| Autor | |
| Gatunek | filozofia |
| Forma | proza |
| Data dodania | 2025-12-26 |
| Poprawność językowa | |
| Poziom literacki | |
| Wyświetleń | 324 |

Postęp
Zaryzykowałbym zdanie, iż wiara w postęp nauki i techniki narodziła się w „epoce renesansu” (choć rozmaite wynalazki ułatwiające życie pojawiały się już w epoce Archimedesa i wcześniej). Wielkie „tuzy”, które ukazały się na firmamencie epoki usiłowały unieść człowieka w powietrze i „przypinały” mu skrzydła. Konstruowały doskonalsze machiny wojenne takie, które zwiększały siłę rażenia i unicestwiania przeciwnika, zabijania drugiego człowieka. W architekturze dokonano przełomowego odkrycia i skonstruowano łukowate sklepienie świątyni (kopułę) we Florencji. Udoskonalano broń palną. Jednocześnie wraz z postępem techniki pojawił się regres dobrych obyczajów ludzi. Wyzwalano się z zbawiennych okowów średniowiecznej dyscypliny etyczno-moralnej na rzecz powrotu do pogańskiej swobody obyczajów, co poskutkowało niemal natychmiast wzrostem zachorowań na choroby weneryczne. Następowało „zwyrodnienie” relacji międzyludzkich. Wielkie odkrycia geograficzne jakie miały miejsce w tej epoce, znacznie poszerzyły wiedzę o globie ziemskim i ilości kontynentów. Wraz z odkryciami nowych lądów odnowiły się także takie cechy osobowości ludzkich jak niezmierna chciwość i pazerność na kruszec złota. Kolonizowano nowo odkryte tereny i podporządkowywano sobie miejscową ludność siłą, brutalną przewagą militarną. Gwałcono łatwowiernych tubylców roznosząc jednocześnie nieznane tam wcześniej choroby takie, jak odra czy syfilis. Rola Kościoła została zmarginalizowana i wyparta przez bezpardonowy imperializm świeckiej władzy.
Kolejną epoką, w której dominowała wiara w „ludzki geniusz”, w postęp nauki i techniki było „oświecenie”. Wiara w to, że człowiek samodzielnie, bez Boga i mimo Boga może, a nawet powinien kreować nową rzeczywistość. Zagrabiono i zlikwidowano dobra kościelne w wielu krajach uzyskując ogromny kapitał, który spożytkowano na „nowy” system kształcenia. Powstawały szkoły świeckie, w których kształcono przyszłe „elity” choć metody kształcenia w takich szkołach były, eufemistycznie rzecz ujmując, bardzo surowe. Za złe zachowanie, za nieuctwo karano chłostą. Uczono przeważnie lichwy. Choć nie tylko i wyłącznie. Ubodzy ludzie, którymi do tej pory opiekowało się duchowieństwo w rozmaitych przytułkach i sierocińcach zostali pozbawieni jakiegokolwiek wsparcia. Narastała przestępczość, wzrastał tzw. „margines społeczny”. Sytuację zaostrzał panujący powszechnie głód. Kary za przestępstwa (np. za kradzież chleba) były niewspółmiernie wysokie: ciężkie galery. To rodziło bunt i aprobatę haseł rewolucyjnych. Całą winę za zaistniałą sytuację społeczno-polityczną obarczono króla, arystokrację i duchowieństwo. Wymyślono i skonstruowano gilotynę przez którą „przewinęło” się wiele tysięcy ludzi. „Zgilotynowano” pół Francji. Najbardziej wymownym przykładem były wydarzenia w miejscowości Wandea we Francji. Odkryto siłę powszechnego ciążenia. Wzniesiono się po raz pierwszy w balonie na ogrzane powietrze, w powietrze.
