Przejdź do komentarzyWyskrobane Niebo
Tekst 97 z 75 ze zbioru: Różne teksty
Autor
Gatunekpoezja
Formawiersz / poemat
Data dodania2020-01-21
Poprawność językowa
Poziom literacki
Wyświetleń81

zawadzało w moim życiu

to bezbronne małe niebo

krótka była ma decyzja

wypatroszyć łono z tego


to nie żaden jeszcze człowiek

po co myśli mam zadręczać

a właściwie to kawałek

co przeszkadza w mnie mięsa


*

już sumienie rozbudzone

pazurami duszę szarpie

sny koszmarem dręczą umysł

a wspomnienie spokój kradnie


przypomina mi się łąka

taka śliczna cała w kwiatkach

tam mnie często przytulała

ukochana moja matka


wciąż pamiętam tamte słowa

gdy patrzyła z troską na mnie

nie chodź blisko tej krawędzi

jeszcze w przepaść ciemną spadniesz


*

stoję teraz na tej łące

łzy mi kapią z oczu same

muszę zostać w tej rozpaczy

gdzie jest dziecko me kochane


widzę śliczne małe dziecię

co mi z ciała wyskrobano

jestem małą twą córeczką

czy pamiętasz o mnie mamo


tak pamiętam czy przebaczysz

ten skrwawiony ludzki ochłap

życie moje legło w gruzach

ja nie mogłam matką zostać


ty cierpiałaś ja wybaczam

chociaż świata nie zaznałam

tam gdzie miłość się spotkamy

bo mnie teraz pokochałaś


chcę ci mamo zdjęcie zrobić

żeby spojrzeć raz ostatni

a gdy pstryknę to zapłaczę

reszta sama się załatwi


oj mamusiu ja cię całą

w kadrze moim wciąż nie mieszczę

czy byś mogła ciut się cofnąć

jeszcze jeszcze jeszcze jeszcze...


*

dziecko patrzy wciąż przed siebie

łezki z twarzy wiatr zabiera

na krawędzi widzi ślady

i samotny błękit nieba


*

dwa motyle lśnią wysoko

one tutaj są początkiem

popatrują gdzieś tam z góry

na zupełnie pustą łąkę


  Spis treści zbioru
Komentarze (3)
oceny: poprawność językowa / poziom literacki
avatar
Wstrząsający wiersz, który jakby wdziera się w samą głębię ludzkiego losu i zarazem jego okrucieństwa.
avatar
W skrobaniu Nieba biorą - oprócz kochanej mamusi - kochany tatuś, wujkowie, ciotki, babcie i dziadkowie oraz ORAZ ci, którzy zgarnęli z tego tytułu niemałe pieniądze.

Dziecko "przychodzi" na swoje zatracenie zawsze - w sporej na ogół - rodzinie. Wszyscy maczamy w tym swoje po łokcie zakrwawione ręce
avatar
Nie kumam wyskrobała teraz kocha dopiero. jak to miała wybór i wybrała najgorsza opcje.
© 2010-2016 by Creative Media
×