Przejdź do komentarzyDżentelmen
Tekst 13 z 11 ze zbioru: Bez tytułu
Autor
Gatunekpublicystyka i reportaż
Formaproza
Data dodania2020-09-06
Poprawność językowa
Poziom literacki
Wyświetleń154

- Chusteczka pani upadła! -  odezwał się do mnie mężczyzna w średnim wieku.

Siedziałam sobie wraz  z innymi  przy stoliku i piłam herbatę. Wcześniej z kieszonki plecaka wyjęłam paczkę chusteczek higienicznych, którą pewnie zdmuchnął wiatr.

Spojrzałam na mężczyznę jeszcze raz, i na paczkę chusteczek, która leżała na trawniku.

- A, rzeczywiście - odpowiedziałam  - dziękuję.

Pan odszedł zadowolony  z poczucia spełnionego obowiązku.

Kogo by obchodziła paczka chusteczek  obcej kobiety. Uwagę mógł zwrócić tylko prawdziwy dżentelmen, a wiadomo, że takich jak na lekarstwo.


  Spis treści zbioru
Komentarze (11)
oceny: poprawność językowa / poziom literacki
avatar
Czy to jest rzeczywiście sprawdzian na dżentelmena?
To dosyć poważny skrót myślowy ze znacznym poczuciem zapotrzebowania na podobne dżentelmeńskie epizody.
Czasami zwykły cham może grzecznie zwrócić uwagę na podobne zguby. To jeszcze o niczym nie świadczy.
Mężczyzna, który puszcza przodem w drzwiach kobietę, niekoniecznie musi być dżentelmenem. Puszcza ją przodem, bo ma ochotę obejrzeć dyskretnie jej sempiternę i rytmicznie przelewające się pośladki, bo tak naprawdę jest zwykłym, męskim seksistą, a nie dżentelmenem.
Pozory, to niezbadane przywidzenia oczekiwanych... oczekiwań.
A swoją drogą, nieźle wiatr dymał tego dnia. :)
avatar
Sir-Theodor-von-Knoedel,oczywiście, że nie jest.Ironia.Raczej to było coś w rodzaju dania do zrozumienia: widzisz gapo, zgubiłaś chusteczki, a ja jestem taki miły, że zwróciłem ci uwagę.Znaj pana ;) :)
W dawnych czasach, jeśli kobieta gubiła koronkową chusteczkę, rycerz schylał się po nią i wręczał osobiście. Cóż... Zmieniają się obyczaje.
Co do puszczania kobiety jako pierwszej, w powszechnym użyciu krążą takie niewybredne żarty, że wolę zrezygnować z tej "przepustki".
W jakim celu kobieta ma iść pierwsza, i dlaczego to ma być miarą dobrego wychowania, nie wiem.No,chyba, że do autobusu, tramwaju, bo jest mało miejsc siedzących. Fakt, tego dnia nieżle wiało.
avatar
Technologia mrówkojada, na lepki język, na miłego gościa. Dżentelmeni: von dem Bach uważał kłusowników za dżentelmenów.
avatar
Branimir, dlaczego kłusowników?
avatar
Hmm... Dżentelmeni? Jest ich coraz mniej w dzisiejszym zepsutym świecie.
Co kraj to obyczaj, jeśli chodzi o przepuszczanie kobiet w drzwiach przodem. W niektórych krajach jest odwrotnie. Mężczyzna przechodzi pierwszy, aby sprawdzić czy za drzwiami jest bezpiecznie. ;)
avatar
Rozumiem konkluzję... że kiedyś podnoszono chusteczki paniom ............. :-)
avatar
MichalszkaKCz, cokraj to obyczaj.
Rozar, jeśli konkluzja, to tylko taka, że sporo się w naszej kulturze zmieniło. Panie nie noszą drogich chusteczek z wyszytym monogramem, tylko zwykłe higieniczne. :)
avatar
Ukryty w opowiadanku sarkazm dotyczy naszej nadwiślańskiej definicji pojęcia "dżentelmen": u nas w Polsce mężczyzna taki postrzegany jest wyłącznie przez pryzmat relacji damsko-męskich,

tymczasem angielski gentelman - to człowiek z klasą: z dekalogiem w sercu, ładem w głowie i harmonią w duszy
avatar
Emiliapienkowska,zgadzam się.
avatar
Angielski dżentelmen... Kiepski wzorzec do propagowania. On może taki Ą i Ę, ale to sprowadzało się do tego, że romans tylko z mężatką, a panien nie ruszamy ( no chyba, że guwernantki, pokojówki - kobiety niższego stanu), dzieci z żoną trzeba spłodzić, a potem to - może być i prawdziwa męska "przyjaźń". Że w pierwszym kontakcie oni tacy kulturalni byli? A potem jechali do Indii, Chin albo Afryki i wobec dzikiego, niższego kultury stosować nie trzeba, bo dziki kultury nie rozumie, tylko skuteczność.
avatar
Branimir, jakże to? Prawdziwych dżentelmenów nigdy nie było? A może choć jeden, taki na białym koniu by się znalazł?
© 2010-2016 by Creative Media
×