Przejdź do komentarzyCzęść I
Tekst 1 z 10 ze zbioru: Wiesio Szczęściarz
Autor
Gatunekobyczajowe
Formaproza
Data dodania2012-02-04
Poprawność językowa
Poziom literacki
Wyświetleń1670

„Los bije na oślep, a mnie trafia zawsze tam, gdzie tylko zechce” – Wiesław Saperski.


Nazywam się Wiesław Saperski i od zawsze marzyłem, żeby zostać pisarzem. Dziś otwiera się przede mną wielka szansa, bo dostałem propozycje napisania swojej biografii. Dotychczas byłem przekonany, że moje życie jest tak nudne, że nie warto o nim nawet wspominać w nekrologu. Na szczęście się pomyliłem…

Pisanie idzie mi dość wolno, bo robię to jedyną ręką, którą posiadam. Lewą straciłem na misji pokojowej w Afganistanie, w skutek wybuchu miny, w trakcie rutynowego patrolu mojego plutonu. Wcale nie czuję się kaleką, nie jest tak źle żyć bez jednej górnej kończyny. Dzięki temu mam szansę zostać pisarzem, a gdy osiągnę sukces i zarobię pieniądze, zastąpi mnie w pisaniu sekretarka. Tak poza tym, gdybym miał obie ręce sprawne, nigdy nie uścisnąłbym dłoni prezydenta… Tuż po powrocie jako żołnierz w stanie spoczynku, przywitały mnie flesze reporterów, światła kamer i uściski najważniejszych osób tego kraju. Było mi miło.

Następnego dnia zadzwoniła do mnie niejaka pani Biernat z wydawnictwa i zaproponowała napisanie historii mojego życia. Zgodziłem się niemal natychmiast - w końcu żołnierzem już na pewno nie będę. Jak się okazało, wydawnictwo to drukuje dwa czasopisma – jedno typowe dla kobiet, drugie o tematyce erotycznej. Nie przejmuję się tym zbytnio, bo w sumie historię mojego życia mogą ukazywać w obydwu gazetach, wystarczy teksty ozdobić odpowiednimi zdjęciami… W ten sposób co tydzień moje życie odkrywają, kawałek po kawałku, gospodynie domowe, napaleni małolaci i niewyżyci panowie w średnim wieku. Jest mi bardzo miło.

Wielokrotnie zastanawiałem się, dlaczego zostałem żołnierzem i odpowiedź znalazłem w komputerze i ojcu. Swego czasu podałem się wirtualnemu testowi, który po wypełnieniu przeze mnie kilku rubryk i odpowiedzi na szereg pytań, sprecyzował moje przeznaczenie. Dowiedziałem się, że w życiu z powodzeniem mogę zostać rzeźnikiem, hyclem, żołnierzem, pracownikiem krematorium, kostnicy lub ewentualnie zakładu pogrzebowego. Ujrzałem również migające ostrzeżenie, które wielkimi czerwonymi literami poinformowało mnie, że istnieje duże prawdopodobieństwo zagrożenia dla społeczeństwa z mojej strony - w przyszłości mogę zostać psychopatycznym mordercą, żądnym ofiar i krwi, co w konsekwencji może skutkować odbywaniem kary pozbawienia wolności. Na pocieszenie, w Polsce nie ma kary śmierci - najwyżej spędziłbym resztę życia w zakładzie karnym. W każdym bądź razie, nie miałem innego wyjścia i zostałem żołnierzem…

  Spis treści zbioru
Komentarze (7)
oceny: poprawność językowa / poziom literacki
avatar
Dzięki za pozytywne komentarze i cenną uwagę Wrzos10. Pzodrawiam ciepło!
avatar
Czytałem wszystkie Twoje dotychczasowe teksty i chyba trzy z nich skomentowałem, a pozostałe sobie darowałem, by się nie powtarzać. To przykre, że spotkała Cię taka tragedia, ale na szczęście to tylko ręka, a w niej nie kształtuje się osobowość. Dobrze że zachowałeś optymizm i spokój, o czym świadczy obecny teks; to bardzo ważne. Natomiast jeśli marzy Ci się kariera pisarska, to niezbędna jest do tego ogromna praca. Aktualnie prawie żadne czasopisma oraz wydawnictwa praktycznie nie robią korekty, więc zazwyczaj należy liczyć na siebie. A w Twoich tekstach jest sporo do zrobienia. Wymienię kilka potknięć językowych:
- Napisałeś, że otrzymałeś "propozycje". Prawdopodobnie była to jedna propozycja, więc należało napisać "propozycję";
- Na początku tekstu w jednym zdaniu dwukrotnie użyłeś zwrotu "że", a tego robić nie wypada;
- Napisałeś "w skutek". Należy pisać "wskutek" lub "na skutek";
- Piszesz "...jako żołnierz w stanie spoczynku, przywitały mnie...". Należało napisać "jako żołnierza w stanie spoczynku przywitały mnie...". Jest więc zła końcówka oraz zbędny przecinek;
- Napisałeś "tego kraju", a należało napisać "mojego kraju";
- Napisałeś "w każdym bądź razie", a należało napisać "w każdym razie", co wskazała wrzos10, lub "bądź co bądź". Jest to tzw błąd krzyżowania, bowiem skrzyżowano te dwie formy.
Ponadto popełniłeś sporo błędów interpunkcyjnych. Jeden już wskazałem, ale by nie zanudzać, wskażę jeszcze tylko jeden: "mordercą, żądnym ofiar" - ten przecinek jest całkowicie zbędny.
Ale pomimo tylu zastrzeżeń teks t jest zupełnie przyzwoity. Pozdrawiam.
avatar
Pominąłem jeszcze jedną ważną sprawę. Jeżeli jako motto używasz własnych słów, to nie należy ich brać w cudzysłów, ani tym bardziej brać w cudzysłów i jednocześnie pisać inną czcionką. Jest to bowiem jakby podwójny cudzysłów. A tym bardziej nie wypada podpisywać tej myśli własnym nazwiskiem, bowiem wiadomo, że to Ty jesteś jej autorem.
avatar
Podpisuję się pod tym , co powiedział Janko. Nad poprawnością językową warto pracować, to na pewno zaprocentuje.
Historia Wiesia Szczęsciarza bardzo mi się podoba. To wzruszająca opowieść. Płynie z niej optymizm i przekonanie, że życie zawsze jest piękne.
avatar
Dziękuję Jakno za korektę. Zdaję sobie sprawę z popełnianych błędów i staram się je poprawiac i korygować. Na marginesie - teskt nie jest autobiografią:)
avatar
Swietny, mimo wszystko optymistyczny tekst :) bardzo mi sie podoba :) uwagi Janko natomiast sama przeczytalam z ciekawoscia, by sie troche poduczyc na Twoich bledach ;)
avatar
Trochę przypomina "Sinobrodego" K.Vonneguta, co pewnie niejako było inspiracją...natomiast na pewno nie umniejsza wartości tekstu.
© 2010-2016 by Creative Media
×