Przejdź do komentarzyTranspiracja
Tekst 75 z 75 ze zbioru: Wiersze II
Autor
Gatunekpoezja
Formawiersz biały
Data dodania2026-01-20
Poprawność językowa
- brak ocen -
Poziom literacki
- brak ocen -
Wyświetleń18

wydzielanie się płynnego budulca, jakkolwiek 

zabawnie by to nie brzmiało. przepływ  

prosto w głąb świata niedostępnego dla mnie, 

bo z innych czasów. mówię i tętnię, a to 

wszystko, by zajrzeć, przeżreć się przez ściankę 

komórkową, przedostać za granicę, jaką stanowi 

przezroczysta błona, wskoczyć do krainy 


filmów z de Funesem, Pierrem Richardem, 

do zapomnianego multiwersum gazet z lat 

osiemdziesiątych (sterta sięgająca mi do pasa 

jeszcze do około dwa tysiące drugiego roku 

drzemała na strychu; niemal wszystkie były 

mojej mamy, Kobieta i życie, Przekrój, Panorama, 

nieliczne egzemplarze Przyjaciółki i kilka Motorów, 

oczywiście taty). 


albo na przykład... wkraść się w fabuły dzieł 

Barei. za dobrze mi i zbyt nudno, czy ki czort, 

czemu jedyna wycieczka zagraniczna, na jaką naprawdę 

chciałbym pojechać, to taka na drugą stronę zegara, 


do miejsc niedostępnych, epoki, gdy jeszcze nie 

istniałem? a nie, chwila, jeszcze chciałbym 

poznać treść dosłownie wszystkich książek, 

spotkać się z tekstami, które niegdyś były, 

ale przepadły, są teraz (jeszcze!) 


i tymi, co wykwitną setki lat po mnie. 

przywitać się z każdym, 

jakby był to najprawdziwszy człowiek. 


a potem wzlecieć wraz z ukochaną. gdzie? do 

biblioteki, rzecz jasna. poczytać dzieła tworzone 

na innych planetach. nawet, jeśli nie ma 

takich tekstów, bo tylko przedstawiciele 

rodzaju ludzkiego (choć, biorąc pod uwagę ogrom 

Kosmosu, to mało prawdopodobne) są pisarzami. 

poetami. poeźlakami. chcę kupować w księgarniach 

antygrawitacyjnych! tak: pobyć trochę bardziej. 


czytaj: czytać. całym sobą i o sobie, w niepowstałych 

jeszcze albo/i niestworzonych językach! 


...lub choć przeskoczyć do peerelu. oby z nią, 

popisać bajkę dla dwojga 

o zupełnie obcych czasach.  


chcę trudnego narzecza, w jakim kląłbym 

po rozbiciu Syreny 101 lub międzyplanetarnej 

Wołgi, pragnę być bibliotafem więżącym 

w sobie hektary tomów, morza tuszu. 


i aby wszystko było w zasadzie po nic, 

dla samej idei chłonięcia, posiadania, 

statycznego przeżycia przygód. 


aby było spalanie się na półkach. 

śmiech zamiast przemijania. 

śmiech z przemijania.

  Spis treści zbioru
Komentarze (0)
oceny: poprawność językowa / poziom literacki
brak komentarzy
© 2010-2016 by Creative Media
×