Przejdź do komentarzyOsobniej
Tekst 192 z 194 ze zbioru: Mioklonie
Autor
Gatunekpoezja
Formawiersz biały
Data dodania2021-07-24
Poprawność językowa
- brak ocen -
Poziom literacki
- brak ocen -
Wyświetleń73

` A tiny lady, so tiny,

who lives on the heart of a bird

goes out at dawn to utter her only syllable:

NO.`

Alejandra Pizarnik `Clock`


ja i ona. przedstawiciele krytycznie niezagrożonego

wyginięciem gatunku zwierząt bibliotecznych.

czytelnianych. zatapiamy w sobie litery, wlewamy strofy.


panuje tu niemiłosierny zaduch,

grube świece ciągle się palą, choć widno.

za witrażami - lato w pełni, kwitnie, sączy się

przez ściany z litego kamienia.


taki jeden, co pewnie chciał być jak Nergal,

rudy i z cynicznym grymasem, wandalik,

zapamiętale drze bogato zdobiony egzemplarz

szczególnie cenionej przez niektórych,

wyjątkowo poczytnej książki.


klerykalce (a tych - zatrzęsienie)

patrzą z tak wielką zgrozą, że aż oczy zaczynają

się kruszyć, teksty piosenek, którymi się zaczytywali

(niejeden naruszał powagę miejsca, próbując cichutko

nucić) zmieniają się w żałobne, pasyjne

stabat matery stają się bardziej dolorose, tak:

miała miejsce śmierć, tak samo symboliczna

co pusta, po której nic się nie odrodzi,

nie nastąpi żadna odnowa.


strzępki spadają na podłogę, połamane, drewniane

okładki lądują pod ścianą. i po klechdowniku.


wybiega, dewastator, trzaska odrzwiskami.

ze sklepienia niemal spadają putta, łucznicy,

zwierzyna malowana na mokrym tynku.


płacz, spazmoidzi połykają języki,

załamują ręce. z przemieszczeniem.


ona przewraca kartki Pani domu,

a ja siedzę bezczynnie

pograłbym w Pac-mana na smartfonie, ale nie mam.


  Spis treści zbioru
Komentarze (0)
oceny: poprawność językowa / poziom literacki
brak komentarzy
© 2010-2016 by Creative Media
×