Przejdź do komentarzyO Franku z Kaczego Błota
Autor
Gatuneksatyra / groteska
Formafraszka / limeryk
Data dodania2020-09-26
Poprawność językowa
- brak ocen -
Poziom literacki
- brak ocen -
Wyświetleń105

O Franku z Kaczego Błota


Polityk Franek z Kaczego Błota

stwierdził, że naszła go już ochota,

a z nią żądza władzy płonie,

by wreszcie zasiąść na tronie

i oddawała hołdy hołota

  Spis treści zbioru
Komentarze (3)
oceny: poprawność językowa / poziom literacki
avatar
Janko, rozumiem, że wg Ciebie, za czasów LUDOWEGO (!) WOJSKA (!) POLSKIEGO (!), było znacznie lepiej, bo hołotę odstrzelili i był spokój. Bez hołdów i tronu.


Gdy żołnierz (!) Mucha z Jaruzalem,
gnębił Polaków wojennym stanem,
trup padał gęsto,
strzelali często…
Hołota padła bez hołdów - ranem.

Gratuluję wewnętrznego spokoju i dumy, jaka rozpierała dawnych polityko-żołnierzy i ich poddanych... wasali Wielkiej Rusi.
avatar
A Ty, von-Knoedel jak zwykle nie na temat. Ale to nie mój problem.
avatar
Janko, bardzo na temat. Teraz wszyscy psy wieszają na obecnym rządzie z byle powodu. Chyba dlatego, że nie gazują i nie pałują.
Kiedyś, kiedy rzeczywiście był grunt do niezadowolenia,
członkowie PZPR, LWP, SD... nie wyrażali niezadowolenia.
To nie jest jakby "pite" do Ciebie, bo pracowałeś w oświacie, ale miliony akceptowały ten stan i nikt nie pisał satyr, czy grotesk, bo albo współpraca, albo szlaban na wyjazdy i szykany. Teraz, policja, zamiast wzorem milicji pałować i polewać wodą, jak to się dzieje w "demokratycznej" Francji... wynosi na rękach ... delikwentów, wandali, obiboków i wichrzycieli, uważając przy tym, żeby mu się nic nie stało, bo teraz wystarczy drobna przepychanka, parę siniaków, albo LGBT-wski ni to babo-chłop, ni to hermafrodyta, a raczej cwaniak zbierający setki tysięcy złotych w Internecie i spotykają się w sądzie... rzekomo omijając wszechobecny zamordyzm, nacjonalizm, faszyzm i dyktaturę.
Also, bądźmy sprawiedliwi, wśród sprawiedliwych i nie zapominajmy, jaka była Polska z okresu ZOMO, czy wojskowej Żandarmerii, która wespół z milicją po prostu ludzi odstrzeliwała. I to jest ta subtelna różnica między satyrą, groteską, a prawdziwym zamordystycznym terrorem państwa na obywatelach zwanych niesłusznie... motłochem i hołotą.

Pozdrawia ten, który nigdy nie zapomni minionych czasów, bo skoro oceniamy dzieje, to trzeba wziąć pod uwagę przekrój wydarzeń, tragedii, czy ruchów narodowo-wyzwoleńczych. Teraz, to mamy, jak u pana Boga za piecem.
© 2010-2016 by Creative Media
×