Przejdź do komentarzyFrankowe rewelacje
Tekst 20 z 31 ze zbioru: Zapiski z pandemii
Autor
Gatuneksatyra / groteska
Formaproza
Data dodania2020-10-07
Poprawność językowa
- brak ocen -
Poziom literacki
- brak ocen -
Wyświetleń224

To tylko tak kątem oka:


Brukowe, polskojęzyczne szmatławce wraz z podobną doń opozycją zawsze „kogoś odpowiedniego” lub „czegoś” poszukują, żeby tylko demokratycznie wybranym władzom „dowalić”, albo łagodniej: ochlapać błotem nogawki, bo a nuż coś się przyklei zanim będzie sprostowanie. Jak już żywcem się nie udaje i niczego nie da wygrzebać, to zawsze jeszcze można każdemu zarzucić, że z tyłu poniżej pleców ma ów atakowany otwór, po czym wywęszyć z niejakim poświęceniem, iż stamtąd - atakowanemu - coś brzydko pachnie :-D

 
  Spis treści zbioru
Komentarze (1)
oceny: poprawność językowa / poziom literacki
avatar
Zacna Befano, Franek się miota z nowymi limerykowymi ejakulacjami, ale warto by go spytać, gdzie do diabła był Franek, jak komuna strzelała do ludzi, kradła, uprawiała na niespotykaną skalę nepotyzm i zajebała najważniejszy majątek państwa, jak firmy, ziemie, lasy, przedsiębiorstwa, banki i do dzisiaj z podziemia miesza w kraju, wyjąc z tęsknoty do komunistycznego "porządku" grabienia, bogacenia się dominacji nad pozostałą trzydziestoośmiomilionową hołotą, zważywszy, że komunistycznych złodziej, sługusów Rosji, było zaledwie kilka tysięcy, którzy trzepali ludzkimi losami i kasą złupioną od zniewolonego narodu.
Franek był wtedy podobno w Ludowym Wojsku Polskim, co tłumaczy właściwie wszystko.

Pozdrowienia z Klerykowa.
© 2010-2016 by Creative Media
×