Przejdź do komentarzyTragedia smoleńska. Refleksje
Tekst 71 z 73 ze zbioru: Przemyślenia z życia wzięte
Autor
Gatunekpublicystyka i reportaż
Formaartykuł / esej
Data dodania2021-04-11
Poprawność językowa
Poziom literacki
Wyświetleń217

Tragedia smoleńska. Refleksje


Do katastrofy smoleńskiej musiało dojść, i to nie tylko z powodu ekstremalnych warunków pogodowych — stężenia mgły, ale przede wszystkim z powodu zbyt dużego stężenia buty, megalomani, pychy, zadęcia u niektórych pasażerów na pokładzie samolotu TU-154.

Trzeźwo myślący ludzie, i choć trochę orientujący się w sytuacji politycznej w Polsce, wiedzą w czym rzecz. Ujawnione stenogramy z tragicznego lotu tylko potwierdzają ich pogląd. Do tragedii doszło właśnie z tych przede wszystkim powodów. A nałożone na siebie polsko-rosyjskie niechlujstwo i bylejakość — dopełniły dzieła. Potwornego dzieła.

Piloci samolotów rządowych w Polsce nie mają łatwej pracy. Mimo iż są na pokładzie najważniejszymi osobami (wszak od nich zależy życie wszystkich pasażerów), to jednak tak do końca sami nie mogą decydować o przebiegu lotu i lądowania.

Cóż z tego, że nikt, jak na razie, nie doszukał się bezpośredniej, słownej presji na pilotów samolotu lecącego do Smoleńska, ani ze strony Prezydenta Lecha Kaczyńskiego, ani Dowódcy Sił Powietrznych Polski Andrzeja Błasika, ani też Dyrektora Protokołu Dyplomatycznego Mariusza Kazana? Tutaj nawet nie potrzeba doszukiwać się ich konkretnych słów, wystarczy sama ich obecność w kokpicie od momentu, kiedy załoga przyjęła wiadomość o ciężkich warunkach na lotnisku w Smoleńsku i miała podjąć decyzję o lądowaniu, czy też skierowaniu samolotu na lotnisko zastępcze.

Chociaż, jakby już ktoś chciał się czepiać słów, to myślę, że słowa Dyrektora PD Mariusza Kazana: — `Na razie nie ma decyzji prezydenta, co dalej robić` — mówią same za siebie. Wiadomym też było, że samolot ze względu na Parę Prezydencką wystartował z Warszawy z opóźnieniem. Piloci czuli więc na sobie podwójną presję. Czasową i tę… za swoimi plecami, związaną z obecnością ich dowódcy i dyrektora PD. Czy mogli postąpić inaczej i chociaż nie spróbować podejścia do lądowania?

Jest jednak wielu ludzi, którzy podobnie jak red. Jan Pośpieszalski, lubują się w sensacjach i na zawołanie tworzą spiskowe teorie. I aż się zapowietrzają w przekazywaniu ich w nienawistny sposób wszem wobec. Od pierwszych chwil po tragedii oni już wiedzieli, że to „robota Ruskich, Putina i Tuska”.

Tacy ludzie mnie przerażają. Manipulują innymi i wykorzystują skłonność Polaków do owczego pędu. A w obliczu tej potwornej tragedii idzie im to całkiem łatwo. Aż dziw bierze, że nikt z nich jeszcze nie wymyślił, że Rosjanie specjalnie rozpylili mgłę nad lotniskiem Siewernoje przed przylotem samolotu Prezydenta RP. A może i wymyślili, tylko ta ich „nowa teoria” jeszcze do mnie nie dotarła.

Tragedia smoleńska wstrząsnęła nie tylko Polską, wstrząsnęła całym światem. Nie musiało do niej dojść. Pochłonęła tylu ludzi. Ważnych ludzi. Nie pojmę tego nigdy, jak można było do tego dopuścić, a właściwie specjalnie zorganizować lot elity polskiej na pokładzie jednego samolotu? Dlaczego tragedia Casy nie nauczyła nikogo pokory? Dlaczego nie zmusiła do wyciągnięcia daleko idących wniosków i wydania odpowiednich przepisów dotyczących lotów VIP-ów? Chociaż z drugiej strony, wnioski nasuwają się same. I trudno oprzeć się wrażeniu, że taki właśnie skład elity był skrupulatnie i celowo zaplanowany. Miał służyć konkretnym celom. Politycznym. Wiadomo czyim.

