Przejdź do komentarzyPobił dziecko pejczem
Tekst 11 z 14 ze zbioru: Horroroskop
Autor
Gatunekobyczajowe
Formautwór dramatyczny
Data dodania2025-11-20
Poprawność językowa
Poziom literacki
Wyświetleń194

Sąd Rejonowy w W. skazał obywatela J. C. na karę dwóch lat więzienia w zawieszeniu za pobicie synka pejczem. W uzasadnieniu sędzia argumentował, że tego rodzaju postępowanie nie ma żadnych walorów wychowawczych, zaś dziecko naraża na niepotrzebny stres. Podobne skutki odnosi bicie okutym kijem, wojskowym pasem, grabiami czy wreszcie wszelkiego rodzaju kablami elektrycznymi. Sąd przypomniał oskarżonemu, że do karcenia małoletnich od dawien dawna służy dyscyplina, i to właśnie jej skazany powinien był użyć!

Podsądny nieporadnie próbował tłumaczyć się, że nie bardzo wiedział, jak to zrobić. I właśnie wtedy z pomocą przyszedł przewodniczący składu sędziowskiego, publicznie wymierzając mu kilka solidnych razów w siedzenie. Wywołało to wielką radość dzieci obywatela J.C., pozwalając im mieć nadzieję, że odtąd już zawsze będą bite zgodnie z zasadami sztuki.


20.07.2018 r.

  Spis treści zbioru
Komentarze (8)
oceny: poprawność językowa / poziom literacki
avatar
Ciekawa i pouczająca historyjka. Ale czy rzeczywiście się to zdarzyło?
avatar
Jeśli nieprawdziwe to groteska. Bursowata - od Andrzeja Bursy.
avatar
Dziękuję za żywy czytelniczy odzew. Janko, niestety to historia z życia wzięta. Sądy w Polsce po ośmiu latach - na szczeblach polskiego ministerstwa sprawiedliwości oraz prokuratury generalnej! - celowej ich dewastacji to obecnie cyrk Monty Pythona do potęgi n-tej.
avatar
W mojej podstawówce nauczyciel śpiewu uderzył dziewczynkę z warkoczykami smyczkiem

I ZAKRWAWIŁ JEJ UCHO

ale

było to 60 lat temu!!
avatar
Dzieci bite czym-kol-wiek

jako dorośli ludzie

mają zaburzone poczucie własnej godności.

Za bicie dziecka

patrz artykuły
Konstytucji 40
oraz
Kodeksu Karnego np. 157, 207 oraz 2017

grozi konkretny paragraf
avatar
Post scriptum

Mój nauczyciel śpiewu 60 lat temu /w PRL/

ZA KARĘ

został przeniesiony do innej szkoły

i w ten sposób - podobnie jak w tekście - sprawy zamieciono pod dywan
avatar
Pamiętam zdarzenie w mojej podstawówce. Tuż przed zakończeniem roku szkolnego (a byłem wtedy chyba w klasie trzeciej) klasa poszła na wycieczkę do lasu, opodal którego płynął Bug. Trzech kolegów odłączyło się od klasy i pobiegło do rzeki się wykąpać. Zrobiła się awantura, ale chłopców szybko odnaleziono. Ówczesny kierownik szkoły Stanisław P. tak ich stłukł paskiem po gołych tylkach i udach, że przybrały one kolor niemal granatowy. Nikt nawet nie pomyślał o złożeniu skargi.
avatar
Ja miałem w podstawówce nauczycielkę piękną jak paryski Belfegor, zresztą starą pannę. W tamtych czasach stara panna w wieku dwudziestu pięciu lat naprawdę była stara. Miała kruczoczarne długie do ramion wspaniałe włosy, ostry makijaż, boską figurę i długie czerwone jak krew szpony. Potrafiła tymi szponami chwycić za ucho i tak nas niemiłosiernie wyszarpać, że aż strach było patrzeć!
© 2010-2016 by Creative Media
×