„Wiek pary” umożliwił ludziom szybsze i łatwiejsze przemieszczanie się na znaczne odległości w czasie i przestrzeni. Powstały maszyny, które ułatwiły wiele ciężkich prac wymagających do tej pory siły rąk ludzkich. Wymyślono nawet „filozofię pozytywizmu”, w której wychwalano pod niebiosa wiarę w postęp naukowo-techniczny oparty tylko i wyłącznie o doświadczenie. Zaczęto wierzyć w to, że postęp nauki, sam w sobie, przyczyni się do rozwiązania wszelkich problemów trapiących ludzkość. Wiara w Boga została uznana za relikt minionego czasu. Tymczasem „wojny napoleońskie” znów przyniosły opłakane żniwo w postaci śmierci setek tysięcy istnień ludzkich. Czy można tu mówić o postępie? Czy może raczej o regresie człowieczeństwa? Inny myśliciel naukowy (w tym czasie), postępowy zasugerował światu nauki i społeczeństwu, iż człowieka nie stworzył żaden Bóg lecz człowiek po prostu wyewoluował z małpy. Nie byłoby w tym nic niepokojącego (ot jeszcze jedna, nieszkodliwa teoria naukowa) gdyby nie fakt przeniesienia poglądów tego pana do etyki społecznej, a w końcu do moralności poszczególnych osób („darwinizm społeczny”). Doprowadziło to do zwyrodnienia relacji interpersonalnych. Mówiąc kolokwialnie „do zezwierzęcenia” znacznej części społeczeństwa, zaniku empatii. Pokrewny naukowiec do wyżej wymienionego dołożył swoje „trzy grosze” i powstała nauka zwana „eugeniką” co zaowocowało, w późniejszym okresie „rozwoju” ludzkości, katastrofalną w skutkach teorią „naukową” zwaną „higieną ras”.
Rewolucja bolszewicka w Rosji na początku XX wieku, oparta o idee „wielkich myślicieli” i „dobroczyńców ludzkości”, gloryfikująca świecki humanizm, miała obalić istniejący, rzekomo skostniały ustrój społeczny przemocą, brutalną siłą. Na czele tej „rewolty” stanęły niedouczone męty społeczne, zbrodniarze rozmaitej konduity, przestępcy pozbawieni jakichkolwiek skrupułów moralnych. W tym to czasie, postęp techniczny „wynalazł” ciężki karabin maszynowy, który zastosowany na polach walki siał spustoszenie pomiędzy walczącymi: zarówno atakującymi, jak i broniącymi dotychczasowego ustroju społecznego (czyli caratu). Podobnie jak to działo się podczas „wielkiej rewolucji francuskiej” z tą różnicą, iż dokonywano rzezi już nie setek tysięcy obywateli ale ponad setkę milionów. Wprowadzono w Rosji terror jakiego przedtem ta ziemia nie znała. Wszystko pod „patronatem” akademii nauk i w imię nauki, i postępu. Wysłano do „łagrów” zarówno osoby duchowne, jak i wykształcone według tradycyjnych wartości takich jak filozofia grecka, hellenizm i cerkiew prawosławna (cywilizacja bizantyńska). Oponentów likwidowano lub w najlepszym razie zmuszano do emigracji. Na czele państwa stanęli psychopaci tłumiący jakiekolwiek ludzkie odruchy w skali społecznej. Wprowadzono ustrój „bez ludzkiej twarzy”. Pierwsza wojna światowa wraz z postępem naukowo-technicznym kosztowała istnienie wielu milionów ludzi. Usadawiano się w okopach („atak pozycyjny”) i strzelano do siebie „jak do kaczek” z „udoskonalonych” armat ogromnego kalibru, ciężkich karabinów maszynowych, pojawiły się czołgi. Jakby tego było mało wprowadzono do walki chemiczne środki bojowe. Trup słał się gęsto. Po wojnie było bardzo wielu okaleczonych mężczyzn, wymagających stałej opieki medycznej.
Oczywiście byłbym tendencyjny, mało prawdopodobny i niesprawiedliwy, gdybym nie wspomniał tu o pozytywach „postępu” takich, jak wynalazek fotografii, ruchomego filmu, prądu elektrycznego, fal radiowych, penicyliny, samolotów, etc. itp. Te „dobre” wynalazki przysłużyły się „dobrej” stronie tzw. „postępu”. Dały ludziom ogromne możliwości rozwoju indywidualnego i społecznego w wielu dziedzinach nauki. Posunęły ludzkość niewątpliwie „do przodu”. Ludzie zauroczeni nowymi możliwościami zachłysnęli się się „postępem” i zaniechali tego co stanowi i stanowiło podstawy prawdziwego postępu w etyce i moralności, w sferze ducha, duszy, osobowości.
