Przejdź do komentarzyTwój język komunikacji
Tekst 18 z 41 ze zbioru: Pisane pod ścianą
Autor
Gatunekporadnik
Formaproza
Data dodania2021-01-20
Poprawność językowa
Poziom literacki
Wyświetleń148

Omówiliśmy już - co prawda pobieżnie i bardzo po łebkach - trzy istotne czynniki, decydujące o doborze nam przychylnych *naszych*  sympatyków i entuzjastów - i zarazem bardzo chytrze zastawione na Kowalskiego pułapki naszej wybitnej sztuki słowa:


- nagłówki,

- tematykę

- oraz gatunek literacki.


Wszystkie one działają na Odbiorców jak nocna iluminescencja znaków drogowych: - Halo! Tutaj! Jestem tutaj! Zapraszam w moją stronę!


Ten czwarty czynnik wabiąco-kuszący /o którym mowa dzisiaj/ jest szczególnie wyrafinowany - i wiąże się wyłącznie z naszą własną, unikalną osobowością. To twój - i tylko twój - jak PESEL, genotyp i linie papilarne - twój język komunikacji z ludźmi. Nawet, kiedy piszesz jakieś literackie popłuczyny i podróbki, zawsze zostawiasz po sobie s w o j e odciski i tropy, które ostrzelany wytrawny krytyk zidentyfikuje w dwa przysiady i bez pudła. Ba! Zidentyfikuje je także twój fanklubowicz - wierny ci jak pies twój własny Czytelnik!


Co się składa na ten język? Twoja - i tylko twoja - ulubiona leksyka, twój zestaw dyżurnych tropów artystycznych, twoja emocjonalność, twój ś w i a t o o g l ą d /to coś innego niż światopogląd!/, twoja frazeologia, twoje preferencje tematyczne, twój..., twoja..., twoje...


To dlatego tak czekamy na nowe teksty naszych ulubionych Poetów, wyczekujemy chwili, kiedy pojawią się nowe piosenki Brodki, walimy tłumem do księgarni w dniu, w którym *rzucą* na lady ostatni hit Tokarczuk, szukamy w internecie tego, czego jeszcze nie przeczytaliśmy z dorobku prozy wojennej ukochanego naszego batalisty Jurija Bondariewa etc., etc.


Fenomen w ł a s n e g o  języka Autora - nigdy nie mylić z narratorem! z podmotem lirycznym! - szczególnie wyraziście daje się obserwować na portalach, gdzie tenże Autor wypowiada się *w swoim imieniu* również niejako *prywatnie*, pod własnymi lub cudzymi tekstami.


To, CO oraz J A K mówisz, definiuje ciebie, ciebie - jak twoją unikalną twarz - rozpoznaje i jak owada *przyszpila* pośród miliona innych twarzy tobie podobnych nawet bliźniaczo. Czytelnik ma ciebie na muszce!


Co to oznacza?


Że m u s i s z mieć dla niego respekt? Nieodwzajemniona miłość potrafi nawet zabić!

  Spis treści zbioru
Komentarze (15)
oceny: poprawność językowa / poziom literacki
avatar
Poleciała Pani trochę grubo. Mnie, Szanowna Pani, nieodwzajemniona miłość, może zmusić, ale to tylko w wyjątkowych wypadkach, do wyprania kalesonów.
avatar
Nieodwzajemniona miłość w tej literackiej komunikacji w e r b a l n e j może zaprowadzić też do prokuratora albo - co jeszcze gorsze - w kaftan w wariatkowie??

To, co i jak mówisz, działa w wielu przypadkach, kiedy nie szanujesz Czytelnika, jak odbezpieczony granat. Z tym nie żarcikujemy.

Osobliwie na portalach - i to w dodatku w czasach zarazy /i nieważne j a k i e j/.

Publiczne pranie brudów kalesonów może zakończyć się ciężkim pobiciem. Wystarczy, żebyś jako portalowy Autor na ulicy publicznie otworzył swoje złotouste usta
avatar
To, oczywiście, bardzo niewinny żarcik
avatar
Mój szacunek do czytelnika przejawia się w tym, że daję mu nie to, co chciałby usłyszeć, ale to co powinien usłyszeć. Czyli dokładnie to, co mam mu do przekazania.
Na ulicy, Szanowna Pani, nie opowiadam wierszy. Idę, noga za noga, i robię swoje. Tak jak tu.
avatar
I tak - i nie. Nachalny dydaktyzm i surowe pouczanki literatura świata ćwiczyła przez stulecia /ostatnio w całej Europie Środkowej i w Ameryce na Kubie za socrealizmu/ i, niestety, z raczej marnym artystycznie skutkiem.

