Przejdź do komentarzyDiagnoza
Tekst 195 z 211 ze zbioru: Otwarta szuflada
Autor
Gatunekpoezja
Formawiersz biały
Data dodania2020-08-25
Poprawność językowa
Poziom literacki
Wyświetleń197

Diagnoza


Powiedziano mi: karetka pogotowia na sygnale,

To endoskop badający miasto.

A sygnał to pobudka

Do podjęcia profilaktycznych działań.


Kończył się dzień: karawan na drodze był zbiorem.

Za nim idący tłum, to żniwiarze.

Nie wiedziałem, że niesione snopy zboża,

Były mytem za przeprawę przez most

Na drugą stronę.


Stawiałem chwiejne kroki

I nie myślałem, że mogą wydać plon,

Co zbuduje most między ziemią a niebem.

A sygnał, wciąż świrował w uszach,

Jak podmuch wiatru w płomień ogniska.


  Spis treści zbioru
Komentarze (2)
oceny: poprawność językowa / poziom literacki
avatar
W dzisiejszej liryce real NIE MOŻE istnieć jako zatęchły, dawno wyeksploatowany sztafaż! Ten twardy i nagi - znany przecież Czytelnikowi z autopsji - real musi we współczesnej poezji przemawiać własnym głosem,

co tutaj nareszcie mamy!

Poetyzowanie i posługiwanie się archaicznym warsztatem DZISIAJ jest aktem samozniszczenia
avatar
Zaburzona interpunkcja UTRUDNIA odbiór każdego tekstu. Tego także.

Po co stawiać przecinki, kiedy nie ma się pojęcia, do czego służą??
© 2010-2016 by Creative Media
×