Obwinianie jednak pilotów za tę tragedię, uważam za dalece nie w porządku. Jak już koniecznie trzeba doszukiwać się winy (a pewnie tak), to trzeba jej szukać tam, gdzie ona rzeczywiście leży. Winna jest mgła, która tężała nad lotniskiem z minuty na minutę. Winna jest atmosfera w samolocie, która tężała za plecami pilotów, i to nie tylko w kokpicie, ale i za otwartymi drzwiami kokpitu. Winna jest polska bylejakość, która nałożyła się w tym feralnym dniu na rosyjskie bałaganiarstwo.

Do rozbicia samolotu z pewnością by nie doszło, gdyby się nie wytworzył ten tragiczny w skutkach łańcuch powiązań.

Kontrolerzy lotów na lotnisku Siewiernoje, bojąc się skandalu międzynarodowego, nie zamknęli lotniska, a jedynie proponowali lotniska zastępcze. Zaś piloci samolotu TU-154, bojąc się uznania przez VIP-ów za „lękliwych”, próbowali lądowania. (Wiadomo kto, gdzie, i kogo tak nazwał. Jednym z tak nazwanych był właśnie pilot siedzący za sterami samolotu w dniu tego katastrofalnego lotu — Arkadiusz Protasiuk).

Wiem, że w Polsce powszechną jest zasada, iż o zmarłych nie mówi się źle. Przyznam, że trochę mnie ona dziwi. Bo niby dlaczego tak ma być? Uważam, że trzeba przede wszystkim mówić prawdę, bez względu na to, czy ona przedstawia zmarłego w dobrym świetle, czy też w złym. A jeśli chodzi o prawdę związaną z tragedią smoleńską, najlepiej ze wszystkich zna ją sam Jarosław Kaczyński. To on rozmawiał z Prezydentem 20 minut przed tragedią, wiedział więc dokładnie, jaka atmosfera panuje zarówno nad lotniskiem w Smoleńsku, jak i w salonikach VIP-ów... Do lądowania musiało dojść!... I doszło. To wielka tragedia dla rodzin ofiar, dla Polski, dla narodu polskiego.


Mam jednak nadzieję, że po tej kolejnej tragedii, jeszcze potworniejszej w skutkach, w samolotach VIP-ów (jak i w samolotach lotnictwa cywilnego) drzwi kokpitu raz na zawsze przed nimi zostaną zatrzaśnięte… dla dobra załogi, dla dobra ich samych, dla dobra ich rodzin... Dla dobra Polski i Jej dobrego imienia na świecie.


2.06.2010



***


Czy od tamtego dnia, po jedenastu niemalże latach — coś się zmieniło w opinii osób podobnie myślących o przyczynach katastrofy smoleńskiej? Czy coś przekonywującego wniósł wczorajszy film Antoniego Macierewicza o wynikach prac jego podkomisji? Na te pytania niech każdy odpowie sobie sam.



  Spis treści zbioru
Komentarze (24)
oceny: poprawność językowa / poziom literacki
avatar
Ja mam jedną. Ten Tu to się naprawdę rozpierniczył, czy nie?
avatar
W pełni zgadzam się z całokształtem opinii i ocen z wyjątkiem stwierdzenia, że "skład elity był skrupulatnie i celowo zaplanowany" A nie zgadzam się dlatego, że ten skład niemal do startu był zmieniany, o czym chyba najlepiej wiedzą Sasin i Jarosław Kaczyński. Oni też mieli być na pokładzie.
avatar
Jaki przytomny człowiek kieruje międzynarodowy statek pasażerski /z VIP-ami na pokładzie!/

na lądowanie na prowincjonalnym lotnisku wojskowym, gdzie w 2010 r. nie było nawet wieży kontrolnej??

300-tysięczny Smoleńsk to nie Warszawa z Okęciem
avatar
A może wcale nie było wybuchu? I ten Tupolew wylądował? Być może wzięto wszystkich do niewoli.
Macierewicz dobrze wykombinował. Stworzyć rodzaj wojska, który będzie mu bezwzględnie posłuszny. I przerzucić na Syberię.

