Przejdź do komentarzy5.1. Medycyna i zdrowie - rządy koronawirusa
Tekst 17 z 19 ze zbioru: Historia XXI wieku
Autor
Gatunekpopularnonaukowe
Formaartykuł / esej
Data dodania2024-03-10
Poprawność językowa
Poziom literacki
Wyświetleń296

17 listopada 2019 roku w chińskim mieście Wuhan odnotowano oficjalnie pierwszy przypadek zarażenia wirusem SARS-CoV2 – tak rozpoczęła się pandemia Covid-19 (ang. coronavirus disease 2019). W szybkim czasie choroba rozprzestrzeniła się na cały świat. W skali globalnej w ciągu czterech lat zdaniem WHO (Światowej Organizacji Zdrowia) miało zachorować ponad 750 milionów ludzi, a 6,9 miliona zmarło. W ramach walki z rozprzestrzenianiem się wirusa państwa zamykały granice, odwoływały zajęcia w szkołach, czy wprowadzały różne prawne ograniczenia, a większość zaplanowanych dużych wydarzeń zostało przesuniętych – na przykład Igrzyska Olimpijskie czy Mistrzostwa Europy w piłce nożnej. Pierwsze szczepionki na nową chorobę pojawiły się już pod koniec 2020 roku, a odkrycia naukowe, które pozwoliły na opracowanie szczepionek mRNA, przyniosły autorom nagrodę Nobla w dziedzinie medycyny w 2023 roku.

Pandemia Covid-19 była sporym zaskoczeniem i podjęte środki zaradcze często wzbudzały wiele kontrowersji. Powszechnie stosowano obowiązek noszenia maseczek ochronnych, a później wymagano tzw. paszportów covidowych, czyli zaświadczenia, że poddano się szczepieniu, co było przepustką do skorzystania z niektórych usług czy warunkiem przekraczania niektórych granic. Ni mniej były to dosyć kontrowersyjne decyzje. Protesty przeciwko sanitarnym obostrzeniom miały miejsce w wielu krajach Europy Zachodniej, gdzie cześć społeczeństwa uważała, że ogranicza to ich podstawową wolność. Nie sprzyjał temu zamęt legislacyjny. Przykładem złego zarządzania może być Polska. Premier ogłosił na konferencji prasowej obowiązek noszenia maseczek, jednak dopiero kilka miesięcy później wprowadzono stosowne przepisy prawne, które tego nakazywały. Otworzono 33 tymczasowe szpitale covidowe na arenach widowiskowych czy halach sportowych, z których jeden nie przyjął żadnego pacjenta (podobnie jak sześć szpitali covidowych w Anglii). W noc sylwestrową wprowadzono zakaz przebywania w miejscach publicznych w sposób absolutnie niezgodny z przepisami prawa (sądy uchylały nałożone w ten sposób mandaty). Punkty gastronomiczne, które wbrew ograniczeniom zdecydowały się działać, były nękane nieustającymi wizytami policji i pracowników sanepidu. Na początku pandemii zakazano wstępów do lasu, chociaż na późniejszym etapie lasy stały się na tyle bezpiecznym miejscem, w którym maseczki nie były wymagane. Bałagan legislacyjny oraz brak stosowania się do ograniczeń przez osoby je ustanawiające (prezes rządzącej partii Jarosław Kaczyński w dniu Wszystkich Świętych odwiedził cmentarz mimo zakazu) spowodowały niezadowolenie społeczne. Podobnie w Wielkiej Brytanii głośnym przypadkiem były imprezy u premiera Borisa Johnsona w trakcie, gdy władza ostrzegała o obowiązku zostania w domu i nieorganizowania wydarzeń, co znacząco przyczyniło się do spadku poparcia dla szefa rządu. We Francji bezdomni byli karani mandatami, gdyż nie przebywali w domach (sic!). W Brazylii dane dotyczące przypadków zachorowań były zaniżane przez rząd federalny, podczas gdy władze stanowe, zazwyczaj opozycyjne względem prezydenta, zawyżały te dane.

