Przejdź do komentarzyPan Pigaro i kwiaty
Tekst 19 z 36 ze zbioru: Arcydzieło
Autor
Gatunekobyczajowe
Formaproza
Data dodania2021-03-08
Poprawność językowa
Poziom literacki
Wyświetleń94

Pan Pigaro wstał. Był lekko zbulgotany, gdyż wcześniej, znaczy się poprzedniego dnia, spotkał się z serdecznymi przyjaciółmi, o których wiedział tylko tyle, ile powinien wiedzieć. To znaczy- nic. Był 8 marca, o czym przypomniał mu kalendarz, który zwisał krzywo w templum łazienki. Odczytał, pomyślał. Święto Kobiet.

- Trzeba będzie dać komuś kwiaty - westchnął. Komu? Oto jest pytanie. Ale tradycja jest tradycją, a pan Pigaro bynajmniej tradycjonalistą był.

Wykąpał się, wymył. Ubrał w swój worek pokutny, znaczy się garnitur od Armaniego. Tylko ten jeden mu pozostał. Resztę zdarł. Nałożył lakierki na żywo poruszające się nogi, które miały ochotę gdzieś wyjść.

Solony ogórek został zjedzony w tempie błyskawicznym. Zgarnął okruchy chleba ze stołu i przegryzł.

Zebrał kilka petów, rozsupłał, wysypał tytoń i skręcił peta. Zapalił. W kłębach dymu nie odczytał niczego znaczącego. Ot, po prostu- kłęby dymu, wijące się pod sufitem.

Znał taką jedną kobitę, żeńskiego drona, co mu czasem ulepiła pierogi, a raz nawet upiekła kaczkę. Tylko gdzie jej szukać?

`Na pewno polajzła na manifestację` - Pomyślał.

Zamknął za sobą drzwi i zjechał windą. Lakierek zastukał o bruk. Po ulicach snuł się już czarny zwój wielkiej organizacji. Kobiety, zamaskowane, wlokły się w stronę ratusza. Towarzyszył im łoskot samochodów policyjnych, błyski świateł, i policyjny kordon. Ktoś nawoływał przez megafon o zachowanie porządku. Co było przecież zbyteczne. Wiadomo bowiem, że kto jak kto, ale kobiety potrafią się zorganizować i zachować porządek.

Pan Pigaro dołączył się. Najpierw się jednak przeżegnał. Ale w tłumie błyskawic już poczuł się dosyć swojsko.

Błądził wzrokiem i szukał swojej matrony. `Jest` - dostrzegł ją, wołającą też przez megafon. Więc szli już na dwa megafony. Każdy ujadał na swój sposób.

`Coś mi się widzi, że nie dostanie kwiatów` - Pigaro zobaczył jak skrada się do niej sznurek policyjnej awangardy.


  Spis treści zbioru
Komentarze (2)
oceny: poprawność językowa / poziom literacki
avatar
Dowcip niezrównany. :)
avatar
Dzięki. To bardzo miło otrzymać przyjazny komentarz. Wzruszyłem się jak Al Bundy.
W taki dzień wszyscy powinni sobie dawać komentarze. To taki specyficzny dzień. Święto Kobiet, czy Święto Niezależności.
© 2010-2016 by Creative Media
×