Przejdź do komentarzyMaratończyk bez nóg
Tekst 36 z 54 ze zbioru: Ten świat
Autor
Gatunekpoezja
Formawiersz biały
Data dodania2013-04-16
Poprawność językowa
Poziom literacki
Wyświetleń1633


Kiedy nad ranem wybuchały bomby

Pomruk oddając groźny i bolesny

Śniły nam się różane obłoki

Było nam bliżej do słońca niż do cienia


Czasem żyjemy jakby nas nie było

Żywych mijamy umarłych nie czcimy

Nie potrafimy wzruszać się życiem

Prawda o śmierci nie szuka w nas bólu


Już wiemy nie ma recepty na śmierć

Pozwy wciąż wręcza do rąk własnych

Co dzień wydaje wyrok za wyrokiem

I wykonuje w nieodpowiednim czasie


Ten maratończyk miał szczęście

Wczoraj nie dostał jeszcze pozwu

Zranił go wyrok wykonany na innych

Już nie pobiegnie w maratonie bez nóg


Będzie bohaterem tej jednej chwili

gdy jutro obudzi się do życia

A ktoś wrzuci o nim filmik do sieci

Znowu obnaży ludzkie słabości


Kiedy wybuchają bomby chcemy być silni

By pokonać jeszcze wiele maratonów

Chociaż bez nóg bez rąk bez serca

W nadziei że coś się w nas zmieni


  Spis treści zbioru
Komentarze (2)
oceny: poprawność językowa / poziom literacki
avatar
Trudny, bolesny temat,bulwersuje i wzrusza
Twój poetycki jego ogląd.
avatar
Motto: "Bez serc, bez ducha - to szkieletów ludy!" /Adam Mickiewicz/

Poetessa w swoim tytułowym maratończyku pisze:

Czasem żyjemy jakby nas nie było
Żywych mijamy zmarłych nie czcimy
(...) chcemy być silni
By pokonać jeszcze wiele maratonów
Chociaż bez nóg bez rąk bez serca

Kim jest ten maratończyk? To może... Ty, kochany Czytelniku?
© 2010-2016 by Creative Media
×