Zamęt prawny, medialny oraz skala oddziaływania pandemii przyczyniły się do wzrostu rozmaitych teorii. Istnieją podejrzenia, że dezinformacja była celowa – teorie się mnożą, ale dowodów pozostaje niewiele. W przestrzeni publicznej pojawiły się głosy, jakoby szczepionki „cechowały ludzi”, a nawet, że „zawierają chipy”, czy „zakłócają pole magnetyczne” (sic!). Określenie „plandemia” (połączenie słów plan oraz pandemia) miało wskazywać, że wszystko jest jedną wielką ustawką, chociaż dopatrujący się spisków nie wskazali jednoznacznie, kto miał to wszystko zaplanować. Zwolennicy wolności gospodarczej podkreślali ogromne koszty lockdownów (zamknięcie gospodarki i ograniczenia w przemieszczaniu się). W rzeczywistości walka ze skutkami pandemii pociągnęła za sobą konieczność miliardowych wydatków, głównie w formie dopłat dla osób, które poniosły z tego powodu straty, ale także z uwagi na globalnie przerwane łańcuchy dostaw towarów. Rządy dodrukowywały pieniędzy i mówiono o „inflacji covidowej”.

Długofalowe skutki trwającej ciągle pandemii nie są jeszcze określone. Trudno w ogóle oszacować wpływ zamknięcia szkół i uczelni, a już tym bardziej zamknięcia szpitali dla pacjentów – co brzmi nielogicznie, ale miało uchronić medyków przed zarażeniem. Wpływ lockdownów na rozwój zwłaszcza małych dzieci na pewno stanie się przedmiotem badań naukowych. Równocześnie z biegiem czasu posypały się także fale pozwów przeciwko producentom szczepionek, ale na tę chwilę brak jednoznacznych wyników, które pozwoliły ocenić, jak dalece są to przypadki uzasadnione. Negatywne zjawiska w gospodarce często są tłumaczone jako skutek pandemii, ale jest to duże niedopowiedzenie. Z całą pewnością rządy wielu państw mogły zareagować lepiej, gdyż działania w panice i pośpiechu rzadko nie wywołują efektów ubocznych. Problemem pozostaje też nierozliczenie tych działań, w efekcie, gdy za jakiś czas znów pojawi się nowy wirus, walka z nim wciąż może mieć charakter niepotrzebnego ograniczania praw, bezmyślnego wydawania pieniędzy i legislacyjnej biegunki – jak można stwierdzić nie bez złośliwości.

Pandemia covid-19 nie była jedyną światową pandemią w XXI wieku – kilkakrotnie ogłaszano pandemię odmian grypy – ale walka z nią pociągnęła najdalej idące za sobą konsekwencje. Zwłaszcza na kontynencie afrykańskim nieopanowana pozostaje pandemia wirusa HIV. Równocześnie po wielu latach badań udało się wreszcie odnieść sukces na innym froncie – w 2021 roku oficjalnie potwierdzono skuteczność pierwszej szczepionki przeciwko malarii.

Medycyna ciągle jest w fazie gwałtownego rozwoju. Nauka coraz lepiej radzi sobie w zwalczaniu chorób i leczeniu urazów, chociaż problem pozostaje powszechna dostępność do najnowszych odkryć. Medycznym przełomem był także przeszczep serca genetycznie modyfikowanej świni do człowieka (tzw. ksenotransplantacja – przeszczep od osobnika należącego do innego gatunku). Chociaż wzbudza to pewne wątpliwości etyczne, wiele wskazuje, że w przyszłości może stać się bardziej powszechnym zjawiskiem.

Globalnie spodziewana długość życia rośnie, ale jest ogromne zróżnicowanie w zależności od regionu. Chociaż w krajach rozwiniętych spodziewana długość życia jest dosyć wysoka, to trendy wskazują niewielkie spadki w ostatnich latach.

