

nie mów mi, w co mam wierzyć,
a w co powątpiewać

(patrz stosowne wersy)

co mam myśleć, co robić, kogo lubić, jak się ubierać, z kim przyjaźnić etc., etc., bo NIE JESTEM MAŁĄ DZIEWCZYNKĄ.

Jaki jest zatem revers tego corpus delicti: portret męskiego "ty"?

Portret wpisany w ten kryptodialog /skoro "ty" nie zabiera tutaj wcale głosu/?

Czy współczesna kobieta pozwoli siebie dzisiaj traktować jak głupiutką bezwolną lalkę na drucikach?

Czy nowoczesny XXI-wieczny mężczyzna nadal będzie brnął w narrację pana i władcy, wygwizdaną już 2 stulecia temu??
© 2010-2016 by Creative Media
×