Stąd ta afera z karabinkami. Lufy się wyginają, bo u nas jest za ciepło. One są przeznaczone do działania w warunkach silnego mrozu.
avatar
Z resztą, Macierewicz sam to przyznaje. Nie czytałem raportu, ale w Onecie napisali, przynajmniej ja to tak zrozumiałem, co stoi w tym raporcie. `Po ekshumacji zwłok pary prezydenckiej doszliśmy do wniosku, że samolot wylądował kołami`. No więc jak się ląduje kołami? No chyba, że nie w lesie. Słowo `wylądował` jest tutaj kluczowe.

No dobrze, ale zwłoki...

Hitler miał dwóch sobowtórów. Stalin żadnego. Prawdopodobnie obawiał się, że jak wejdzie w rolę to już nie odda władzy.
avatar
Janko, z perspektywy czasu pewnie masz rację, ale 11 lat temu nie wszystko jeszcze było wiadome, czy też nie od razu docierało do każdego. Pamiętam, pamiętam, że brat Jarosław również miał lecieć, ale "wykpił się" złym stanem zdrowia matki.



Emilio, ależ wieża kontrolna była... zbita deskami buda z kilkoma wystraszonymi kontrolerami — pojedynczych i rzadkich — lotów.



Arcydzieło, znając Twoje specyficzne poczucie humoru, można się spodziewać, że "coś" takiego wymyślisz. ;)
avatar
Charakterystyka lotniska Smoleńsk Siewiernyj w internecie jest dostępna 24h/dobę.

Skoro są wśród nas sceptycy, to może polećmy tam kolejnym samolotem pasażerskim, żeby się o walorach tego aeroportu osobiście przekonać
avatar
Ja tego nie wymyśliłem. Znasz kogoś, kto o samolocie który się rozpieprzył, napisałby że on wylądował? Nikt normalny by się w ten sposób nie wyraził.

Nie znam osobiście pana Tuska, ale wiem że to nie on wysyłał samolot do remontu, a ci co sprawdzali samolot przed startem pod kątem pirotechniki, to byli specjaliści w służbie nad którą zwierzchnictwo miał Prezydent RP. Czyli ten sam, co wsiadł do samolotu.

Nie porównuję Kaczyńskiego do Hitlera. Po prostu dałem przykład osoby publicznej, która posługiwała się sobowtórami. I tak się będę tłumaczył w sądzie, gdyby komuś się chciało poważyć to, co napisałem.
avatar
Tylko zapłakać. Większość argumentów to powtarzane z automatu wywody jednej strony. Skala dezinformacji była niezwykła a do tego stosowano socjotechniczne mechanizmy
- które tu wypłynęły a wręcz zakwitły . A jak było naprawdę ?

By rządzić Polska należy Polaków podzielić - Może od tego zacznijmy analizę.
Muszę też przyznać że oczekiwałem zupełnie innego podejścia PIS-u do tego zamachu.
A że był zamach to zbyt oczywiste by tłumaczyć choć można mieć tu i tam obiekcję - ale żeby nie dostrzec trupów po Smoleńsku to trzeba nie mieć - nie tylko rozumu ale i serca .
avatar
Emilio, wątpię, czy ktoś taki by się znalazł.



Arcydzieło, w tej kwestii masz zupełną rację. O "rozpieprzonym" samolocie nie można mówić, że wylądował i nikt normalny w taki sposób by się nie wypowiedział... Tylko nienormalny.

O feralnym samolocie TU-154 wysłanym do remontu przez ówczesnego prezydenta wiele czytałam, a ostatnio słyszałam w programie Sekielskiego wypowiedź dziennikarza śledczego, który ten fakt potwierdza. Pracował nad tym tematem wiele lat.
avatar
Rozar, skoro: "Skala dezinformacji była niezwykła a do tego stosowano socjotechniczne mechanizmy", to skąd u Ciebie taka pewność zamachu?

Polak mądry po szkodzie... Ciekawa jestem, czy Ty w tamtym czasie byś tak dokładnie wszystko ogarnął? Wszyscy byli w potwornym szoku, stąd też wiele nieprawidłowości miało miejsce, wiele złych decyzji. Czasami miało się też zbyt daleko idące zaufanie do ludzi nad Ofiarami "pracującymi", to złe słowo, wiem, ale oddające prawdę.