  Spis treści zbioru
Komentarze (16)
oceny: poprawność językowa / poziom literacki
avatar
Wszystko to prawda za wyjątkiem tego, że nie udowodniono skutków ubocznych szczepionek. Paradoksalnie agresja na Ukrainę wyleczyła nas z wirusa. Obecnie nie ma dla zwykłego pacjenta POZ w pełni skutecznych leków na jakąkolwiek odmianę wirusa, bo przecież można było się zaszczepić.Szczepionki zahamowały produkcję środków farmakologicznych, co by nie mówić.
avatar
Im dalej w las, tym większy dziw, covid to, malaria czy też inny hiv.
avatar
@Borbolenthina Niepożądane odczyny poszczepienne mogą się pojawić, ale wśród licznych pozwów jak na razie brak rozstrzygnięć na korzyść pacjentów - a przynajmniej nie w skali, który byłaby znacząca. Starałem się oceniać obiektywnie (sam nie jestem zaszczepiony, ale z nieco innych powodów), oprócz rzecz jasna jednego fragmentu, gdzie pozwoliłem sobie na ocenę.

Dziękuję za komentarze.
avatar
Za Wikipedią: 93 procent wiadomości (czyt. "wiadomości") o szczepieniach opublikowanych na Twitterze w latach 2014–2017 pochodziło ze złośliwych kont, w tym kont prowadzonych przez rosyjskie trolle. Kolejna statystyka już tylko jakościowa, bo widoczna na pierwszy rzut oka to związek tych samych "foliarzy" (antyszczepionkowców, przeciwników 5G, glifosatu, GMO itp.) z prorosyjską propagandą na każdym możliwym polu. Druga prawda jest taka, że według mojej, subiektywnej statystyki tylko z mojego, dziesięciopiętrowego bloku z powodu COVID wyjechało nogami do przodu czterech lokatorów. Grono moich przyjaciół także się skurczyło. Głównie tych chojraków, którzy COVID potraktowali jak bajkę o żelaznym wilku. Wirusy to mają do siebie, że "łagodnieją", a oni się załapali na pierwszą falę. Zaniedbania rządu, bezsensowne wywalanie pieniędzy z budżetu, korupcja, przekręty... Tak, to prawda.
avatar
I jeszcze. To też subiektywne. Szczepiłem się 5 razy, COVID w którymś wariancie wreszcie załapałem i przeszedłem z objawami dwudniowej utraty powonienia oraz gorączki. W mojej pracy i pośrednią stycznością z ogromną ilością ludzi nie zaszczepić się byłoby aktem... no czego?
avatar
Jako trzeźwy, przytomny człowiek możesz

ALBO

chodzić do szkoły

po to, żeby się czegoś tam nauczyć

/tutaj podstaw elementarnej higieny, biologii, mikrobiologii/

ALBO

nie chodzić do szkoły wcale

/i święcie wierzyć w rady baby-kabalarki/

Człowiek wykształcony nie może być zarazem analfabetą - i vice versa.

ALBO - ALBO

Problem z publicznym zdrowiem jest dokładnie taki sam, jak z publiczną edukacją:

ci, co dbają o siebie i o swoją dobrą formę, korzystają z pełni nagromadzonej przez stulecia, empirycznie sprawdzalnej wiedzy