Nadszedł czas przemysłowego ludobójstwa. Ludzi umieszczano w obozach zagłady i robiono z ich tłuszczu kostki mydła. Czas drugiej wojny światowej stanowił, historycznie rzecz ujmując, najmroczniejszy okres w dziejach świata. Eugenika posłużyła za podstawę teorii o wyższości rasowej określonych grup ludzi, o ściśle określonych cechach takich jak kolor oczu, włosów, kształtu czaszki itp. Doświadczenia [pseudo] medyczne na żywych, zdrowych i chorych ludziach miały posłużyć tak zwanemu „postępowi” wyższych rasowo „nadludzi”, znalezieniu „polepszaczy” bytu ludzkiego. Co zaś przyniosły? Ogrom cierpienia, bólu i śmierci. Wynalazcy, w imię obłąkańczej ideologii, wymyślili pocisk o napędzie odrzutowym, który miał zapewnić szybkie zwycięstwo siłom „wielkiej rzeszy niemieckiej”. Paradoksalnie, to odkrycie, znacznie udoskonalone, przyczyniło się do powstania w niedalekiej przyszłości pierwszej rakiety kosmicznej. Zarysowuje się więc dwoisty charakter tak zwanego postępu naukowo-technicznego. Z jednej strony ludzie żyją szybciej, podróżują dalej, a egzystencja ludzka staje się łatwiejsza. Jednak z drugiej, tej mroczniejszej strony, staje się straszniejsza, „nieludzka”. „Ludzie ludziom zgotowali ten los” - powiedziała dwudziestowieczna myślicielka. I co położyło kres temu dwudziestowiecznemu szaleństwu, jakim była druga wojna światowa? Oczywiście nowy, „postępowy” wynalazek jakim okazała się bomba atomowa, zrzucona na dwa wielkie miasta. Zmusiła siły zideologizowanych bojowników o lepsze jutro do bezwarunkowej kapitulacji. Zaczął się w powojennej rzeczywistości nowy wyścig. Wyścig zbrojeń. Każdy kraj, każde państwo chciało i chce posiadać taką broń masowego rażenia [ABC].
W połowie XX wieku „narodzili” się nowi myśliciele związani z tzw. „szkołą frankfurcką”. W czym upatrzyli sobie postęp ludzkości? M. in. w odrzuceniu cywilizacji łacińskiej i kultury zachodu powiązanej z chrześcijaństwem. Uważali oni, iż współczesnego człowieka trzeba „wyzwolić” z ograniczeń, jakie nakłada na niego ta cywilizacja i kultura. Temu celowi miała posłużyć „rewolucja seksualna”. Dotknęła ona takie dziedziny kultury, jak: modę, film, teatr, muzykę młodzieżową, literaturę, prasę itp. itd. Środkiem prowadzącym do tego celu miał być niczym nieograniczony seks. Ponieważ „bliższa jest koszula ciału”, mówiąc kolokwialnie, ta myśl została bardzo łatwo przyswojona przez młodzież i jej „underground”. Naczelnym hasłem młodzieży „hipisowskiej” stało się powiedzenie „make love, not war”. Z podziemnego nurtu „wolnego rynku” dorzucono do tego ideologicznego kłamstwa narkotyki (LSD). Czym to poskutkowało? Uzależnieniem się ludzi od seksu, pornografii i narkotyków. Ile zgonów miało miejsce pomiędzy „idolami” stworzonymi przez tę ideologię, z powodu przedawkowania narkotyków...? Nie da się ich policzyć na palcach rąk i nóg. Tak wyglądał i wygląda ów „postęp” w odniesieniu do moralności ludzkiej, który sobie założyła „postępowa” część społeczeństwa. Przez cały XX wiek ludzkość borykała się z tą teorią „postępu”.
Jakby tego było mało z w/w pnia myśli człowieczej zrodziła się „nowa” ideologia XXI wieku, popularnie zwana „gender”. Ideologia negująca nie tylko prawa przyrody, logiki, „prawo naturalne” ale także „zdrowy rozsądek”. Każdy normalny człowiek wie, że mamy tylko dwie płcie u ludzi: męską i żeńską. W w/w ideologii („gender”) okazuje się, że mamy setki płci, płci do wyboru, gdyż klasyczny podział płci to ograniczenie narzucone nam przez ową „nieszczęsną” cywilizację i kulturę.
