Przejdź do komentarzyO pewnym farmaceucie
Tekst 255 z 255 ze zbioru: Zlepek klepek
Autor
Gatuneksatyra / groteska
Formafraszka / limeryk
Data dodania2019-10-09
Poprawność językowa
Poziom literacki
Wyświetleń76

Farmaceuta ze wsi Janki

utrzymywał dwie kochanki.

By sprostać zadaniu,

miał zawsze w ubraniu,

Cantharides na zachcianki!


  Spis treści zbioru
Komentarze (3)
oceny: poprawność językowa / poziom literacki
avatar
Powiem panu tak. Czapka z głów. I coś mi już nie gra w tym komentarzu. Bo czapka jest jedna, a wiele głów. I kluczowe cantharides nie wyjaśnia tutaj obecności smoka, którego de facto nie ma. Łuska aluzji w stronę kobiet, jakoby wydawały się za kanibali węsząc zapachy, nie jest tutaj również na miejscu. W ostatnim Katoliku przeczytałem, że kobiety jako jaspisy tej ziemi, będą się musiały do roku 2019 pozbyć atrybutów władzy, a w Pekinie nawet umyć zęby na widok Proroka.
Tak więc widzi pan sam, że owa wyszukana fraszka, czy jak pan tam sam chce limeryk, wywołuje i ożywia libido oraz twórczy zapał.
avatar
Fajny kapelutek...
avatar
Aptekarskie wynalazki dzisiaj niewiele odbiegają od formuły klasycznego dopalacza, stąd koronne już "hasło dnia":

Cantharides na ZAŚCIANKI!

(patrz ostatnia fraza)

Ps. Super te wszystkie les chapeaux ;)
© 2010-2016 by Creative Media
×