Przejdź do komentarzyNa pełnię, wolno dryfującą po centrum miasta
Tekst 22 z 27 ze zbioru: Termoekumenalia
Autor
Gatunekpoezja
Formawiersz biały
Data dodania2013-03-28
Poprawność językowa
Poziom literacki
Wyświetleń1738

Na pełnię, wolno dryfującą po centrum miasta



Długo tu nie wracał,

dziś postanowił odwiedzić zapomniane kąty.


Skrzętnie omijał całą tego miejsca gmatwaninę

i właśnie dzisiaj, w porze swoich najrealniejszych marzeń,

uczepił się najwyższych pięter,

by wznieść jeszcze wyżej wysoki kołnierz

przemijającej właśnie, zupełnie nieważnej daty.


Długo zbierał się do drogi,

zapomniał srebrnika w dziurawej kieszeni,

a teraz obraził się na zbyt beztroską noc,

lśniącą ( tylko dzięki niemu ) nad naszymi

sceptycznymi doznaniami,

albowiem w nas ciągły lęk przestrzeni

i unikanie jak ognia spłaty starych długów.


Tylko dzisiaj ten niemy świadek,

milcząca perła, świecąca zawsze

tylko poetom, zakochanym i głupim marzycielom,

powierza właśnie spadającej gwieździe

największą tajemnicę odpływania w dobry sen.


Zapomniane kąty jak kocie łby,

miałczą w bezkres secesji tak najzwyczajniej,

jakby nie interesowała ich zupełnie

gromadka ( za godzinę ucztujących w najlepsze ) wróbli.


Widzialna i niewidzialna data -

na przemian.


  Spis treści zbioru
Komentarze (1)
oceny: poprawność językowa / poziom literacki
avatar
Piękny wiersz, można razem z księżycem powędrować.
© 2010-2016 by Creative Media
×