Przejdź do komentarzyAnergia
Tekst 110 z 121 ze zbioru: Mioklonie
Autor
Gatunekpoezja
Formawiersz biały
Data dodania2020-07-29
Poprawność językowa
Poziom literacki
Wyświetleń43

zadzierzgnięcia. światło przesuwa się niczym

tępa brzytwa. unoszę się, kompletnie bezwładny

(czarny dryf pomiędzy gratami w pokoju)


wreszcie: wkręcam się we własne włosy

a potem - głębiej. jeszcze! czuję, jak do wnętrza

głowy wlewa się błyszcząca żywica


i - ludzki kształt. ktoś wchodzi, nie zdejmując

glanów. jakiś goliard w połatanych drelichach

rozsiada się na pieńku


przypomina mnie, mizerak

podobnie krzywe spojrzenie, oddech

- jakby chciał, a nie mógł


lecz gdy tylko zaczyna mówić (powoli,

wyraźnie akcentując każdą głoskę)

bym nie pił, że sapere aude, wstawaj

że ejdetyczny mam być, kolorowy i cały

w Gran Canariach, Bahamach

pełen egzotyki, nie do poznania, światowy

- orientuję się, że to nie żadne alter-ego


nie znam tego faceta

(pewnie ojciec znów zdrzemnął się

przed telewizorem

i razem z nim, przez ścianę

śnię strzępki `Faktów` na TVN24

albo wyjątkowo długi blok reklamowy)


  Spis treści zbioru
Komentarze (1)
oceny: poprawność językowa / poziom literacki
avatar
Dobry wiersz, choć wymaga poprawek... no, nie będę się czepiać.
© 2010-2016 by Creative Media
×