Cóż z tego, że nauka rozwiązała zagadkę kodu genetycznego człowieka (DNA). Że możemy tworzyć genetycznie zmodyfikowaną żywność (GMO), odporną na rozmaite choroby. Dziś nikt nie chce kupować i spożywać takiej żywności, ponieważ nieznane są konsekwencje żywienia się taką żywnością dla organizmu ludzkiego. Znakomitym wynalazkiem okazał się komputer osobisty (laptop, ajfon, smartfon). Tak, jak kiedyś w dziejach postępu znakomitym wynalazkiem okazał się klucz i zamek w drzwiach, tak może on posłużyć zarówno dobrym celom, jak i złym. Tak samo, jak kiedyś ten kto posiadał „wytrych” pośród złodziei, łatwo mógł usunąć przyczynę blokującą go i oddzielającą od skarbu, i otworzyć wszystkie drzwi. Tak samo dziś ten, który przygotował w komputerze fałszywą stronę internetową może wyłudzić fortunę na znaczną skalę. Kto zliczy tych, którzy dali się na to „nabrać” (zaufali oferentowi powodowani domniemaną uczciwością oferenta) i stracili fundusze, zgromadzone oszczędności? Gdzie jest ten właściwy postęp etyczno - moralny dzięki któremu ludzie ludziom mogliby bardziej zaufać? Czy systemy monitoringu wizyjnego rozwiązują problem? Nie! Przestępstwa są coraz bardziej wyrafinowane, a bandyci (hakerzy) coraz lepiej „wyedukowani”. Szkoda tylko, że nie jest to edukacja moralna we właściwym tego słowa znaczeniu. Szkoda tylko, że nie jest to nauka empatii.
Na horyzoncie „postępu naukowo – technicznego” pojawiła się tzw. „sztuczna inteligencja”. Jakie perspektywy zarysowały się dla rozwoju nauki i postępu! Wielu cmoka z zachwytu. A we mnie powstaje niepokój: czy „sztuczna inteligencja” ma serce? To serce, które ma swoje racje, jakich rozum nie zna.








oceny: bezbłędne / znakomite
O czym skrzętnie przemilcza szan. Autor,
a co
JEST
tzw. sednem całego tego
rosnącego w - nomen-omen - postępie geometrycznym
/coraz bardziej masowego/ za-bi-ja-nia
to to, że
od zawsze na zawsze
wszędzie /na całym naszym globie/
O TYM ZABIJANIU DECYDOWALI /PER SALDO WYŁĄCZNIE/ MĘŻ CZY ŹNI
(jedna z dwóch biologicznych płci)
Wojna o Falklandy pod przywództwem M. Thacher- to zaledwie zwiastun kolejnych na tym polu /bardzo niepokojących / zmian
Postęp cywilizacyjny wyraźnie wyprzedza postęp kulturalny /duchowy/, który w sferze religijnej
od zawsze wszędzie na zawsze
zatrzymał się na etapie
U W A G A
infantylnego oczekiwania na cukierek pośmiertnej nagrody
w zamian za poczciwe dobre życie,
BO/PONIEWAŻ/GDYŻ
do dzisiaj
nie rozumiemy,
że nasz Bóg/nasi Bogowie/Boginie
to bynajmniej nie nasi chłopcy/dziewczynki na posyłki,
do których /zawsze w postawie roszczeniowej!/ każdy wierny zwraca się "na ty":
spraw/sprawcie, aby
zbaw/zbawcie ode złego
ocal/ocalcie od
daj/dajcie nam
odwróć/odwróćcie
przywróć/przywróćcie
itp.
itd.
znany nam od tysiącleci
dotykalny namacalny
ziemski real
ma do siebie to,
że
NA CAŁYM GLOBIE
NIEZALEŻNIE OD POZIOMU CYWILIZACJI
WSZYSCY LUDZIE ZACHOWUJĄ SIĘ TAK SAMO
/śmieją się z tego samego powodu, płaczą z tego samej przyczyny, chodzą do szkoły, gotują posiłki, sprzątają dom, od dziecięciu dziesięcioleci wszyscy wszędzie kochają Cha Cha Chaplina, rodzą się z matek, żenią z kobietami, wychodzą zamąż za faceta, pracują, modlą się, chorują, rozwodzą, umierają, idą na pogrzeb, grają na fujarce, śpiewają na 12 głosów, tańczą, lepią garnki, zdobią ściany, wynajdują ogień i długo by wymieniać/
E R G O
jako ludzkość tworzymy piękny fascynujący unikalny konglomerat i ogromny twórczy potencjał
/Eskimosów, Indian, Arabów, Chińczyków, Aborygenów, białych, rudych, albinosów, kolorowych i długo by jeszcze wymieniać/
ł ą c z y
to to,
że ogromna /przytłaczająca/ większość
w swych zachowaniach społecznych
powoduje się
instynktem s t a d n y m
/np. w wyborach do parlamentu, w modzie, na stadionach, na jezdni, w ekonomii, w wyborze kina domowego na wieczór, w świątyni, w drodze na Giewont i długo by wymieniać/
per saldo
/bo jak zawsze także i tu są wyjątki!/
WSZYSCY jesteśmy produktem
ko-łys-ko-we-go wychowania i edukacji
Z MLEKIEM MATKI WYSSALIŚMY WSZYSTKO TO, CZYM SKORUPKA NA STAROŚĆ TRĄCA
nie dyskutuję tutaj z Autorem,
/którego wcale nie znam/
Zwracam się wyłącznie do szan. Od-bior-ców
oceny: dobre / dobre
Napisałeś, autorze, że to wiara w Boga daje moralność, że "bez Boga" ludzkość traci swoje zasady i kieruje się ku zgubie, rozpanoszyło się "złodziejstwo i żądza zysku" *(że tak ujmę). Podam więc fakt: obecnie w Danii (podobnie w krajach skandynawskich) ledwie 5% wierzy w Boga/bogów. 95% jest ateistami i agnostykami. Efekt? W dużej części nie zamyka się domów, rowery zostawia się nie wiązane na łańcuchy. Znaczy - kradzieży jest bardzo mało. Bez Boga!
