Przejdź do komentarzySamotny łabędź z niespełnioną chcicą
Tekst 36 z 41 ze zbioru: ZOOlogia stosowana
Autor
Gatuneksatyra / groteska
Formawiersz / poemat
Data dodania2019-11-25
Poprawność językowa
- brak ocen -
Poziom literacki
- brak ocen -
Wyświetleń432

Samotny łabędź z niespełnioną chcicą



Samotny biały łabędź poczłapał nad morze...

Pragnął sobie pofruwać, jak zwykle o tej porze.

Ale że z niego okropny sobiepanek,

Nikogo nie chciał spotkać w ten piękny poranek.





Kiedy wreszcie na plażę samotnie doczłapał,

Z nagła do fruwania minął mu zapał,

Bo tam zobaczył przecudną łabędzicę,

I co tu ukrywać, straszną dostał chcicę.


Przechadzać się zaczął wzdłuż linii brzegowej

Dostojnym krokiem, jak w rundzie honorowej.

Na cudowną łabędzicę co rusz spoglądał...

Pragnął, by mu się oddała, wręcz ją pożądał.





A ta łabędzica, gdy go zobaczyła,

W mig w morskie fale zwinnie wskoczyła.

Samotny łabędź pozostał sam na plaży,

Przestając się łudzić, że „coś” się wydarzy.



  Spis treści zbioru
Komentarze (4)
oceny: poprawność językowa / poziom literacki
avatar
Trzeba więcej polotu
by uwieść łabędzicę
został na placu boju
musi okiełznać "chcicę"

Z podobaniem i pozdrowieniem Michalszko :) :)
avatar
A jak, Marto... Nie ma tak hop-siup, zadrzeć ogon paradnie i łabędzica moja. Trzeba się bardziej postarać o łabędzicy względy. ;)
Pozdrawiam.
avatar
Po niechlubnej akcji skryje się na błonia,
żeby tam już w spokoju potarmosić... konia!
avatar
O rany, Optymisto!... Ale to w pewnym sensie optymistyczne. ;)
© 2010-2016 by Creative Media
×