Przejdź do komentarzyKonstantin Simonow - Przypadek Połynina /26
Tekst 255 z 255 ze zbioru: Tłumaczenia na nasze
Autor
Gatunekobyczajowe
Formaproza
Data dodania2020-02-04
Poprawność językowa
- brak ocen -
Poziom literacki
- brak ocen -
Wyświetleń184

6



Galina Pietrowna i Masza Makarowa, przebrane w swoje przyniesione z kostiumowni długie do ziemi spódnice, nałożone wprost na mundur - frontowa ich brygada powtarzała właśnie na próbie stary wodewil *Lew Gurycz Siniczkin* - siedziały w kącie w półmroku zimnego foyer w narzuconych na ramiona półkożuszkach: Galina, chroniąc ciepło w skrzyżowanych na piersi zziębniętych ramionach, zaś Masza, fachowo zwinąwszy sobie skręta, kurzyła machorkę, często się zaciągając i pokasłując. Obie czekały na swoje kwestie na scenie i rozmawiały o Połyninie.


- No, dobrze, - marszcząc czoło, rozważała Masza Makarowa, malutka, ostrzyżona na chłopca kobieta, do śmieszności nie potrafiąca urządzać sobie swojego własnego prywatnego życia, ale z dobrego poczciwego serca zawsze wszystkim matkująca i doradzająca, co powinni zrobić, - załóżmy, że on powie, żebyś wyszła za niego, a ty mu na to, że się zgadzasz - tylko co dalej? Gdzie on będzie latał? W Murmańsku, we Władywostoku*), albo gdzieś jeszcze dalej? A ty będziesz jeździła za nim?

- Co to ma wspólnego z Władywostokiem? I w ogóle o czym ty mówisz? Dopóki trwa wojna, będzie tam, gdzie powinien być.

- A co z tobą?

- A ja też będę tam, gdzie trzeba.

- Chwileczkę! Za miesiąc wrócimy z tych naszych tutaj występów do Moskwy, a potem znowu poślą nas na kolejny front, ale nie do Murmańska. Pojedziesz z nami - czy nie pojedziesz?

- Oczywiście, że pojadę, - niepewnie odparła Galina Pietrowna.

- No, dobra, pojedziesz z nami ze dwa - trzy razy, ale co potem? Daj Bóg, na froncie wszystko pójdzie po myśli, i nasz teatr wróci cały i zdrowy. Jak będzie wtedy? Ty będziesz w Moskwie, a on tutaj? Czy przeniesiesz się tu na północ do tego teatru? Nawiasem mówiąc, kiepskiego zresztą. - Masza Makarowa westchnęła tak, jakby jej przyjaciółka już wyszła za mąż za tego całego pułkownika i biedna została murmańską aktorką.

- Ach, nic już nie wiem, - też wzdychając, odrzekła na to Galina Pietrowna.


Rzeczywiście tak właśnie było. Nie chciała rozstawać się ze swoją brygadą frontową, gdzie wszyscy ze sobą żyli o wiele bardziej przyjaźnie niż przed wojną. Myśląc jednak o swojej nowej przyszłości, mimo wszystko czuła się bardzo mocno związana z teatrem, który obecnie był w ewakuacji w Azji Środkowej. Dzisiaj rano zaś, jak tylko przyjechała z lotniska do hotelu, całkiem zbił ją z tropu list Witieńki Bałakiriewa, dostarczony jej przez nowego, przysłanego do nich z Moskwy akompaniatora.



..................................................


*) Władywostok - piękne, liczące ponad 600 tys. mieszkańców rosyjskie azjatyckie miasto portowe nad Pacyfikiem

  Spis treści zbioru
Komentarze (0)
oceny: poprawność językowa / poziom literacki
brak komentarzy
© 2010-2016 by Creative Media
×