Przejdź do komentarzyProlog
Tekst 1 z 10 ze zbioru: Rajska poczekalnia
Autor
Gatunekfantasy / SF
Formaproza
Data dodania2012-08-02
Poprawność językowa
Poziom literacki
Wyświetleń2165

(Jest to wstęp to mojej powieści, która stale powstaje i ciągle coś w  niej zmieniam.)

                                                         

W czasie, w którym zaczynam i jednocześnie kończę swą opowieść, jestem od ponad stulecia martwy i nadal kompletnie nie wiem, gdzie i jak spędzę moją wieczność.

Zapewne kiedy słyszycie o ludziach, którzy byli odpowiedzialny za zagładę i śmierć milionów ludzi, pojawiają się w waszej wyobraźni przerażające, psychopatyczne twarze zbrodniarzy wojennych, znanych z podręczników historii, telewizji. Rzeczywistość pokazała, że tę planetę może wyczyścić z gatunku ludzkiego zwykły wrażliwy gość o łagodnym i wrażliwym usposobieniu. Nie trzeba być bezwzględnym psychopatą, najczęściej ze skłonnościami sadystycznymi, czerpiącym chorą radość z krzywdzenia innych. Nie trzeba być bezmyślnie posłusznym wykonawcą rozkazów, nie cofającym się przed żadnym zadaniem, mordującym ludzi sprawnie, bez cienia emocji, niczym rzeźnik zwierzęta. Uwierzcie mi  -  można zostać ludobójcą dość przypadkowo, tworząc tylko narzędzie zbrodni, które w rękach nieodpowiednich ludzi doprowadza świat do zagłady. Ta opowieść jest o facecie, synu sławnego pisarza, pracownika laboratorium chemicznego, który wyniszczył ludzkość i prawie całe życie na ziemi. Tym kimś, kto wyręczył Boga w apokalipsie, jestem ja, autor tej dziwnej opowieści. Przedstawiam wam żywot człowieka odpowiedzialnego za zagładę ludzkości. 

Po śmierci trafiłem na Sąd Ostateczny, gdzie zapanowało olbrzymie zamieszanie w związku z dużą ilością spraw do rozpatrzenia. W ciągu kilkunastu dni, z moim olbrzymim wkładem, uśmiercono całą populacje ludzką i takiej ilości petentów nikt z pracowników Szefa się nie spodziewał. To nie był biblijny koniec świata. Posługując się terminologią informatyczną – padł im cały system, a wszystko przez przedwczesny Armagedon.

 Jeden z pracowników najwyższego sądu, jaki może istnieć, gdy tylko pojawiłem się przed jego stanowiskiem pracy, wstukał w swój komputer moje nazwisko i niezwłocznie kazał mi się oddalić… i tak czekam po dziś dzień. Nie jest mi spieszno do wyroku – za życia, jako zbrodniarz, dostałbym w najlepszym wypadku dożywocie, co tutaj mam niejako z „urzędu”. Zagadką i niewiadomą pozostaję tylko miejsce i sposób odbywania kary.  Dzięki temu, że ciągle przebywam w „rajskiej poczekalni”, jakby nazwał ją mój ojciec, mogę obejrzeć wszystkie wydarzenia na świecie, których nie miałem przyjemności osobiście zobaczyć. Wszystko, co się działo przez tysiąclecia na ziemi można odtworzyć, niczym monitoring z supermarketu - wystarczy tylko wybrać odpowiednią płytę i przewijać zapis w tył i przód. Dzięki temu kilka zdarzeń w mojej opowieści, których nie byłem świadkiem, jestem w stanie opowiedzieć z taką szczegółowością.

 Już na początku uchylę rąbka tajemnicy, której rozwiązanie nie sprawiłoby żadnego problemu sprawnemu obserwatorowi  i dobremu znawcy literatury współczesnej. Otóż jestem synem sławnego pisarza fantastyczno-naukowego, Wiesława Saperskiego. Tyle tytułem wstępu, teraz czas na opowiedzenie historii mojego życia. Witam was wszystkich, bo możemy nie zdążyć się pożegnać - tak szybko wszystko się kończy!

  Spis treści zbioru
Komentarze (2)
oceny: poprawność językowa / poziom literacki
avatar
Bardzo dobry tekst. Zdania zgrabne, treść zaciekawia. Oby tak dalej, Wojtku.
avatar
Bardzo dziękuję za przychylne komentarze. Będę sukcesywnie wrzucał dalsze części,jeśli brak wolnego czasu pozwoli.
© 2010-2016 by Creative Media
×