Przejdź do komentarzyBlady świt
Tekst 42 z 43 ze zbioru: Królestwa Wojny i Pokoju
Autor
Gatunekproza poetycka
Formautwór dramatyczny
Data dodania2019-09-06
Poprawność językowa
- brak ocen -
Poziom literacki
- brak ocen -
Wyświetleń39

Rano poczęliśmy przygotowania,

Spojrzałem na horyzont,

Słońce wychylało się,

A wszystko było jak złudzenie.


Barry się zjawiła,

W moich myślach się pojawiła,

Promyk słońca oświetlił glebę,

Wielkie bagno.


Przyjdzie się bić,

Już wiele razy się biłem,

Największa bitwa,

Wziąłem oddech.


-Peoniuszu,

-O Jakubinie,

-Masz chwile,

-Jasne,mów.


-Burza była wczoraj,

-A dzisiaj świeci słońce,

-A nam przyjdzie stanąć,

-Nie chce tego.


-Jakubinie,jesteśmy przyjaciółmi,

-A ty się nie boisz?

-Zawsze się bałem,

-A gdy byliśmy na dzikich ziemiach?

-Bałem się że nie wrócimy.

-Ale jesteśmy tutaj.

-Tyle razem przeżyliśmy,

-Możemy umrzeć.

-Wole nie.

-Ja też.

-Dziękuje Ci,

-Nie musisz,widzimy się na polu.





















  Spis treści zbioru
Komentarze (0)
oceny: poprawność językowa / poziom literacki
brak komentarzy
© 2010-2016 by Creative Media
×