Przejdź do komentarzy1.KataStrofa 2.Koniec Szelestu
Tekst 148 z 122 ze zbioru: Różne teksty
Autor
Gatunekpoezja
Formawiersz / poemat
Data dodania2020-08-12
Poprawność językowa
- brak ocen -
Poziom literacki
- brak ocen -
Wyświetleń74

.                 *Katastrofa*


przyszło mi dzisiaj głowy znów ścinać

krew tryska wszędzie moczy publikę

wreszcie po pracy nie moja wina

leżę na łące skowronka słyszę


.                      |=|

ptaszek trelami pieśń sławi piękną

kwiatki pachnące zrasza wciąż strumień

widzę dwie łąki słońca i tętno

dalej tak jakoś patrzeć nie umiem


horyzont w dali złudzenia smugą

ostatni rozdział więcej nie czytam

szkarłatne maki z wiatrem się trudzą

motyla w bieli pragnę zapytać


w przezroczystości blaski już ciemne

szybuje umysł błogim spokojem

błękitne świece w gwiazdy zaklęte


urwane skrzydła


nie fruwam

nie stoję


---------------------------------------------




.              *Koniec Szelestu*


ostrze zwątpienia w mózgu szelestem

myśli swym tańcem uniki czynią

lecz w rytmie serca nadziei jeszcze

choć szepty śmierci w takt muzy płyną


sen na kawałki tnie stal srebrzysta

w umyśle rzeźbi rany głębokie

wtem jakoś dziwnie graje orkiestra

aż sztylet myli wciąż krok za krokiem


taniec trwa nadal choć prawie cisza

zwątpienie teraz przeszłości chwilką

tak szczerze mówiąc niewiele słychać

szelest jest martwy to echo tylko



  Spis treści zbioru
Komentarze (0)
oceny: poprawność językowa / poziom literacki
brak komentarzy
© 2010-2016 by Creative Media
×