Czytelnik jest dorosły. Ze swojej piaskownicy wyrósł dawno temu i nauczycieli i mesjaszów już nie potrzebuje.

Ps. No, chyba że te nauczanki są bardzo dyskretne i w grubych podtekstach
avatar
Dawanie komuś nie tego, czego ów ktoś oczekuje, jest nieporozumieniem. Odbiorca nie jest naszym stołkiem
avatar
Emilio z zaciekawieniem czytam Twoje słowa i zgadzam się całkowicie. Pisząc sami szufladkujemy sami siebie poniekąd. Nasz styl , forma , dobór słów i klimat, który próbujemy stworzyć - jest naszym podpisem. Rozpoznajemy kogoś po stylu pisania czy śpiewania. Doświadczam tego bardzo często jako autorka wierszy i jako osoba śpiewająca. Ale zawsze należy zachować dystans i do siebie i odbiorcy. To jeden z elementów szacunku wzajemnego, o który dzisiaj coraz trudniej. Pozdrawiam zawsze z szacunkiem Emilio :)
avatar
Pani Emilio, nie zawsze autor pragnie spełnić oczekiwania czytelnika. Czasem chciałby wyrazić to, czego czytelnik jeszcze nie wie lub nie może wiedzieć.
avatar
Jako Piszący mamy tylko D W I E ścieżki wyboru: pisać do szuflady, całkiem pomijając preferencje Czytelników - i robili tak np. i Norwid, i przez dziesięciolecia nierozumiany Leśmian, i Fernando Pessoa (o którym piszę w swoich szkicach krytycznoliterackich także tutaj na publixo - a który po stu latach nieistnienia dopiero dzisiaj znalazł dla siebie ogromny światowy poklask i nieśmiertelność ) itp., itp. lub

lub jednak tworzyć dla sobie współczesnych.

O dwóch tych naszych elementarnych wyborach pisałam kilka dni wcześniej
avatar
No, nie mogę się z tym zgodzić.
avatar
Po prostu nie wierzę, że to napisały dorosłe osoby. Sztuka jest manifestacją wolności, a nie handlem perkalikami.
avatar
Pisanie pod czytelnika...to trudny temat. Tak robią Ci, którzy albo chcą tylko zabłysnąć lub jeszcze zarabiać na tym. Poezja to twór delikatny...przynajmniej w moim odczuciu. Ja dzieląc się z czytelnikiem swoimi emocjami mogę liczyć na ich przychylność lub nie. Piszę, co czuję i jak odczuwam. Kto zechce ten przeczyta .. inny ominie szerokim łukiem. A to, że nie piszę do szuflady, nie oznacza że daję czytelnikowi to, czego on chce. Pozdrawiam zaszufladkowana przez swoich przyjaciół do pisania wierszy o miłości :) Serdeczności :)
avatar
Nie narzucam nikomu niczego. Sygnalizuję tylko problem, któremu jako Twórca i Artysta musisz ś w i a d o m i e stawić czoła.

Publikujemy się nie po to, by obrzucano nas tutaj zgniłymi pomidorami, co oznacza, że - aby tego uniknąć i dalej coś pisać z nadzieją, że znajdzie to pozytywny rezonans - NIE MOŻESZ, mówiąc kolokwialnie, zwyczajnie "olać" swoich Odbiorców.

Literatura jest sztuką wyborów. Możesz pójść na żywioł jak James Joyce ze swoim "Ulissesem" /którego nikt nie czyta/ - i możesz też spróbować porozumieć się z Odbiorcami. To często ludzie dużo bardziej kumaci, niż nam się wydaje
avatar
Ja tego nie traktuję jako narzucanie czegokolwiek. To obszerny temat do dyskusji, ponieważ każdy z nas ma inne podejście do swojej twórczości i inne pewnie oczekiwania oprócz "sukcesu "- też odmiennie pojmowanego.
Piszący liczy także na szacunek czytelnika. Konstruktywny komentarz daje więcej niż próby przekrzyczenia autora. Czasem się zastanawiam z czego to wynika ? Ale to juz temat na odrębną dyskusję :)
avatar
Bardzo ciekawa i rzeczowa wymiana zdań, chociaż nie ze wszystkimi poglądami się zgadzam. Jestem zwolennikiem pełnej wolności twórczej, co nie jest jednocześnie przyzwoleniem na niepoprawność językową oraz łamanie funkcjonujących reguł.
© 2010-2016 by Creative Media
×