Przejdź do komentarzySanki 2
Tekst 27 z 32 ze zbioru: Duperelkowate
Autor
Gatunekobyczajowe
Formaproza
Data dodania2019-09-28
Poprawność językowa
- brak ocen -
Poziom literacki
- brak ocen -
Wyświetleń240

SANKI 2

Jak wróciłem  do pracy z syfu na początku lat ’90 XX w., to trafiłem na tą modę. Wszyscy spawali dla swych pociech sanki z dostępnych w fabrykach materiałów.

I w „Chemarze” też się jeden taki trafił. Ponieważ użyty materiał był własnością firmy, wyprowadzenie takich rękodzielniczych sanek za bramę zakładu było sporym wyzwaniem. Ten właśnie sankotwórca  równie twórczo podszedł do tego wyzwania. Spakował do znalezionego worka tyle trocin( traktowanych jako odpad) ze stolarni, ile się dało, załadował go na wykonane przez się sanki i zaciągnął je do bramy. Straż przemyslowa ( bo nie było wtedy jeszcze wykonujących tą funkcję firm ochroniarskich) nie mogła przeoczyć takiego pracownika, który z workiem na sankach pojawił się przy bramie. O co tu chodzi? Ale myślenie strażników poszło właśnie ścieżkami  - zamylamy, zamylamy – przewidzianymi przez sankotwórcę. Skłuli worek z trocinami święcie przekonani, że w nich to właśnie usiłuje on coś przemycić  z zakładu, coś wykraść .Sprawdzenie worka nic nie dało – tylko trociny. Możesz iść.

Tak oto sanki wykonane przy pomocy zakładowych urządzeń, z zakładowych materiałów zostały sprywatyzowane.

  Spis treści zbioru
Komentarze (0)
oceny: poprawność językowa / poziom literacki
brak komentarzy
© 2010-2016 by Creative Media
×