Przejdź do komentarzyAle to już było. I nie wróci więcej...
Tekst 1 z 9 ze zbioru: Felietony
Autor
Gatunekpublicystyka i reportaż
Formaartykuł / esej
Data dodania2013-11-26
Poprawność językowa
Poziom literacki
Wyświetleń1675

Ameryki nie odkryję, jeśli powiem, że dziś historia jest fu. Jest passe. Może to wynika ze względu na to, że teraz liczy się `teraz`. Albo ze smętnego, sztywnego, nudnego jak flaki z olejem programu nauczania. Ktoś też może być zrażony z powodu nauczyciela od przedmiotu.

Nie dziwi mnie to. Nie zaskakuje. Ale może jednak to ja was czymś zaskoczę...

Historią interesowałem się od zawsze. Ot zwykłe hobby. Jednak dopiero na studiach zrozumiałem, że historia to nie tylko przeszłość. To w znacznym stopniu teraźniejszość. Nie byłoby dzisiaj, gdyby nie było wczoraj. Gdybyś wczoraj nie zjadł nieświeżej ryby, to dzisiaj byś nie chorował. Ucząc się historii, możemy lepiej zrozumieć otaczającą nas rzeczywistość.

Dzięki historii, łatwiej pojąć wszelakie nastroje społeczne, wcześniej dla nas niezrozumiane. Również to, dlaczego pewne państwo ma imperialistyczne zapędy, a także dla tego tamci nie lubią tych, a ci innych. Jakie wydarzenie historyczne miało wpływ na mentalność całego narodu, a także czemu gospodarka danego państwa leży i kwiczy, kiedy u sąsiadów rośnie i kwitnie.

Bardzo ważną rzeczą jest również to, żeby uczyć się na błędach z przeszłości i nie powtarzać ich w teraźniejszości. Temu znający historię polityk czy generał, bez pomyłek swoich poprzedników, odniesie sukces. Ale historia nie dotyczy tylko wielkich ludzi. Dotyczy to także Nowaka czy Kowalskiego. Jeżeli ktoś cię oszukał cztery lata temu, to czemu w tym roku ponownie będziesz na niego głosował?

Weź teraz książkę do historii i poczytaj o tym, co doprowadziło I Rzeczpospolitą do upadku i rozbiorów. A teraz spójrz na to co się teraz dzieje. Jeżeli nie chcesz sięgać do książki, sięgnij pamięcią do propagandy jaką media nam serwowały przed 1989 rokiem. A teraz włącz telewizor. Dowiedz się teraz i przeanalizuj, jak kształtowały się systemy totalitarne w latach 20 i 30. Teraz spójrz na niebieską flagę z gwiazdkami...

Boję się, że jesteśmy skazani na powtarzanie błędów. Spory wpływ ma na to ograniczenie lekcji historii w szkołach. Ale widocznie ktoś nie chce, żebyśmy pamiętali...

  Spis treści zbioru
Komentarze (6)
oceny: poprawność językowa / poziom literacki
avatar
Całość wygląda mi na próbę felietonu, a i temat dość ciekawy. Ale felieton, a tym bardziej esej, jeżeli ma zaskoczyć czytelników, musi wyróżniać się oryginalnością, jednoznacznością i precyzją, a nade wszystko poprawnością językową. Tutaj po trosze zabrakło mi wszystkiego. Największe wątpliwości budzi we mnie konstrukcja zdań, ich składnia. W moim przekonaniu nie najszczęśliwsza. Przykłady: "Może to wynika ze względu, że...". "Ktoś też może być zrażony z powodu nauczyciela od przedmiotu". "a także dla tego tamci nie lubią tych..." (Nie bardzo rozumiem to sformułowanie, ale jeżeli nawet przypuszczam, że je właściwie odczytuję, to należało napisać "dlatego", a raczej "dlaczego", na pewno nie "dla tego". Jeżeli dla tego, to może i dla tamtego). "Temu znający historię...".
Zaskakuje mnie też pointa. Czyżby kolejna wielka zmowa? Jeżeli tak, to czyja?
Brakuje przecinków przed: jaką, co się. Zbędny przecinek przed: łatwiej.
avatar
Mam podobne odczucia jak Janko. Temat ciekawy, ale niedopracowany, jest wiele błędów stylistycznych; wygląda, jakby został napisany i od razu wysłany, bez sprawdzenia poprawności i przemyślenia puenty.

Nie rozumiem, na jakiej zasadzie porównałeś systemy totalitarne z UE. Można mieć pretensje (często słuszne)do zbytniego zurzędniczenia i skłonności do regulowania całego życia przez Unię, ale odbywa się to w ramach demokratycznych procedur, bez skłonności do narzucania autorytarnych rządów.
Jedyna korelacja to chyba tylko taka, że w czasach kryzysu odradza się hydra systemów dyktatorskich, oferujących łatwe wyjście z problemów i ułudę poprawy bytu. Tyle że właśnie UE jest barierą dla ich większego zaistnienia i wzrostu znaczenia.
avatar
" ale odbywa się to w ramach demokratycznych procedur"

No ładna mi demokracja. Jeżeli lud odrzuci jakiś wniosek, to głosowanie odbywa się aż do skutku, dopóki wynik nie będzie pozytywny.

Albo kiedy rządzący mówią, że sto tysięcy podpisów to za mało, żeby przeprowadzić referendum?
A może kiedy mówią, że państwo ma monopol na przemoc?
To nie jest demokracja.

Miałem również na myśli inwigilację i ograniczenia wolnościowe w imię... zwiększenia bezpieczeństwa. Na szczęście nie ma godziny policyjnej, bo wtedy to dopiero czułbym się "bezpieczny".
A jakby do tego dodać bzdurne nakazy, jak masz spuszczać wodę w kiblu (tak, to nie żart), jakim odkurzaczem musisz odkurzać, jakich żarówek używać to już dopiero jest śmiesznie i tragicznie.


Za jakość felietonu przepraszam, dopiero się wczuwam w ten typ pisania...
avatar
Tekst można potraktować jako wprowadzenie do konkretnego tematu, który poruszy , zaskoczy, może i rozbawi... Felieton wymaga dobrego warsztatu i polotu, nie jest przecież suchym sprawozdaniem, więc na razie, z powodów powyżej , trudno go ocenić jako ciekawą propozycję. Pozdrawiam.
avatar
Nie będę oceniał interpunkcji ani formalnej poprawności, bo sam mam z tym kłopoty.
Uczono mnie w szkole, że "historia magistra vitae". Patrząc na dzisiejszy świat mam wrażenie, że albo ta "magistra" jest do niczego, albo uczniowie są matolni.
avatar
"Historia jest uzgodnioną wersją wydarzeń" /Napoleon Bonaparte/
Dodałabym: wersją uzgodnioną także wydarzeń pracowicie zamiatanych pod dywan
© 2010-2016 by Creative Media
×