/w tym wiedzy medycznej i usług medycznych/,

a reszta żyje w cięźkich miazmatach i oparach odwiecznego Ciemnogrodu
avatar
VanderPoltergeist,no, właśnie, nie wszyscy mogą poddać się szczepieniu z różnych względów.
Ależ tak, można było przeczytać, które szczepionki były wadliwe, i to nie żadna tajemnica.
avatar
Mam pewne wątpliwości, czy rzeczywiście Rosja odpowiada za aż taki procent tych treści. Oszołomów na świecie nie brakuje. Sam byłem raz uznany za rosyjskiego bota, kiedy napisałem, że rakieta, która spadła na Polskę, była ukraińska. Na własny użytek nazywam to "jednomyśl" - jeśli nie reprezentujesz naszego poglądu, to jesteś botem, rosyjskim trollem, płaskoziemcą i antyszczepionkowcem, a 5G powoduje raka, chemitrailsy szkodzą, bo przecież zdrowy rozsądek mówi, że trzeba zamknąć lasy, szpitale, siedzieć domu na kwarantannie 50 dni bez nadzoru, wspierać Ukrainę itd. - w zależności jaki temat jest akurat wałkowany. To niebezpieczne zjawisko, bo odcina nas od konstruktywnej krytyki i ogranicza wymianę poglądów, co prowadzi do samouwielbienia i autocenzury, ale z przykrością stwierdzam, że tak jest. To już jednak moje własne odczucia, a nie stwierdzony naukowo fakt.
avatar
Prawda, jak zwykle, leży tam, gdzie leży i dość żałośnie wygląda krytyka osiągnięć medycyny i biologii, których rezultatem są szczepionki mRNA, z poziomu internetowych mądrali, nie mających zielonego pojęcia o budowie patogenów oraz immunologii. Pandemię wykorzystano w Polsce do wprowadzenie stanu nadzwyczajnego bez podbudowy prawnej, to oczywiście działanie polityczne. Podobnie, jak wzięcie pod ciepłe skrzydła PiS wszelkiego rodzaju oszołomów: przeciwników 5G, antyszczepionkowców czy zwolenników teorii o chemitrailsach wcześniej wyhodowanych na ruskiej propagandzie o międzynarodowym zasięgu. Doszło do kuriozalnych sytuacji, kiedy to przedstawiciele pisowskiego rządu, który wydał miliardy na szczepionki, publicznie negowało ich skuteczność (tak, z poziomu internetowego mądrali). Jeśli chodzi o dane, które podajesz w wątpliwość, mają oparcie w poważnych źródłach.
avatar
"Podobnie, jak wzięcie pod ciepłe skrzydła PiS wszelkiego rodzaju oszołomów: przeciwników 5G, antyszczepionkowców czy zwolenników teorii o chemitrailsach wcześniej wyhodowanych na ruskiej propagandzie o międzynarodowym skie, zasięgu". Przepraszam za autocytat, normalnie nie mam w zwyczaju. Z nazwisk i internetowych ksyw nie będę wymieniać długiej listy osobowości, które wyrosły na pożywce z pandemii. Nie zasługują na to dzikie trenery, olszańskie, pitonie i im podobne sochy. Wystarczy.
https://frontstory.pl/antyszczepionkowcy-zbiorka-justyna-socha-jawornik-stopnop/
avatar
A wspomniany w artykule Grzegorz Płaczek (za negowanie szczepionek i pseudonaukowe wynurzenia Internet popłacił) to aktualny poseł Konfederacji, obok takiej osobistości, jak imiennik Braun.
avatar
https://frontstory.pl/antyszczepionkowcy-zbiorka-justyna-socha-jawornik-stopnop/
Przeczytałeś? - to dobrze. O sadyście Hałacie, niestety tylko wzmianka.
avatar
A widzisz w powyższym jakiś związek z napaścią Rosji na Ukrainę? - ja nie widzę, ale ruskie trolle widzą.
avatar
Nie mam pojęcia, w jaki sposób kwestia szczepionek wiąże się z atakiem na Ukrainę - dla własnego zdrowia psychicznego, wolę nie zgłębiać tematu.
avatar
Był sobie taki powieściowy Jossarian, któremu wszystko kojarzyło się z seksem, co stanowi przykład, że wszystko może się kojarzyć ze wszystkim. A wracając do tematu. Przeważająca większość "pelikanów" łykających wszelkie spiskowe teorie to wyborcy skrajnej prawicy. Tak już jest, ma to oparcie w badaniach albo tylko logice, mogę służyć źródłami. Na naszym podwórku Konfederacja, kukizowcy, ziobryści, po części pisowcy i PSL. Jest to w zgodzie z prawicowym paradygmatem, że coś ma być "bo tak ma być". "Dlaczego?" wykracza poza słownik. W wynurzenia wystarczy niby mimochodem, ale odpowiednio często wtrącić cokolwiek o Ukrainie i już się nie odklei, a po pewnym czasie zdominuje narrację. Tak to działa, jakbyś nie wiedział.
avatar
I jeszcze koniecznie zerknij na ostatnie notowania Le Pen we Francji po fali protestów wobec (w jakichś 80% wyssanych z palca) zagrożeń ze strony unijnego, "Zielonego Ładu".
© 2010-2016 by Creative Media
×