Teraz proszę, autorze, porównać to z "katolicką Polską"...
PS. Wiara/niewiara nie ma nic wspólnego z moralnością i porządnym postępowaniem. To jest wyłącznie wewnętrzny imperatyw człowieka.
Dla przypomnienia bajka Ignacego Krasickiego:
DEWOTKA
Dewotce służebnica w czymsiś przewiniła
Właśnie natenczas, kiedy pacierze kończyła.
Obróciwszy się przeto z gniewem do dziewczyny,
Mówiąc właśnie te słowa: «…i odpuść nam winy,
Jako my odpuszczamy», biła bez litości.
Uchowaj, Panie Boże, takiej pobożności!
HERMAFRODYTYZM - to /mówiąc kolokwialnie/ zachodzenie samic w ciążę b e z fizycznego partnera. U hien, amazonek czy u ryb głowaczy zjawisko to manifestuje się spektakularną zamianą płci: w zależności od okoliczności raz jesteś nim-"onym", a raz nią-"oną".
Hermafrodytyzm /czyli na nasze obojnactwo/ w świecie ludzkim to bycie szczęśliwą mamą przy pomocy samozapłodnienia lub/i np. technologii in vitro
- "Czarny piar "wypraw krzyżowych" jest głęboko krzywdzący dla katolików i nie tylko. Co było główną motywacją wypraw? Zagrożenie świętych miejsc dla chrześcijan przez napierających muzułmanów." - Rozkopywanie podziemi świątyni w poszukiwaniu skarbu króla Salomona, handel relikwiami stanowiący złotą żyłę, napady na karawany lub tylko pobieranie opłat, odpust i obietnica awansu w drabinie feudalnej dla uczestników, mordowanie mieszkańców miast "jak leci", gwałty, grabieże i tak dalej i temu podobne FAKTY. Oczywiście za przyczyną czystej wiary i obrony miejsc świętych.
Chłosta, wybijanie zębów, kary pieniężne były powszechnym środkiem dyscyplinującym za nieobecność na mszy lub nieprzestrzeganie postu w tak wychwalanym przez Pana Średniowieczu i albo Pan nie wie (wątpię) albo Pan udaje, że nie wie. Dziękuję.
Wiesz o IV wyprawie krzyżowej, która zamiast do Ziemi Świętej zatrzymała się w Konstantynopolu i wolała doszczętnie złupić to miasto? Obłowieni łupami krzyżowcy wrócili do dmou...
Wiesz o wyprawie "dziecięcej", które to chrześcijańskie dzieci zostały sprzedane przez krzyżowców w niewolę muzułmanom w Afryce Północnej?
Mam pisać dalej o moralności wiernych kościoła r-k? O ich purpuratach? Może chcesz się dowiedzieć coś o dzisiejszych dostojnikach kościelnych w PolsceZ?
Co do porządku i bezpieczeńsytwie w Szwecji, Danii, Finlandii - mam tam Polaków, od lat mieszkających. Jakoś nie narzekają... a przestępstwa są wszędzie, tylko ich skala jet tam mniejsza. Łatwo teraz napisać o "fali przestępstw nachodźców" (jak ich nazwałeś). Jak się chce przejaskrawiać - to teraz łatwo można dzięki internetowi i spamom.
Tak że...
co oraz ile /podpierając się "Wikipedią"/ pamięta i wie, więc cieszmy się, że jest jeszcze taki ktoś,
kto wie i pamięta jeszcze w i ę c e j
;)
BRAWO ONA/ON!
