Przejdź do komentarzyWspółodczuwaj
Tekst 109 z 121 ze zbioru: Mioklonie
Autor
Gatunekpoezja
Formawiersz biały
Data dodania2020-07-29
Poprawność językowa
- brak ocen -
Poziom literacki
- brak ocen -
Wyświetleń37

typowe w poezji: kwiatuszek, Księżyc, przytulaski

więc zbieszę się, pozgrywam obcego

będę Portorykańczykiem

który nawet nie wie, gdzie leży Polska

niefrasobliwym podpalaczem (co dzisiaj -

beczkę sinej smoły, Stadion Narodowy?)

nieodpowiedzialnym abnegatem

z nożami w oczach


zobaczysz we mnie więdnięcie:

kształt blednący na ręczniku

utlenione słowa

których nie sposób odczytać

choć zna się wszystkie litery


zima idzie: abisyńscy królowie ogrzewają się

przy dogasających płomieniach. bajka się kończy

niezmiennie źle: szwarccharakter

wychodzi na oszusta i mięczaka

siejący zagładę smok okazuje się być

jawą 50 mustang

w dodadku bez dokumentów


oszronione frezje wbijają kielichy

w dziury na Księżycu

obejmuję samego siebie

tak mocno, że niemal pękają ramiona


typowe w poezji: samotność, kamień, zamarzanie

(o - nawet rym niechcący się wkradł!)

wolność od spraw najważniejszych

skupianie się na cieniach

śladach na piasku


uciekinierstwo. to małe i w zasadzie

pro forma (za daleko nie zajedzie się

na samych obręczach)


wreszcie: udawana anabioza

(nocą, gdy nikt nie będzie widzieć

przepcha się złom do następnego tekstu

i jakoś zleci)


  Spis treści zbioru
Komentarze (0)
oceny: poprawność językowa / poziom literacki
brak komentarzy
© 2010-2016 by Creative Media
×