Przejdź do komentarzyŚwiat Mikołaja
Tekst 141 z 134 ze zbioru: kapelutnik
Autor
Gatunekobyczajowe
Formaproza
Data dodania2020-03-25
Poprawność językowa
Poziom literacki
Wyświetleń46

W 1994 poszedłem do szkoły. Miałem już za sobą szkołę podstawową i liceum. W 94 zamarzyło mi się, że będę ciął szkło. Po konserwacji zabytków można remontować kościoły. A, odkąd pamiętam, kościół wymagał solidnego remontu.

Nauczyłem się robić witraże. Ze szkła jaśnieńskiego, które było droższe od amerykańskiego, mimo że amerykańskie musiało przybyć dłuższą drogę. Na kontenerowcu, przez ocean. Amerykańskie szkło było grubsze. Barwione w masie. Z fakturą. Ale to była duża przyjemność, wyobrażać sobie który fragment tafli będzie pasował do mojego projektu. To z Jasła było gładkie. Piękne. Czyste. I absurdalnie drogie.

Malarstwa uczył mnie pan Stanisław. Zwrócił mi uwagę na coś, o czym nie miałem zielonego pojęcia.

- Zostaw! - podbiegł kiedyś do mojej sztalugi, cmokając na mój obraz. - On już jest przecież gotowy.

Nauczył mnie kończyć swoje dzieła. Wychwycić moment, kiedy wiesz, że to już jest to.

Cóż mogę jeszcze dodać? Witrażystą nie zostałem. Pracowałem trochę w kościele, a nauczkę z tamtego okresu noszę w sobie do dzisiaj. Oczywiście nie chodzi o tajemnice liturgii. Po prostu- napatrzyłem się jak wyglądają rozliczenia między kościołem a wykonawcą.

Motor musiałem sprzedać. Być może, gdyby go kupił ktoś, kto chociaż troszkę zna się na rzeczy, rozebrałby go na części i sprzedawał jako relikwię. To był porządny motor. Pewnie jeździ jeszcze po polskich drogach. Zdzierając kolejne gumy.



  Spis treści zbioru
Komentarze (3)
oceny: poprawność językowa / poziom literacki
avatar
Jaśleńskie szkło jest droższe, bo jest nasze, dlatego remont starych witraży tyle kosztuje,

i z tych powodów córka mojej koleżanki nadal pracuje (jako organista w kolejnym już kościele) wyłącznie na czarno
avatar
Co może w Polsce artysta-witrażowiec?

Napisać kolejne polskie "Wesele"??
avatar
W tym naszym pięknym k/raju wiecznej szczęśliwości jako Poeta musisz wyprzedać się do ostatniej skarpetki, inaczej jak Chopin umrzesz na skrofuły i tuberkulozę 3 w 1
© 2010-2016 by Creative Media
×