Czy z tego powodu będziemy się tutaj puszyć, srożyć i sobie nawzajem do pieca dokładać?
Co innego również martwi: niezwerbalizowana /czytelna między wersami/ teza, jakoby tytułowy postęp de facto był... regresem. Skoro tak, to po co tyle sił, czasu i środków ludzie poświęcają na bezinteresowną działalność społeczną, charytatywną, na akcje humanitarne, misje w Afryce, ratowanie flory i fauny et cetera, et cetera
??
No, i w jakim celu kobiety miałyby wobec tego rodzić dzieci w takim świecie /w tej kazuistyce/ moralnie coraz bardziej upadłym
??
Owszem. Ma. Eliminacja wszelakiego rodzaju absurdów, nieaktualnych od tysiąclecia śmieci, pseudoprawd, półprawd i ćwierćprawd odciąży i uporządkuje nie tylko biurokrację, wyręczy niedoskonałego, ułomnego, często na dopalaczach człowieka, zastąpi nas w brudnych, niewdzięcznych pracach, poprawi jakość, kompleksowość i terminowość usług
etc., etc.,
słowem będzie dla nas jak ta kochająca Mama
i czuły Tata
;)
TRZYMAJMY SIĘ ZAWSZE TEJ SŁONECZNEJ STRONY NASZYCH ULIC
Wpierw czytaj ze zrozumieniem - napisałem "Sodomia i Gomoria" w cudzysłowie. Wiesz, co to znaczy? Domyśl się.
PS. Jednak obawiam się, że jesteś stracony dla rzeczywistości. Do ciebie żaden argument i żadna prawda nie dotrze; to jak próba przebicia betonowej ściany piłeczką tenisową.
To wszystko; szkoda dalej ciągnąć, więc kończę. Jak rzekłem o tej piłeczce odbijającej się od ściany.
PS. Mógłbym jeszcze coś napisać (z chyba z twojego pobliża) o życiu kleryków i stosunkach w panujących w seminarium w Pelplinie (znowu z pierwszej ręki), ale nie będę cię dobijał. Wiem już, że do ciebie i tak nic nie dotrze, jesteś uodporniony na rzeczowość argumentów. Żyjesz w swoim zamkniętym świecie. Więc żyj; to twoje marnowanie własnego życia, nie moje.
Brakuje mi jeszcze wezwania do udowodnienia, że Boga nie ma i kilku oklepanych pseudologicznych zabiegów.
Kardynalne prawo logiki mówi, że fałszywe zdanie może generować prawdę lub fałsz. Zatem nie można udowodnić, że w szafie nie chowa się duch, który czyta myśli, przez to zawczasu się ukrywa, a także kieruje ludzkimi decyzjami. Nauka broni się przed takim trybem eksperymentem i coś, co nie ma doświadczalnego odniesienia może istnieć w sferze hipotez, a nie teorii. Te dwa terminy oznaczają coś zupełnie innego, wbrew teologicznemu punktowi widzenia, który stworzył na swój użytek "naukę nieempiryczną". Krótko: naukę tworzą i rozwijają teorie (czyli spójne systemy pojęciowe oparte na logice i empirii), a nie hipotezy. Dlatego "Prawd jest tyle ilu jest ludzi; każdy ma swoją prawdę" jest niczym więcej, niż komunałem.
Polecana przez Pana, rzekomo zawierająca wiarygodne informacje źródłowe publikacja dra Konika Romana Konika ("Czarna legenda świętej inkwizycji") wymaga dodania, że autor jest przedstawicielem ortodoksyjnej części wspólnoty katolickiej i przykładowo, sprzeciwia się postanowieniom Soboru watykańskiego II, zwołanego w celu uwspółcześnienia Kościoła katolickiego. Książka i wykład powstały w odpowiedzi na odmowę przez JP II przeprosin za Inkwizycję. W publikacji i wykładzie dostępnym na Youtube przedstawia ją tendencyjnie, przemilczając praktycznie wszystkie ciemne strony w tym, przykładowo działalność Roberta Le Bougre.
Wobec argumentu, że Inkwizycja broniła aktualnego porządku społecznego i rzekomo stanowi to wartość samą w sobie, przyznaję że opadły mi ręce. Na podobnej zasadzie porządku społecznego broniły i bronią resorty siłowe w każdej, krwawej i opresyjnej dyktaturze. Na tym kończę rozmowę.