A Polaków podzieliło przede wszystkim PiS, bo poniosło smoleńską katastrofę na swoich sztandarach, i tak długo, niosło, aż doszło do władzy. Rządzi już ponad 5 lat i jakoś nawet wraku nie udało im się sprowadzić.

Ty wierzysz w zamach, a prezes Kaczyński już przestał (a chyba wie więcej od Ciebie)... I też od dłuższego już czasu porzucił tyrady o zamachu.
avatar
I jeszcze jedno, Rozar. Pozwoliłam sobie skopiować i tu zamieścić Twój komentarz pozostawiony u mnie już wcześniej, a którym mnie naprawdę pozytywnie zaskoczyłeś. Oto on:

"Rozar, 2021-01-30 10:27
Niestety z żalem muszę wyznać że główne wiadomości i nie tylko to nieprawdopodobna propaganda . Ta za komuny miała więcej kultury a ta za PO nie była taka nachalna .
Tragedia .
Jednak robią to specjaliści i mają dokładnie obliczone że3 to się opłaca lub że się opłaca na krotką metę .
Na pewno maja jakąś tam kalkulację.
Przeraża mnie że społeczeństwo to łyka .
A dezinformacja w związku z niby-pandemią to podłość najwyższych lotów".

I co Ty na to teraz? Co kto łyka? A co kto już łyknął?
avatar
Zgadza się - podtrzymuję swoje zdanie co do manipulacji obecnej władzy w sprawie epidemii. Tak twierdzę i dziś i faktycznie jej skala jest ogromna.
Jednak przy Smoleńsku mieliśmy też kreowanie świadomości, było podobnie nachalne tyle że nie aż tak profesjonalne.
I wtedy i teraz zbyt wiele rzeczy się nie zgadza .
avatar
Usłyszałem jednak opinię :
Jakakolwiek by nie była władza to musi to ciągnąć(coronavirusa) bo przed tak wielkim kapitałem nikt się nie oprze- nikt się nie postawi nawet Konfederacja .
Założyć tu należy że politycy mają w domyśle że korporacje nie raz potrafiły usunąć niewygodnych ludzi lub nawet obalać całe rządy.
A my powinniśmy założyć że wszyscy politycy biorą pieniądze od wszystkich - i w jakiś sposób muszą być zobowiązani lub zastraszali by się nie wykpili od zobowiązań. To taki mały polityczny elementarz .
avatar
Rozar. Gdybym Ci powiedział jaka jest prawda, to by Ci wąsy odpadły. Szlachetnie jest dociekać prawdy, jednakowoż, potrzebne są narzędzia. A Ty, ze swoją analizą, nie umiałbyś nawet skopać grządki. Nie mówiąc już o sadzeniu czegokolwiek.

Przypominasz mi żuka- gnojarza. Z całym szacunkiem, rozumiem ten status. To nie jest łatwa droga.
avatar
Jak zgolisz wąsy, to powiem Ci więcej na temat Smoleńska. Bo na temat epidemii coś niecoś już wiesz.
avatar
Znaleziono ślady prochu. Nikt nigdy nie powiedział ile tego prochu.
Zakładam że na pokładzie znajdowali się uzbrojeni ochroniarze. Stąd mogą pochodzić śladowe ilości prochu. Ponieważ w pociskach, nabojach pistoletowych, znajduje się proch. Pan Janko, który był żołnierzem może to potwierdzić.
Nikt nigdy nie wypowiedział się na temat stężenia alkoholu. Elity...
Komisja pod przewodnictwem Antoniego Macierewicza stwierdziła, że rozpylono hel. Nie stwierdzono, żeby ci z wieży kontrolnej podawali komunikaty cieniutkim głosem.
Piloci zostali ostrzeżeni.
To bardzo nieprzyzwoite nadawać w tej formie na temat ludzkiej tragedii, ale od 11 lat wciska mi się tą samą ciemnotę. To jest o wiele bardziej nieprzyzwoite. Niegodne, po prostu poniżej ludzkiej godności.
avatar
Dziękuję wszystkim za komentarze. :)

Wyemitowany przez TVP film podkomisji smoleńskiej o przyczynach katastrofy wg Macierewicza nie wniósł niczego nowego. W jego teorie zamachowe nawet w PiS coraz mniej osób wierzy. A niektórzy członkowie rodzin Ofiar (też z PiS) domagają się w prokuraturze audytu prac jego podkomisji.

W filmie nie występuje też żaden z zagranicznych ekspertów, ponieważ nie zgadzają się z jego teoriami i raportu nie podpisali.

Tak że w efekcie końcowym Macierewiczowi nie udało się tym filmem nic nowego wnieść. Jedyne co mu się udało, to rozdrapać ponowne rany bliskich Ofiar katastrofy. Ten pozbawiony empatii człowiek umieścił w filmie nagranie z ostatnich sekund z pokładu tupolewa, na którym słychać potworne krzyki cierpienia Ofiar.

To jest potworność nad potwornościami! I za to będzie miał proces.
avatar
Ja bym mu zrobił krótki proces. Podziękować, zamrozić, z opcją odmrożenia za 200 lat. Żeby mógł sam zobaczyć jak oceniła go historia.
avatar
Arcydzieło, podoba mi się Twój pomysł. Tyle że z tym zamrożeniem to może bym jednak poczekała, niech se chłopina jeszcze pożyje – ile musi.
Natomiast opcja odmrożenia za 200 lat jest okey... niech se zobaczy, jak oceniła go historia. Może i przy okazji zobaczy też w jakim miejscu śmietnika historii wylądowała cała dyktatura PiS z jej guru na czele.
avatar
A mnie bardzo podoba się teoria - która pojawiła tuż po - że był to zamach na Sławomira Skrzypka, prezesa NBP. A cała reszta to tylko przystawki.
A międzynarodowi eksperci potwierdzili obecność materiałów pirotechnicznych na fragmentach wraku. Że Jarosław ostatnio nie mówi o tym jako o zamachu? Może w coś gra z Rosjanami i dlatego tak oględnie się wyraża?
Pani Emilio: jest lotnisko, jest wieża kontrolna - tylko różnie wyposażona, czyli jaki standard lotniska, taka wieża. Nawet na takim zakamarku jak podkielecki Masłów jest wieża kontrolna. Choć ja bym na to lotnisko samolotu tej rangi nie skierował. Jak w szachach, tu Rosjanie przewidzieli kilka naszych ruchów naprzód.
avatar
W 2010 r. lotnisko w Smoleńsku NIE BYŁO uwzględnione w rejestrze AIP Federacji Rosji. Władze obwodu smoleńskiego planowały jego modernizację dopiero w 2013 r.

Pas startowy w 2010 r. był wykonany ze starych płyt betonowych i miał szerokość 49 m i długość 2.500 m.

Do naprowadzania wyłącznie r o s y j s k i c h samolotów wojskowych stosowano wówczas RSBN (radiotechniczny system bliskiej nawigacji). Dwie radiolatarnie bezkierunkowe umożliwiały lądowanie małych maszyn bojowych wyłącznie z kierunku wschodniego. Obsługa lotniska - co istotne - nie musiała znać języków obcych.

Pytanie, czy załoga naszego samolotu znała na tyle język rosyjski, by rozumieć, o czym mówią obsługanci Siewiernogo-Rosjanie, pozostawiam dociekliwości Czytelników.

Wszystkie te i inne informacje, dotyczące szczegółów technicznych lotniska w Smoleńsku, dostępne są m.in. w Wikipedii 24h/dobę
avatar
Branimir, dziwne masz upodobania... No ale cóż, zwolennicy teorii spiskowych już tak mają. ;)



Emilio, wówczas od prawie już roku, jak twierdził oficer prasowy Sił Powietrznych płk Wiesław Grzegorzewski, polscy piloci latali do Rosji bez rosyjskiego nawigatora na pokładzie.
W samolocie Tu-154 język rosyjski w miarę dobrze znał tylko Kapitan Protasiuk. A instrukcja obsługi samolotu była napisana jedynie w języku rosyjskim.
avatar
wybuch tam był?
czy był błąd?
na nic Wasz
haniebny sąd
© 2010-2016 by Creative Media
×